Niegrzeczne dzieci w przedszkolu dostały... ziemniaka

Czytaj dalej
Fot. Michal Rogala
Maciej Ciemny

Niegrzeczne dzieci w przedszkolu dostały... ziemniaka

Maciej Ciemny

Rodzice przedszkolaków z Lniana są oburzeni metodami wychowawczymi.

W trakcie jasełek, które odbywały się w przedszkolu w Lnianie niegrzecznym dzieciom wręczano ziemniaka. Podobnie było już wcześniej, na mikołajki, ale wtedy krnąbrni uczniowie dostali buraka.

Poniżenie

- Jaką przykrością było ich publiczne poniżenie, wyczytanie z grupy w tak odświętnej chwili i wręczenie kartofla. Dzieci płakały. Szkoda wspominać, z jakim zdziwieniem, wstydem i zażenowaniem musieli zmierzyć się ich rodzice - napisali w liście do redakcji Czytelnicy z Lniana.

Feralne jasełka odbyły się 17 grudnia w starszej grupie przedszkola „Słoneczko”. Wychowawcą dzieci jest Karolina Minikowska. - Chciałam zwrócić uwagę tym, którzy zachowują się niegrzecznie. Dostali na początku po ziemniaku, ale później odebrali też prezenty i razem śpiewaliśmy kolędy. Żadne dziecko nie płakało, panowała fajna atmosfera - uważa pedagog.

- Takie zachowania mogą doprowadzić do tego, że dziecko zamknie się w sobie. Zaniży się jego poczucie wartości i zniknie poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli dziecko nie słucha, rozmowa powinna odbyć się w cztery oczy z rodzicem - postulują dalej oburzeni rodzice.

O sprawie nie wie nic Dariusz Łobocki, dyrektor podstawówki, pod którą podlega przedszkole. - Będziemy ją wyjaśniać - obiecuje.

O planowanym scenariuszu imprezy wiedziała za to wcześniej pani Wioletta Manja, przewodnicząca „trójki klasowej”.

- Nie zamierzałyśmy nikogo urazić. Wszystko zostało przeprowadzone w żartobliwej formie. Szkoda, że nikt nie zgłosił nam swoich uwag - tłumaczy.

Kara

- Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni przebiegiem jasełek. Nie chciałam nikogo urazić, zwłaszcza w przedświątecznym okresie. Konsultowałam pomysł z rodzicami z „trójki klasowej”. Nie mieli nic przeciwko. Nikt osobiście też nie zgłaszał do mnie pretensji. Chciałam te małe dzieci czegoś nauczyć, ale jeśli nie wyszło, to przepraszam - mówi wychowawczyni.

Inaczej do dzieci sprawiające problemy podeszła kadra Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej w Świeciu. Też zorganizowała dla nich spotkanie mikołajkowe. - Takie dzieci nigdy nie są wybierane do szkolnych przedstawień, a u nas było inaczej. Zostały docenione i zauważone, tego im potrzeba - mówiła wtedy Hanna Jurek, dyrektor placówki.

Maciej Ciemny

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.