Nowy - stary wicewojewoda już nie taki senny [wideo, zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Roman Laudański

Nowy - stary wicewojewoda już nie taki senny [wideo, zdjęcia]

Roman Laudański

Józef Ramlau, bohater publikacji „Pomorskiej” sprzed 10 lat - wrócił do Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Jako wicewojewoda.

- W 2006 roku Józef Ramlau pełnił funkcję wojewody kujawsko-pomorskiego przez pół roku, później pracował m.in. w administracji samorządowej - przypomniał Jarosław Jakubowski, rzecznik wojewody.

- Porozumienie polityczne zawarte w naszym województwie przez Prawo i Sprawiedliwość zakładało, że wojewoda będzie pochodził z terenu byłego województwa bydgoskiego, natomiast wicewojewoda z byłych województw toruńskiego i włocławskiego - przypomniał wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. - To porozumienie zostało uszanowane. Strona bydgoska zaproponowała cztery kandydatury, spośród których zostałem wybrany, a jeśli chodzi o Toruń, to kandydatura Józefa Ramlaua została zaaprobowana przez ministra i premier Szydło powołała go na stanowisko wicewojewody.

- Mogę się domyślać niektórych pytań od dziennikarzy - zaobserwowałem u siebie mniejsze zapotrzebowanie na sen niż dziesięć lat temu - w tak nietypowy sposób rozpoczął wicewojewoda Józef Ramlau.

To aluzja do tekstów, które dziesięć lat temu przerwały karierę wojewody. Otóż wtedy wojewodzie Józefowi Ramlauowi zdarzało się po pracy - nocować w Urzędzie Wojewódzkim. Pokój rekreacyjny przy gabinecie zamieniał w pokój hotelowy. Rano zamieniał piżamę i dres na garnitur - gotowy do pracy.



- Nie było wówczas żadnych merytorycznych zastrzeżeń do mojej pracy - przypomniał Józef Ramlau. - Trudno mówić o powodach odwołania, ale one nie były merytoryczne, a właściwie - polityczne. Ci, którzy stali za moim odwołaniem, dziś już w polityce nie funkcjonują. W poprzednim okresie dlatego tak długo przebywałem w urzędzie, że bardzo intensywnie kontaktowałem się z samorządami, moja aktywność zawodowa wynosiła kilkanaście godzin. Stąd problemy, o których wiecie.

Wojewodę Bogdanowicza zapytaliśmy też, kiedy „dobra zmiana” (czytaj: zwolnienia) zacznie się wśród urzędników?

- Nie przewiduję rewolucji. Nie wykluczam zwolnień, ale na razie w wielkim stopniu ich nie planuję - zapewnił.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.