Nie zakłócajmy spokoju zmarłych spoczywających w bydgoskim parku Witosa

Czytaj dalej
Fot. Robert Grochowski
Hanna Walenczykowska

Nie zakłócajmy spokoju zmarłych spoczywających w bydgoskim parku Witosa

Hanna Walenczykowska

MWiK odstępuje od budowy kolektorów kanalizacji ściekowej w parku Witosa. Analizy dowodzą, że pod cienką warstwą ziemi są groby.

Spółka Miejskie Wodociągi i Kanalizacja od wielu miesięcy realizuje projekt modernizacji bydgoskiej kanalizacji ściekowej. Wartość tej inwestycji to ok. 220 mln zł. W ramach projektu na terenie miasta, głęboko pod ziemią mają znaleźć się odpowiednie urządzenia np. zbiorniki i kolektory. Niektóre z nich chciano zlokalizować w parku Witosa.

Jednak, po serii naszych artykułów dotyczących „parku”, który ciągle jest ogromnym cmentarzem (może tu spoczywać ok. 80 tys. bydgoszczan) MWiK zlecił przeprowadzenie badań archeologicznych. Wykonano kilkanaście sondażowych wykopów, w większości z nich pod cienką, kilkudziesięciocentymetrową warstwą ziemi odsłonięto ludzkie szczątki. Zmarli zostali ułożeni jeden obok drugiego, głowami na zachód, tak by mogli patrzeć w kierunku Ziemi Świętej. W grobach jest kilka warstw pochówków. Ponadto, obecne alejki nie odpowiadają tym, które były na cmentarzu - zbudowano je bezpośrednio na grobach. Dziś, można stwierdzić, że ekshumacji pochowanych tam osób nie przeprowadzono. Prawdopodobnie wydobyto jedynie 18 ciał. Cmentarz został rozkradziony.

W dalszej części artykułu przeczytasz więcej o planach MWiK inwestycji w Parku Witosa oraz o konsultacjach dotyczących zagospodarowania parku.

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Hanna Walenczykowska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

byydzi

Czy okoliczni mieszkańcy (Piotrowskiego, Markwarta) nie powinni mieć możliwości decydowania co do kierunków "rewitalizcji" - w końcu to oni, jako osoby mieszkające przy parku, będą codziennie korzystać, żyć w najbliższej okolicy? Nie ujmując mieszkańcom Osowej Góry czy Fordonu, to nie oni będą tu codziennie chodzić i żyć, tak więc decydujące zdanie powinno należeć właśnie do okolicznych mieszkańców. Zakładam, że mieszkańcy Fordonu nie byliby zadowoleni, gdyby osoby z centrum miasta decydowały jak ma wyglądać ich osiedle, najbliższa okolica. Pomysł konsultacji publicznych jest częściowo chybiony, gdyż "przeważyć" mogą głosy osób, które być może w ogóle nie wiedzą i nie widzą przyszłości konsultowanego tematu (terenu, pomysłu, inicjatywy)....

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.