Nowa wersja Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO). Dzięki geolokalizacji komunikaty trafią tylko do osób znajdujących się blisko zagrożenia

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
mw

Nowa wersja Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO). Dzięki geolokalizacji komunikaty trafią tylko do osób znajdujących się blisko zagrożenia

mw

Nowa wersja Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO) jest bardziej precyzyjna, bo przesyła komunikaty dla poszczególnych gmin, a odbiorcami są osoby znajdujące się w pobliżu zagrożeń.

Jeśli ostrzeżenie o zbliżającym się zagrożeniu nie dotyczy całego województwa, a jedynie poszczególnych gmin, to taki komunikat może trafić wyłącznie do osób przebywających na tym właśnie zagrożonym terenie - informuje Wydział Prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Warunkiem jest zainstalowanie aplikacji w telefonie (smartfonie) i wybranie odpowiednich ustawień.

Takie rozwiązania umożliwia geolokalizacja, o którą została uzupełniona aplikacja. Wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego (w naszym regionie jest w Bydgoszczy) mogą teraz zawęzić krąg odbiorców ostrzeżeń do osób przebywających na wybranym terenie.

Na przykład, kiedy wypadek drogowy zdarzy się na lokalnej drodze, możliwe jest przekazanie ostrzeżeń dla kierowców znajdujących się w określonej odległości lub promieniu od zdarzenia.

Nowa wersja RSO wymaga co najmniej następujących wersji systemów w telefonie: Android - 4.4.4, iOS - 9, Windows 10 - 1607 (Anniversary Update).

Do końca lipca nowa aplikacja została pobrana ponad 53 tysiące razy. Aktualnie obie wersje aplikacji funkcjonują w sposób równorzędny.

Lokalne dokładniejsze

W ostatnich kilku latach ekstremalne zjawiska pogodowe są coraz częstsze i często mają charakter lokalny, zwłaszcza latem.

Dlatego prognozy meteorologiczne konstruowane od ogółu do szczegółu mają zdecydowanie sens - stwierdza synoptyk Rafał Maszewski, autor strony internetowej www.pogodawtoruniu.pl. - Mają też sens, bowiem prognozy ogólne, te dotyczące większego obszaru, sprawdzają się w mniejszym stopniu. Ktoś może odebrać ostrzeżenie o gwałtownej burzy, dużych opadach deszczu i odnieść wrażenie, że zbliża się prawdziwy armagedon. A potem owszem nawałnica się pojawia, ale na mniejszym obszarze, nie dochodzi do odbiorcy komunikatu. To go zniechęca, można powiedzieć znieczula, bo kilka takich zdarzeń może w nim wywołać wrażenie, że prognozy nie są trafione.

Rafał Maszewski zauważa więc zagrożenie, bowiem takie podejście do problemu może powodować ignorowanie kolejnych ostrzeżeń.

Nie tylko burze

On sam pracuje nad podobnym systemem informowania o lokalnych zjawiskach pogodowych. Odpowiednia aplikacja na smartfona (także darmowa) będzie informowała użytkownika o zmianach pogodowych, a także o wystąpieniu innych niekorzystnych lub groźnych zjawisk, np. wezbraniu wód, smogu, pyłków alergennych.

Komunikaty mają trafiać najpierw do mieszkańców największych miast w regionie i okolic: Bydgoszczy, Torunia, Włocławka, Grudziądza, Inowrocławia, a także Brodnicy. Jeśli kierowca z Bydgoszczy będzie się przemieszczał w kierunku Torunia, to już w okolicach tego drugiego miasta otrzyma prognozę dotyczącą właśnie Torunia. Umożliwi to lokalizator GPS użytkownika smartfona. Pierwsze testy tego systemu odbędą się około połowy sierpnia.

Znów gorąco, znów burze

Okazje do uszczegółowienia ostrzeżeń przez centra kryzysowe mogą znów wkrótce się pojawić.

Podobno aura w kwestii upałów nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Po lekkim ochłodzeniu w sierpniu w regionie znów mogą pojawić tropikalne upały.

mw

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.