Niższa dotacja dla niepełnosprawnych już pewna

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyżanowski
Jolanta Zielazna

Niższa dotacja dla niepełnosprawnych już pewna

Jolanta Zielazna

Środowiskowe domy samopomocy nie mają w przyszłym roku szans na większe pieniądze. - Już w tym dostały więcej - wyjaśnia resort pracy.

Zamrożenie wzrostu planowanej dotacji zaniepokoiło posłów. W tym roku dotacja na jednego uczestnika zajęć w środowiskowym domu samopomocy wynosi 1268 zł. To 200 proc. kryterium w pomocy społecznej na osobę samotnie gospodarującą (od 1 października ub.r. wynosi ono 634 zł). W 2017 roku dotacja miała wzrosnąć do 230 proc., czyli 1458,20 zł, a w następnym roku - do 250 proc. tegoż kryterium.

Jednak w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok minister finansów zapisał, że w 2017 roku dotacja będzie na tegorocznym poziomie. Dopiero w 2018 wzrośnie do 230 proc., a w 2019 do 250 proc. kwoty kryterium. Z tego powodu nasze województwo dostanie 3,5 mln zł mniej, niż dostałoby, gdyby nie zmiana przepisów.

To znaczy, że w tym roku placówki też dostaną po 1268 zł na uczestnika miesięcznie, zamiast 1458,20. Dla środowiskowych domów samopomocy to problem. Pisaliśmy o tym w sobotnim wydaniu „Pomorskiej”, dziś wracamy do tematu.

Zamrożenie zaniepokoiło posłów, którzy w tej sprawie zadawali pytania. Agnieszka Ścigaj (Kukiz’15) spytała, czy ministerstwo pracy zgodzi się na te cięcia w budżecie?

Elżbieta Bojanowska, podsekretarz stanu, odpowiedziała, że tak. Bo w tym roku ŚDS dostały ponad 90 mln zł więcej w porównaniu w rokiem 2015. Dlatego, że wzrosło kryterium dochodowe i w 2016 roku placówki dostają więcej pieniędzy, w sumie o ponad 90 mln zł.

Środowiskowe domy samopomocy to placówki wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawnych intelektualnie. Prowadzona jest tam ich rehabilitacja, socjalizacja. To nie tylko zajęcia w ośrodku, ale także wyjścia do np. teatru, nauka robienia zakupów itp. Dzięki ŚDS wiele osób unika pobytu w DPS, a rodziny mają wsparcie w tej niełatwej opiece. - Zmniejsza się stygmatyzacja osób ze schorzeniami psychicznymi - przekonuje Dorota Kośmider, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników i Sympatyków Środowiskowych Domów Samopomocy.

Na wiadomość o zamrożeniu dotacji stowarzyszenie wysłało pismo do Ministerstwa Pracy. - Dostaliśmy odpowiedź, że ministerstwo podtrzymuje niższą kwotę, bo w 2016 roku wzrosło kryterium dochodowe, więc dostaliśmy więcej pieniędzy w porównaniu z 2015 rokiem - mówi prezes Kośmider. To właśnie wspomniane wcześniej ponad 90 mln zł. - Jako stowarzyszenie uczestniczyliśmy w pracach w Sejmie w 2015 roku i było wiadomo, że planowany jest wzrost kryterium dochodowego.

Stowarzyszenie wzięło pod lupę projekt przyszłorocznego budżetu, a szczególnie budżety wojewodów. Przeliczyło, że zapisane kwoty podzielone przez liczbę uczestników nie gwarantują nawet ustawowych 1268 zł. W zależności od województwa dofinansowanie waha się od 970 do 1100 zł. Resztę wojewodowie mają wyrównać z rezerwy celowej.

- To znaczy, że zobaczymy te pieniądze w III lub IV kwartale - wyjaśnia pani prezes. Nie pozwala to na zaplanowanie ciągłości rehabilitacji.

Dla ŚDS ważny jest stabilny poziom dochodów. Podczas prac w Sejmie w 2015 roku uznano, że 250 proc. kryterium dochodowego tę stabilność da. Kryterium w pomocy społecznej zmienia się, bo rosną koszty utrzymania, tak samo rosną koszty prowadzenia i utrzymania placówki. ŚDS to nie tylko uczestnicy, ale i pracownicy. - W tych domach pracują wysoko wyspecjalizowani psycholodzy i pedagodzy, a nierzadko zarabiają minimalną pensję. Ludzie od nas odchodzą - nie ukrywa Dorota Kośmider.

W województwie kujawsko-pomorskim dotacje na uczestnika ŚDS od kilku już lat są wyższe. - Od kilku lat ustalamy te dotacje na 1300 zł od uczestnika, bo z naszych analiz wynika, że ta kwota pozwala na właściwe funkcjonowanie placówki - wyjaśnia Dorota Hass, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy. Dlatego po uchwaleniu ubiegłorocznej ustawy w tym roku nawet trzeba było dotację zmniejszyć do ustawowych 1268 zł. Inne województwa równały więc do naszego poziomu.

Prócz tego wojewoda kujawsko-pomorski, w bieżących i poprzednich latach, dodatkowo wsparł placówki. W br. jest to, przypomnijmy, 900 tys. zł.

Jak wyjaśniła nam dyr. Hass, pieniądze dostały te ŚDS, które mają wysokie koszty dowozu uczestników, bo zbierają ich z rozległego terenu, nawet kilku gmin.

Zapowiedź zamrożenia dotacji rodzi jednak obawy, że albo za rok, albo za dwa lata historia może się powtórzyć. W 2018 roku kryterium dochodowe w pomocy społecznej też powinno być zweryfikowane. I znowu może to być argumentem, żeby nie dać większego dofinansowania.

Jolanta Zielazna

Emerytury, renty, problemy osób z niepełnosprawnościami - to moja zawodowa codzienność od wielu, wielu lat. Ale pokazuję też ciekawych, aktywnych seniorów, od których niejeden młody może uczyć się, jak zachować pogodę ducha. Interesuje mnie historia Bydgoszczy i okolic, szczególnie okres 20-lecia międzywojennego. Losy niektórych jej mieszkańców bywają niesamowite. Trafiają mi się czasami takie perełki.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.