Nie pobiera się narządów od zmarłych bez akceptacji rodziny [wywiad]

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Okonski
Hanka Sowińska

Nie pobiera się narządów od zmarłych bez akceptacji rodziny [wywiad]

Hanka Sowińska

- To szok sprawia, że rodzina nie godzi się na pobranie narządów - mówi dr Aleksandra Woderska, regionalny koordynator transplantacyjny.

- To szok sprawia, że rodzina nie godzi się na pobranie narządów - mówi dr Aleksandra Woderska, regionalny koordynator transplantacyjny.
Piotr Myczko - Aż 80 procent Polaków nie zna woli swoich bliskich - podkreśla dr Woderska.

- Od dawna nosi pani w portfelu Oświadczenie woli?
- Od 2007 roku. Czyli od podjęcia pracy w Klinice Transplantologii i Chirurgii Ogólnej w bydgoskim Juraszu. Akurat ten kartonik dystrybuował Poltransplant, który w tym roku obchodzi dwudziestolecie działalności. Niestety, Oświadczenie woli jest tylko informacją, która nie ma mocy prawnej.

- Wcześniej rozmawiała pani z bliskimi na temat oddania swoich narządów po śmierci?
- Pracując w takim miejscu, edukując innych i promując ideę dzielenia się sobą po śmierci, nie można mieć innego stanowiska niż ma się oficjalnie. Trzeba wierzyć w to, co się mówi, i sobą dawać świadectwo. Oświadczenia woli są szeroko popularyzowane poprzez kampanie edukacyjne. Obecnie w naszym województwie mamy dwie: „Drugie życie” i „Zgoda na życie”. Nieprzypadkowo w nazwach pojawia się słowo „życie”, bo chodzi przede wszystkim o afirmację życia.

- Z badań CBOS wynika, że w Polsce spadła liczba osób, które popierają ideę dawstwa narządów.
- Rzeczywiście, jeszcze kilka lat temu liczba zwolenników wynosiła 74 procent, teraz tylko 55 procent. Musiało się wydarzyć wcześniej coś, co na to wpłynęło. Dane, o których mówimy, widać w statystykach Poltransplantu. W latach 2013-2014 więcej było odstąpień od pobrania narządów z powodu znalezienia wpisów w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów albo sprzeciwów prokuratora czy rodziny niż z przeciwwskazań medycznych.

- W minionych latach akcje polityków i słowa nieodpowiedzialnych lekarzy, choćby prof. Jana Talara, zrobiły wiele złego dla idei dzielenia się sobą po śmierci.
- Nie da się całej odpowiedzialności zrzucać na jedno wydarzenie - może to była ta kropla, która przelała czarę goryczy. Potwierdzone jest, że w momentach negatywnych dla transplantacji liczba wpisów w CRS gwałtownie wzrasta. W przeliczeniu na milion mieszkańców liczba odmów z Kujawsko-Pomorskiego jest najwyższa.

- Jak często rodzina mówi: - Nie, nie godzimy się na pobranie narządów!?
- Po wykluczeniu wszelkich przeciwwskazań formalnoprawnych - zgodnie z artykułem 6 ustawy transplantacyjnej - można pobrać organy. Nie robi się tego, jeśli nie uzyskujemy akceptacji rodziny. Nie pytamy o zgodę, tylko o akceptację. Śmierć bliskiego to najbardziej tragiczna sytuacja w życiu każdego człowieka. W najnowszych badaniach to właśnie szok bliskich podawany jest jako główna przyczyna odmowy, obok nieznajomości woli osoby zmarłej i niskiej świadomości społecznej. Aż 80 procent Polaków nie zna woli swoich najbliższych. Śmierć ciągle jest tematem tabu, dlatego kampanie informacyjne mają w nazwach słowo „życie”. Bo to jest szansa na drugie życie.

- Zdarza się, że bliscy zmarłego zmieniają zdanie. Mija szok i przychodzi refleksja...
- Tak. Potwierdzają to również badania psychologiczne. Na każdą sytuację, która jest dla nas obciążeniem emocjonalnym - bez względu na to czy jest pozytywna, czy negatywna, najpewniej na początku mówimy: - Nie, to niemożliwe! Nawet na wiadomość o wygranej fortunie tak reagujemy.

- Kto rozmawia z rodziną?
- Najczęściej ci lekarze, którzy zajmowali się pacjentem od momentu przyjęcia go do szpitala. I których znają bliscy zmarłego. Jeśli rodzina chce wiedzieć więcej na temat przeszczepienia, wtedy ja też w rozmowach uczestniczę.

Dziś obchodzimy Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Dziś także przypada 50. rocznica pierwszego udanego przeszczepienia nerki w Polsce. W 2015 roku w bydgoskiej klinice wykonano 53 operacje przeszczepienia nerki.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.