Nowy układ słoneczny [kanapa polityczna]

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Prof. Roman BäckerAdam Willma

Nowy układ słoneczny [kanapa polityczna]

Prof. Roman BäckerAdam Willma

Prof. Roman Bäcker i red. Adam Willma rozmawiają o sytuacji politycznej w kraju.

- Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Podczas ostatniego zjazdu absolwentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyk miał powody do radości.
- Na tym zjeździe (inaczej niż na urodzinach Radia Maryja) było co prawda tylko dwóch ministrów, ale czy jest taki zjazd absolwentów, na którym pojawia się jakikolwiek? Absolwenci WSKSiM nie są co prawda ministrami, ale już w tej chwili pracują w wielu kluczowych miejscach z punktu widzenia dalszej kariery. I nie są to tylko biura parlamentarne PiS-u. Nawiasem mówiąc poziom wyszkolenia technicznego studentów dziennikarstwa mających do dyspozycji najlepszy sprzęt na świecie jest tak wysoki, że wszystkie telewizji, włącznie z TVN-em chętnie ich zatrudniają. Renomowane uniwersytety mogą tylko zazdrościć takiego sprzętu.

- A mało kto wróżył powodzenie jego szkole. Ciągnęła się w ogonach rankingów.
- Nadal się ciągnie. Taka szkoła nie ma szans nawet na wejście do światowych rankingów uniwersytetów. Zresztą dotyczy to (prócz kilkunastu najlepszych uczelni w Polsce) wszystkich szkół wyższych. W rankingu niepublicznych szkół wyższych „Perspektyw” zajmowała w 2009 roku 21. miejsce, a w tym roku 33. miejsce (o 2 miejsca lepsze niż w roku ubiegłym). Przy dzisiejszym stanie tych często ledwo wegetujących placówek nie jest to oszałamiający sukces. Tak więc siła tej szkoły nie zależy od jakichkolwiek rankingów.

- Kuźnia wykuwała kadry, cierpliwie czekając. I doczekała się. Godzina R. wybiła.
- Wybiła rok temu - po wyborczych zwycięstwach popieranej przez media ojca Tadeusza partii politycznej. PiS nie ma swojej partyjnej uczelni. Zaufane kadry może mu zatem dostarczyć jedynie WSKSiM.

- W dzisiejszych czasach krótkiej ławki kadrowej tacy absolwenci są na wagę złota. Wiedzą, jak myśleć, potrafią być posłuszni, a przede wszystkim z góry wiadomo, że nie lubią przeciwników PiS-u. Czy można sobie wyobrazić lepszy stan rzeczy?
- Ciekawe, że nowe katolickie elity formowane były w wielu ośrodkach, ale na politycznej mecie okazało się, że Toruń jest pierwszy.

- Nic dziwnego. Szkoły katolickie zazwyczaj służą formacji, a inaczej mówiąc: kształceniu kadr dla Kościoła. Tymczasem ta szkoła ma bardzo wyraźny wymiar nawet nie tyle społeczny, co polityczny. Wiadomo w tej szkole, kto jest diabłem, a kto aniołem na scenie politycznej. Jak ktoś się odezwie nie tak, zawsze może zostać nazwany czarownicą.
- Nic dziwnego, że studenci tej szkoły muszą być doceniani na dzisiejszej arenie politycznej. Istnieje przecież współcześnie ogromne zapotrzebowanie na gladiatorów.

- Między braćmi Kaczyńskimi a o. Rydzykiem bywało różnie. Zbliżenie nastąpiło ostatnio. Ale i dziś zgrzyta. O. Rydzyk jest twardym graczem.
- Jeszcze twardszym graczem jest pan Prezes. Jednakże obaj posiadają swoje imperia, a wspólnota interesów jest o wiele większa niż jakiekolwiek rozbieżności. Bez wsparcia ministrów z PiS-u imperium ojca Tadeusza miałoby ogromne kłopoty. Bez nawoływania ojca Rydzyka do popierania PiS-u Jarosław Kaczyński nigdy by nie osiągnął tak dużego poparcia społecznego. Każdy z nich chce być suwerenem, obaj bez siebie obejść się nie mogą. Taki układ z dwoma słońcami.

- Część kadry naukowej również przymyka oko na radiomaryjny folklor...
- Mało powiedziane - znaczna część jest do niego entuzjastycznie nastawiona. Ta, która ma dość, po prostu odchodzi. Prawie wszystkie szkoły niepubliczne w Polsce opierają się na emerytach i drugoetatowcach. Gdy pensja nie jest wielka, to wtedy decyzje o odejściu podejmowane są łatwo.

- Może z czasem uczelnia przy Porcie Drzewnym wyewoluuje w kolejny uniwersytet?
- Przyszłość jest nieodgadniona. Jednakże zgodnie z dzisiejszym prawem, aby stać się uniwersytetem, trzeba mieć odpowiednią liczbę uprawnień do nadawania stopnia doktora.

- Co prawda, prawo można zawsze zmienić. Nie zmieni to jednak ani opinii o roli społecznej, ani miejsca w rankingach. Tak czy inaczej (i to niezależnie od tego co napiszemy) od ćwierć wieku ojciec Tadeusz jest dla milionów Polaków najznaczniejszym mieszkańcem Torunia. W kolejnym etapie reformy systemu edukacyjnego zapewne prześcignie Kopernika.
- Mam tylko nadzieję, że Port Drzewny wybije się kiedyś na niepodległość i stworzy Toruń alternatywny.

Prof. Roman BäckerAdam Willma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.