Małgorzata Stempinska

Najlepszy kolarz 1926 roku. Wspominamy Bronisław Koszutskiego

Na tej fotografii zrobionej w plenerze zastygli na chwilę w bezruchu sokoli V Gniazda Okole – Wilczak. Wśród 66 kobiet i mężczyzn przyciąga uwagę pięciu Na tej fotografii zrobionej w plenerze zastygli na chwilę w bezruchu sokoli V Gniazda Okole – Wilczak. Wśród 66 kobiet i mężczyzn przyciąga uwagę pięciu kolarzy w klubowych kaszkietach i białych golfowych swetrach. Wśród nich jest Bronisław Koszucki (zaznaczony strzałką)Grupa trzynastu kolarzy prezentuje się przy swoich rowerach wraz z czterema sztandarami. Ubrani w sportowe stroje , m.in. w bluzy, na których w stylizowaną sylwetkę orła w koronie wpisano „O.K. BYDGOSZCZ”. W grupie sportowców jest pan Bronisław (oznaczony na zdjęciu strzałką)
Małgorzata Stempinska

Taki tytuł „Dziennik Bydgoski” przyznał Bronisławowi Koszuckiemu. Ten zawodnik TG „Sokół” miał na swoim koncie wiele sukcesów sportowych.

Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” powstało we Lwowie w 1867 roku. Oficjalnie jego celem, jak stwierdzał art. 1 statutu, było pielęgnowanie i rozwijanie tężyzny fizycznej wspólnymi ćwiczeniami, organizowanie wycieczek i śpiewu, zajęć z szermierki. Jednak zamiary założycieli stowarzyszenia były bardziej dalekosiężne i patriotyczne. Z czasem lwowski „Sokół” objął swoim zasięgiem wszystkie polskie ziemie pod zaborami, a także polskie środowiska w Rzeszy Niemieckiej, Francji oraz w Stanach Zjednoczonych.

Członkowie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” określili się jako spadkobiercy powstania styczniowego. Głosili , że dla odzyskania niepodległości jest konieczne odrodzenie duchowe, ale także fizyczne. Zawołaniem sokołów było: W zdrowym ciele zdrowy duch - Bóg i Ojczyzna. Sokola idea wywodziła się z wartości chrze-ścijańskich i narodowych.

Kolarze trenowali na Miedzyniu

Zaraz po pierwszej wojnie światowej w Bydgoszczy osie-dliła się spora grupa doświadczonych działaczy sokolich, takich jak prof. Kazimierz Panek, prof. Karol Mokrzycki, Alojzy Malczewski, Franciszek Gołębiewski, Stanisław Opińs-ki, kpt. Połomski, por. Marcin Matuszewski, chor. Franciszek Karliński, hm. Kazimierz Pa-piński, st. sierż. Kończewicz, Głowacki, dr Siemiątkowski, Stanisław Pałaszewski, Władysław Żewicki i Zygmunt Malicki.

Od 1922 roku przez 12 lat prof. Wojciech Albrycht, za zgodą Jana Teski, wydawał tygodniowy dodatek sportowy do „Dziennika Bydgoskiego” o nazwie „Sport Pomorski”. W okresie międzywojennym TG „Sokół” w Bydgoszczy miało kilka swoich gniazd. Na początku maja 1923 roku przy TG „Sokół” Bydgoszcz V zebrało się grono druhów mających na celu uprawianie turystyki i sportu kolarskiego. Jednakże Oddział Kolarski Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” V Wilczak-Okole powstał formalnie dopiero 6 sierpnia 1925 roku. Jego siedziba mie-ściła się w dzielnicy Miedzyń, w kompleksie sportowym im. Idziego Świtały, zwanym wtedy powszechnie boiskiem Idziego Świtały. W tym miejscu, przy ul. Bronikowskiego 45, mieści się obecnie Klub Sportowy Gwiazda Bydgo-szcz.

W okresie międzywojennym kolarscy druhowie brali udział w licznych zawodach sportowych oraz imprezach turystycznych.

Z rodzeństwem odkrywają historię

Jednym z najlepszych i najbardziej utytułowanych zawodników Oddziału Kolarzy Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” V Wilczak-Okole był Bronisław Koszucki.

Urodził się 17 września 1904 roku w Bydgoszczy. Tu spędził młodość. Po zawarciu związku małżeńskiego, także z rodowitą bydgoszczanką Łucją z domu Gonsierowską , w 1936 roku przenieśli się „za chlebem„ do rozwijającej się wtedy prężnie Gdyni. Tam też na świat przyszło ich pięcioro dzieci, które zamieszkują do dzisiaj w Gdyni.

Jednym z nich jest Romuald Koszucki. - Tata będąc aktywnym kolarzem odnosił w latach 1925-1926 znaczące sukcesy sportowe. Ślady tych osiągnięć odnalazłem przy lekturze archiwalnych, międzywojennych, egzemplarzy „Dziennika Bydgoskiego”. Gazeta ta ukazywała się od 1909 do 1939, nieprzerwanie w języku polskim. Była głównym pismem codziennym ukazującym się w Bydgoszczy w okresie zaborów i latach międzywojennych. Oczywiście sportowe dokonania Ojca były, jak pamiętam z moich młodych lat, przedmiotem Jego opowieści. Ale jak to zwykle w młodości bywało, uwaga moja skupiała się raczej na innych życiowych pokusach - opowiada pan Romuald.

Jak dodaje, dzisiaj wraz rodzeństwem odkrywają z mozołem, ale i z radością, ciekawą historię z bydgoskiego, sportowego, okresu młodości swojego Taty. Dzieje te dopełniają zachowane w rodzinnym albumie fotografie, a także opracowania na temat bydgoskiego międzywojennego sokolstwa.

Romuald Koszucki dodaje, że ciekawe i wartościowe w tym zakresie są opracowania znanego bydgoskiego historyka dra Andrzeja Boguckiego oraz dra Wacława Kocona.

Sukcesy też w zawodach międzymiastowych

Bronisław Koszucki do swoich sportowych sukcesów doszedł ciężką pracą. Intensywnie trenował. Mieszkał wtedy przy ul. Jasnej 5. Dlatego też każdą wolną chwilę spędzał na niedaleko położonym boisku Idziego Świtały. Piął się po szczeblach sportowej kariery.

I tak 6 sierpnia 1925 roku na zebraniu Oddziału Kolarzy „Sokoła” V został wybrany „kurjerem” (pisownia oryg.-dop. red). Taka informacja pojawiła się w dodatku „ Sport Pomorski” „Dziennika Bydgoskiego” z 13 sierpnia 1925 roku. - Ciekawe informacje o kolarskich sukcesach Taty odnalazłem w opracowaniu Wacława Kocona zatytułowanym „Kartki z Historii Sportu Bydgoskiego Sokolstwa” z 1993 roku. Można w nim wyczytać m.in. , że „w pierwszej imprezie kolarskiej roku 1925 , zorganizowanej przez Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” V, w biegu głównym na dystansie 25 km drugim był druh B. Koszucki z czasem 49:13,4 min”. W następnych zawodach kolarskich międzymiastowych w sierpniu 1925 roku, w wyścigu na 25 km trzeci na 
mecie był druh B. Koszucki”. We wrześniu tegoż roku w biegu głównym biegu kolarskiego na dystansie 25 km drugi na mecie z czasem 49:13,4 min był druh B. Koszucki - opowiada Romuald Koszucki.

W dodatku „Sport Pomorski” z 3 września 1925 roku czytamy m. in. , że „w biegu pocieszenia na 10 km na trzecim miejscu uplasował się Bronisław Koszucki z czasem 18:53,3 min”. Jak łatwo wyliczyć z podanych osiągnięć czasowych, średnia prędkość tego zawodnika wynosiła ok. 30,5 km/godz. (dystans 25 km) i 32,4 km/godz. (dystans 10 km).

Wioślarstwo drugą pasją

W sporcie, jak i w życiu, oprócz zwycięstw są też i porażki. Opis takiej sytuacji dotyczącej wewnętrznego wyścigu kolarskiego Oddziału Kolarskiego „Sokół” V na szosie koronowskiej, zamykającego sezon kolarski w 1925 roku, Romuald Koszucki znalazł w artykule „Dziennika Bydgoskiego” z 8 października 1925 roku. Czytamy w nim: „W biegu głównym 20 km o mistrzostwo oddziału przewidywano pewne zwycięstwo Koszuckiego. Słusznie ktoś powiedział, że fortuna kołem się toczy. Panu Koszuckiemu, który był faworytem, nie tylko koło, ale i siodło, wypowiedziało służbę”. - Jak można domniemywać tym razem dały Ojcu znać trudy kolarskiego sezonu okraszone wysokimi osiągnięciami. W innym miejscu tego egzemplarza „Dziennika” spotkałem zabawne, dzisiaj już mało znane, sformułowanie , iż jeden z kolarzy „złapał kiszkę” , co byśmy nazwali złapaniem gumy- mówi pan Romuald.

Na tej fotografii zrobionej w plenerze zastygli na chwilę w bezruchu sokoli V Gniazda Okole – Wilczak. Wśród 66 kobiet i mężczyzn przyciąga uwagę pięciu

Mimo, że głównym obiektem sportowych zainteresowań Bronisława Koszuckiego było kolarstwo, to przy lekturze archiwalnych numerów „Dziennika Bydgoskiego” syn odnalazł także informacje o jego zainteresowaniach innymi dziedzinami sportu , m.in. wioślarstwem.

„W niedzielę, 27 września 1925 roku, Bronisław Koszucki startował w biegu siódmym w czwórce klepkowej seniorów. Osada ta zwyciężyła z czasem 5:41,4 min” (Dz. Bydg. z 1 października 1925 roku). Poza tym 7 grudnia 1925 roku pan Bronisław wziął udział w Pierwszym Biegu Leśnym Młodzików ramach Klubu Wioślarskiego Brda (Dz. Bydg. z 10 grudnia 1925 roku).

- Warto też dodać, że w „Ankiecie na popularność” wśród bydgoskich sportowców, ogłoszonej przez dodatek sportowy w „Dziennika Bydgoskiego”, w wydaniu z 9 kwietnia 1926 roku , Tata został uznany „najlepszym kolarzem w Bydgoszczy, uzyskując 99 głosów”. Dziś Czytelnikom „Albumu Historycznego” pokazuję trzy, moim zdaniem, najciekawsze fotografie z lat 1925-1926, kiedy to Tata uprawiał aktywnie kolarstwo w bydgoskim „Sokole”. Na zdjęciu prezentującym grupę trzynastu zawodników w tle znajduje się budynek z boniowaną elewacją. Może ktoś z potomków bydgoskich kolarzy potrafi powiedzieć coś więcej na temat ujętych osób oraz miejsca gdzie wykonano tę fotografię ? Może ktoś z Czytelników ma inne ciekawe informacje o cyklistach z bydgoskiego „Sokoła”? Proszę o kontakt z redakcją - mówi Romuald Koszucki.

Dodajmy, że Bronisław Koszucki zmarł w 1984 roku.

Małgorzata Stempinska

W swoich artykułach podejmuję tematykę dotyczącą turystyki, telekomunikacji, rynku pracy oraz gospodarki. Przygotowuję też artykuły do dodatku historycznego "Album bydgoski" oraz do miesięcznika dla prenumeratorów "Pasje". Historia Bydgoszczy mnie fascynuje. Uwielbiam słuchać wspomnień Czytelników - rodowitych bydgoszczan - oraz oglądać zdjęcia z ich domowych albumów. Staram się pomagać Czytelnikom interweniując w ich sprawach. Prywatnie kocham podróże - te bliższe i dalsze. Niestety, na razie ze względu na pandemię koronawirusa tylko palcem po mapie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.