Karina Obara

Nikt nie musi być zdany tylko na siebie

Panie ze spółdzielni socjalnej Lubiczanka, które zajmują się roznoszeniem korespondencji, dostały certyfikat „Zakup prospołeczny”. Takich certyfikatów Fot. archiwum Panie ze spółdzielni socjalnej Lubiczanka, które zajmują się roznoszeniem korespondencji, dostały certyfikat „Zakup prospołeczny”. Takich certyfikatów w województwie przyznano osiem.
Karina Obara

Opieka nad starszymi i słabszymi - na takie formy aktywności najłatwiej dostać wsparcie. Nasz region ma coraz więcej spółdzielni socjalnych.

Spółdzielni socjalnych w Kujawsko-Pomorskiem jest coraz więcej i coraz lepiej sobie radzą. Wciąż jednak niewielu o nich wie, a tym samym z tej formy pomocy korzysta mniej osób, niż mogłoby.

Dla kogo jest spółdzielnia socjalna? Dla tych osób, które mają problemy z wejściem na rynek pracy.

- Nie potrafią poruszać się płynnie na rynku pracy, mają jakiś opór w związku ze znalezieniem dla siebie odpowiedniego zajęcia - mówi Adam Szponka, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, który podczas sesji Sejmiku przygotował obszerny raport z działalności spółdzielni. - Jednak gdyby pani, jako dziennikarka, skrzyknęła teraz pięć osób i chcielibyście założyć taką spółdzielnię, nie byłoby to możliwe ze środków publicznych. Jest to pomysł dla ludzi wykluczonych i długotrwale bezrobotnych.

Załóżmy więc, że jestem długotrwale bezrobotna, ale potrafię świetnie gotować i wreszcie czuję, że chcę pracować. Co muszę zrobić? Albo jestem złotą rączką i uznam, że wraz z czterema kolegami chcemy założyć spółdzielnię.

ROPS koordynuje działania spółdzielni, ale kandydat na pracownika najpierw udaje się do Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej, który ma pieniądze na pomoc. Są cztery takie ośrodki: w Bydgoszczy, w Toruniu, w Inowrocławiu i w Grudziądzu. Można dostać po 20 tys. zł na głowę.

- Dobry i popularny kierunek spółdzielni to pomoc starszym - dodaje Adam Szponka. - Warto stawiać na otwieranie takich instytucji, które pomagają słabszym i starszym, np. klub seniora czy dzienny dom pomocy.

Spółdzielni socjalnych mamy już w naszym województwie 69.

Bardzo dobrze radzą sobie nowe spółdzielnie. Borowiacki Wigor w Gostycynie (powiat tucholski) prowadzi np. dom dla osób starszych i usługi gastronomiczne.

Spółdzielnia socjalna Szansa w Chełmży świadczy usługi remontowo-budowlane, a nawet produkuje meble, a do tego organizuje imprezy okolicznościowe.

W ubiegłym roku OWES-y w województwie pomogły 411 osobom. Doradzały i szkoliły przez 1346 godzin.

- Udało nam się w 2015 roku uruchomić certyfikat „Zakup prospołeczny”, tym certyfikatem potwierdzamy, że usługa czy produkt oferowany przez spółdzielnię socjalną jest bardzo wysokiej jakości - dodaje Adam Szponka. - Gdy kupujemy taką usługę, wspieramy też misję społeczną, dajemy szansę osobom, które pracują w spółdzielniach socjalnych. Jestem dumny, że mamy takich certyfikatów już osiem.

Zasłużony certyfikat dostały np. spółdzielnia Koronowian-ka z Koronowa (powiat bydgoski), która zajmuje się drobnymi pracami remontowymi, obsługą miejsc parkingowych i zagospodarowaniem zieleni, oraz spółdzielnia Lubiczanka (powiat toruński) - która m.in. organizuje zbiórki baterii i elektro-odpadów, ale też z powodzeniem świadczy usługi pocztowe i reklamowe.

Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.