Wojciech Alabrudziński

Nie oglądamy się na innych. Chcemy zmienić to miejsce

Artur Baranowski z siostrą Natalią na tle zabudowań. W tym miejscu ma być sala koncertowa. Fot. Wojciech Alabrudziński Artur Baranowski z siostrą Natalią na tle zabudowań. W tym miejscu ma być sala koncertowa.
Wojciech Alabrudziński

Okazuje się, że można wziąć się za rewitalizację miasta. Bez wielkich haseł i niepotrzebnego bicia piany. Trzeba zacząć od własnego podwórka. I brać dobry przykład z „Gwoździarni” we Włocławku.

We Włocławku przez wiele lat przy ulicy Szpichlernej tuż przy Wiśle istniała niewielka fabryka gwoździ. Nie wytrzymała próby czasu i przemian ustrojowo-gospodarczych początku lat 90. Potem czynna była tu szwalnia, ale także upadła.

Od kilka lat Artur Baranowski, młody włocławski architekt, który spędził kilka lat w Warszawie i Poznaniu próbuje tchnąć nowe życie w te zabudowania.

Jak zmieni się obiekt przy ulicy Szpichlernej we Włocławku? Czytaj w dalszej części artykułu. 

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Wojciech Alabrudziński

Fotoreporter oddziału włocławskiego "Gazety Pomorskiej", serwisów www.pomorska.pl oraz wloclawek.naszemiasto.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.