Nowy rok, ale stare problemy finansowe

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Alabrudziński
Katarzyna Piojda

Nowy rok, ale stare problemy finansowe

Katarzyna Piojda

Włocławianka chciała wypłacić pieniądze z konta, ale ich tam nie było.

40-latka z Włocławka sama wychowuje czworo dzieci. Najmłodsze ma 8 lat, najstarsze jest pełnoletnie. Wszystkie się uczą. - Mamy długi - przyznaje samotna matka. - Gdybym mogła wrócić do pracy, zarobiłabym na spłatę, ale lekarz nie podpisał mi zgody na ponowne podjęcie pracy. To dlatego nie mogę.

Nie może też liczyć na rodzinę.

- Były mąż alkoholik ma zakaz zbliżania się do nas - dodaje 40-latka. - Mieszka z nami babcia. Dostaje 600 złotych renty. Ponad połowę wydaje na leki. Nie pomoże nam, bo sama potrzebuje wsparcia. Leży w łóżku.


Problemy finansowe włocławianki
Create your own infographics

Na łasce opieki

Samotna matka utrzymuje się z tego, co opieka społeczna przekaże. - To zasiłki i alimenty na dzieci, łącznie 2 tysiące złotych miesięcznie.

Po pożarze starego mieszkania, do nowego musiała kupić wszystko. Nawet pralkę i odkurzacz. - Wzięłam je na raty, jak jeszcze pracowałam - kontynuuje włocławianka, z zawodu opiekunka osób starszych. - Gdy straciłam pracę, bywało, że rat nie spłacałam.

Dzień przed Wigilią chciała wypłacić pieniądze. - Właśnie miał przyjść przelew na konto. Okazało się, że jest 68 groszy. Pani w banku sprawdziła: komornik zajął 2 tysiące.

Samotna matka twierdzi, że wcześniej nie dostawała ostrzeżeń od niego. - Wiem, że długi to moja wina, ale za coś musimy żyć. Zresztą: komornik miał prawo zająć moje pieniądze, a on odebrał te dla moich dzieci. To niezgodne z przepisami.

Komornik to Marcin Pieńkos z Warszawy. - Interweniowałam u niego, ale bez skutku.

W sylwestra dzwonię do kancelarii. Komornika nie ma. Pracownik nie chce rozmawiać przez telefon. Chcę wysłać pytania mailem.

- Nie uwzględniamy maili, proszę wysłać list polecony albo przyjechać do Warszawy - odpowiada Adam Hardy z kancelarii komornika.

Nie zajmują alimentów

Bank przedstawia swoją wersję. - Co do zasady i zgodnie z prawem, nie zajmujemy alimentów - podkreśla Miłosz Gromski z biura prasowego banku ING, w którym włocławianka ma konto. - Jednak w momencie, gdy pieniądze znajdą się na zwykłym rachunku bankowym, stają się pieniędzmi z rachunku bankowego i tracą swoją podmiotowość. Mogą wtedy stać się przedmiotem potrącenia. Aby uniknąć takiej sytuacji, komornik powinien wystawić dokument wskazujący wyłączenie takiego wpływu spod egzekucji. Jeśli bank przekazał już środki, klient powinien się zwrócić do komornika o ich zwrot.

Sprawą zainteresowaliśmy Rzecznika Izby Komorniczej w Warszawie. Wrócimy do tematu.

Katarzyna Piojda

Miałam 6 lat, gdy postanowiłam zostać dziennikarką. I tak też wyszło. Piszę o bezrobotnych, bezdomnych, ubogich, czyli o ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie i trudno im z niego wyjść. Samo pisanie w tym przypadku to za mało. Staram się więc im pomóc wyjść z tego zakrętu. Zajmuję się także tematyką bydgoskiej oświaty. Piszę również do serwisów Regiodom.pl i Strefa Biznesu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.