Hanka Sowińska

Niebezpieczne związki - leki kontra jedzenie

Niebezpieczne związki - leki kontra jedzenie Fot. Freeimages.com
Hanka Sowińska

Tabletki w połączeniu z nieodpowiednią dietą mogą wywołać dramatyczne skutki.

- Łykam leki na obniżenie poziomu cholesterolu i nadciśnienie - mówi 76-letnia Danuta z Bydgoszczy. - Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, by sprawdzić, jakie produkty powinnam wyeliminować, by sobie nie zaszkodzić. Jedno co robię, to zawsze lekarstwa popijam wodą.

Większość pacjentów nic nie wie na temat interakcji, które zachodzą między lekami a spożywanymi posiłkami. Tymczasem problem staje się coraz poważniejszy, bo nie tylko polskie społeczeństwo starzeje się w szybkim tempie.

- Już 95-97 proc. osób powyżej 69 roku życia przyjmuje na stałe leki. Z badań wynika, że już 65-latkowie codziennie zażywają 6 leków recepturowych, do tego jeszcze dochodzą suplementy i zioła - mówi dr n. med. Anna Wojtaszek, kierownik oddziału geriatrii w szpitalu MSW w Bydgoszczy.

35 procent Polaków na stałe przyjmuje leki. Efekty ich terapii zależą również od tego, co mają na talerzu

Duża dawka leków w połączeniu z ignorowaniem zaleceń lekarza oraz niewłaściwym łączeniem tabletek z żywnością daje tragiczne skutki.

- Niestosowanie się do zaleceń terapii dotyczy co drugiego pacjenta - bez względu na wiek i przyczynia się do 125 tys. zgonów rocznie - alarmuje dr Wojtaszek.

Kto powinien informować pacjentów o sposobie zażywania leków? Na pewno lekarz zlecający kurację.

- Kilka razy w roku jestem u swojego lekarza rodzinnego, ale jeszcze nigdy nie słyszałam, by mówił o jedzeniu w kontekście zleconej mi terapii - przyznaje Krystyna z Inowrocławia.

Dopiero niedawno przeczytała, że zażywając leki przeciwzakrzepowe, powinna ograniczać zielone warzywa, bo zawierają witaminę K. - Choć bardzo lubię brokuły i szpinak, to muszę uważać, żeby nie przesadzić, bo przy zwiększonej ilości tej witaminy w organizmie, w połączeniu z lekami, istnieje ryzyko wystąpienia zakrzepu - wyjaśnia uświadomiona inowrocławianka.

Niebezpieczne związki - leki kontra jedzenie
Grzegorz Galasiński Pacjenci stosujący leki przeciwzakrzepowe nie powinni spożywać dużej ilości zielonych warzyw. Mogą powodować zwiększenie stężenia witaminy K i obniżenie skuteczności terapii.

Monika Ameryk, dietetyk ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 2, prowadzi wykłady dla pacjentów „Biziela”. Niestety, na ostatnim spotkaniu, poświęconym właśnie interakcji leków z żywnością, sala świeciła pustkami. - Może to temat lepiej znany, bo na czerwcowych wykładach dotyczących diety w dnie moczanowej i RZS (reumatoidalne zapalenie stawów) było kilkadziesiąt osób - dodaje.

Lekarstwa + żywność = choroba

Nigdy nie zażywajmy antybiotyków razem z produktami mlecznymi. Leków na nadciśnienie nie łączymy z sokami z owoców cytrusowych.

- Kiedy synek był mały, za żadne skarby nie chciał połykać tabletek. Znalazłam sposób - antybiotyki ukrywałam pod jogurtową „pierzynką”. Wtedy szło gładko. Dziś wiem, że źle robiłam - przyznaje pani Aldona.

Nie tylko ona popełniała ten błąd. - Z dzieciństwa pamiętam, że w trakcie antybiotykoterapii też byłam karmiona produktami mlecznymi - nie kryje Monika Ameryk, dietetyk z bydgoskiego „Biziela”, która od stycznia br. prowadzi cykliczne spotkania edukacyjne dla pacjentów.

Rodzicom wydaje się, że gdy dziecko ma chore gardło, to właśnie jogurt czy serek o gładkiej konsystencji jest idealnym pożywieniem. Nic bardziej mylnego. Produkty bogate w wapń nie powinny być łączone z antybiotykami, bo powodują zmniejszenie stężenia leku we krwi.

Wiedza o tym, że w procesie farmakoterapii żywność i sposób żywienia odgrywają ogromną rolę, powinna trafić pod strzechy. Wiele prowadzonych w ostatnich latach badań potwierdza, że występujące w procesie leczenia powikłania są właśnie następstwem niekorzystnego działania produktów żywnościowych.

Przyjmując leki - w czasie nagłej choroby bądź na stałe - nie powinniśmy pić alkoholu (nigdy!). Tak popularny paracetamol w połączeniu z procentowymi napojami może powodować uszkodzenie wątroby. Łykając go w trakcie posiłku, też postępujemy niewłaściwie - jedzenie ogranicza bowiem wchłanianie leku.

Z kolei niesteroidowe leki przeciwzapalne - np. ibuprofen, diklofenak, kwas acetylosalicylowy - mogą powodować podrażnienie błony śluzowej żołądka i krwawienie, dlatego sięgając po tabletkę, trzeba wpierw coś przekąsić.

Kilka milionów Polaków cierpi nad nadciśnienie tętnicze. Nie wiadomo jednak, ile osób wie o swojej chorobie. - Ci, którzy biorą leki obniżające ciśnienie (hipotensyjne), muszą wiedzieć, że wiele z nich wchodzi w interakcje z pożywieniem. Skutki są bardzo różne i zależne od stosowanego preparatu - może dochodzić do zmniejszania lub opóźnienia absorpcji leku, spowolnienia wchłaniania, hamowania metabolizmu i zmiany biodostępności - informuje Monika Ameryk.

Diabetycy należą do grupy najlepiej wyedukowanych pacjentów (w cukrzycy dieta odgrywa niebagatelną rolę). Oni z pewnością wiedzą, że ze swojego jadłospisu muszą wyeliminować wysoko przetworzoną żywność, w tym produkty zawierające cukry proste i białą mąkę (np. wyroby cukiernicze).

Jest grupa leków, która w połączeniu z sokiem z grejpfruta (także z innymi owocami cytrusowymi) może wywoływać groźne interakcje. Dotyczy to m.in. specyfików stosowanych w leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego.

- Sok grejpfrutowy spowalnia metabolizm leków, w których substancją czynną jest na przykład amlodypina czy felodypina, zwiększając stężenie leku we krwi. Skutkiem tej interakcji może być spadek ciśnienia krwi, zaczerwienienie twarzy i ból głowy - wyjaśnia dietetyk z „Biziela”.

Wiele niepożądanych reakcji (nadpobudliwość, nerwowość, zwiększona częstość rytmu serca) może pojawić się u pacjentów, którzy biorąc leki rozszerzające oskrzela, nie odstawiają np. kawy czy napojów energetyzujących. Z kolei posiłki obfite w tłuszcze mogą zwiększać wchłanianie leku z przewodu pokarmowego, co objawia się różnego typu zaburzeniami (np. kurcze mięśni, obniżenie ciśnienia tętniczego, zaburzenia snu, pobudzenie psychoruchowe).

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.