Nie rozbiją namiotu na miejskim placu

Czytaj dalej
Fot. Janusz Kubik
(acb)

Nie rozbiją namiotu na miejskim placu

(acb)

Cyrk Zalewski wystąpi już w najbliższą środę w Toruniu. Tym razem zaprezentują widowisko na prywatnej posesji, a nie na placu cyrkowym.

Formalnie władze Torunia dopiero podejmą decyzję, czy wzorem innych miast zamkną miejskie tereny przed cyrkami ze zwierzętami.

O tym, czy wprowadzić zakaz, mają zadecydować mieszkańcy. 7 marca zakończono konsultacje w tej sprawie. Do ostatecznej decyzji jeszcze daleko. Urzędnicy dopiero pracują nad raportem. Ma być gotowy w kwietniu. Dopiero na tej podstawie i po konsultacjach z innymi wydziałami Urzędu Miasta prezydent Michał Zaleski podejmie decyzję. Nic więc nie jest przesądzone.

- Od blisko pół roku Urząd Miasta Torunia nie potrafi zdecydować, czy wynająć nam plac cyrkowy - ubolewa Janusz Marek, dyrektor administracyjny Cyrku Zalewski, największego w Polsce. - Jedyne, co udało nam się dowiedzieć, to to, że urzędnicy wolą wstrzymać się z decyzją. Na pismo z 19 października nikt nam nie raczył odpowiedzieć, a powinien w ciągu 30 dni.

Obrońcy zwierząt twierdzą, że zwierzęta w cyrkach poddawane są cierpieniom i żyją w nieludzkich warunkach. Branża cyrkowa broni się przekonując, że zwierzętom nie dzieje się żadna krzywda, nie ma mowy o tresurze z pejczem.

- Zwierzęta to całe nasze życie. One nas kochają i my je. Jak państwo myślicie, dlaczego mam pięciu ludzi w stajni do sześciu koni? Zajmowanie się zwierzętami to nie tylko karmienie i zapewnienie im najlepszego weterynarza. Jak się pokłócę z pracownikami, idę do stajni się odstresować i pogadać z końmi - przekonywała kilka tygodniu temu w Toruniu podczas konsultacji miejskich Ewa Zalewska, właścicielka Cyrku Zalewski.

Mało prawdopodobne, żeby obie strony się dogadały. Ostatnia debata w Toruniu pokazała, że środowiska dzieli przepaść. Dla ekologów przetrzymywanie zwierząt w cyrkach, szczególnie dużych jak słonie czy drapieżnych jak lwy, łamanych tresurą to czysty sadyzm. Dla branży cyrkowej obrońcy zwierząt to ekoterroryści, którzy niszczą mienie cyrkowe.

- My i tak sobie poradzimy, wynajmując prywatny teren. Ten w Toruniu jest mniejszy i gorzej przystosowany, ze stratą dla zwierząt, bo wybiegi będą mniejsze - mówi przedstawiciel Cyrku Zalewski.

Nie chce ujawnić, do kogo należy teren przy ulicy Niesiołowskiego. W programie środowego widowiska popisy między innymi tygrysów, lwów, wielbłądów, koni, kóz. Jaka będzie frekwencja?

Autor: (acb)

(acb)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.