Nie jesteśmy jeszcze drużyną ze światowego topu [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta
s

Nie jesteśmy jeszcze drużyną ze światowego topu [rozmowa]

s

Rozmowa z Kamilem Glikiem, stoperem reprezentacji Polski, o jego odczuciach po fazie grupowej i przewidywaniach na mecz ze Szwajcarią.

Waszym głównym celem we Francji było wyjście z grupy. Macie już satysfakcję?
Jakąś na pewno, bo ten pierwszy cel został osiągnięty i to chyba w niezłym stylu. Cieszymy się, ale chcielibyśmy zrobić kolejne kroki w tym turnieju i jak najdłużej we Francji pozostać.

Jako zespół macie imponującą serię meczów bez porażki na obcych stadionach. Czujecie się drużyną, która tworzy historię?
To miłe, gdy dziennikarze podliczają rzeczy, którymi możemy się chwalić. Każdy z nas po to gra w piłkę, żeby do tej historii dorzucić własną cegiełkę. Dla mnie dodatkową satysfakcją jest to, że w trzech spotkaniach zachowaliśmy zero z tyłu. Jestem obrońcą i z tego mnie rozliczają. Takie zero to jak strzelanie goli dla napastników.

Pierwsza połowa z Ukrainą była jednak dość niepokojąca.
Nie jesteśmy zespołem ze światowego topu, na przykład z czołowej trójki. Trudno więc oczekiwać, że wszystkie mecze będziemy mieć pod całkowitą kontrolą. Mamy momenty przestojów, pracujemy nad tym, żeby było ich jak najmniej, ale to wymaga czasu.

Wejście Błaszczykowskiego było jednak imponujące.
Kuba wszedł, szarpnął, strzelił gola, dzięki któremu wygraliśmy i uspokoiliśmy grę. Trudno więc oceniać tę zmianę inaczej niż w superlatywach. To doświadczony zawodnik, który dużo drużynie daje. Mam zresztą wrażenie, że zmiany w każdym meczu były trafione. Ci, którzy wchodzili, dawali reszcie dodatkowy impuls i jakość gry.

Mamy szeroki i ciekawy skład, a w takim turnieju to ważne.

O ćwierćfinał zagracie ze Szwajcarami. Co wiecie o rywalach?
Wcześniej im się nie przyglądaliśmy, tak jak innym rywalom, bo trzeba było skupić się na każdym z trzech meczów grupowych. Na pewno czeka nas trudne spotkanie, a wyniki Szwajcarów w grupie są dla nich niezłą wizytówką. Będzie ciekawie, a my jak zawsze powalczymy o zwycięstwo. Nasz bank informacji przekaże nam wszystko to, co powinniśmy wiedzieć o przeciwniku.

Marzy wam się medal?
Każdy zespół, który tu przyjechał, miał i ma podobne marzenia, ale ma sensu wybiegać daleko w przyszłość. Dla nas liczy się tylko sobotni mecz. To faza pucharowa, przegrywający odpada. Koncentracja będzie bardzo ważna.

s

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.