Nadchodzi rewolucja wyborcza PiS

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Roman Laudański

Nadchodzi rewolucja wyborcza PiS

Roman Laudański

PiS chce usunąć wójtów, burmistrzów i prezydentów, na których od lat głosują mieszkańcy.

Być może atmosfera okupacji sali plenarnej Sejmu spowodowała, że tzw. teorie spiskowe mnożyły się w politycznym świecie. Jedni wypatrywali przyspieszonych wyborów parlamentarnych, inni - przyspieszonych wyborów samorządowych.

PO: jesteśmy czujni

- Jeżeli lider partii rządzącej organizuje tour po kraju i tyle czasu przed wyborami samorządowymi obwieszcza, jaką strategię PiS będzie miało wobec samorządów - czyli mówi o zmianach w ordynacji wyborczej, o tym, że PiS jest bezradne, bo ma głowę, ale nie ma tułowia 
- bo nie rządzi w samorządach, to my, jako największa partia opozycyjna, musimy przyjąć do wiadomość, że PiS przyspieszy wybory samorządowe czy parlamentarne - komentuje poseł Tomasz Lenz (PO). - Propozycje zmian w ordynacji mają pozbawić szansy na start wójtów, burmistrzów i prezydentów z doświadczeniem samorządowym, którzy wygrywali wybory samorządowe w cuglach, bo ludzie doceniali ich pracę i na nich głosowali. A PiS chce wymiany personalnej, ażeby mieć szansę zawalczenia o większe wpływy w samorządach. Nie mają gwarancji, że uda im się przejąć władzę, bo to wyborcy zdecydują, komu oddać władzę w swoich gminach. Przecież oni tam wcale nie mają poparcia! Bez zmian w ordynacji PiS nie przejmie tam władzy. Platforma musi być przygotowana na takie scenariusze. Nie możemy dać się zaskoczyć.

W sobotę posłowie PO będą rozmawiać na ten temat podczas Rady Krajowej.

PSL: damy radę!

Ludowcy twierdzą, że w sprawie wyborów samorządowych i parlamentarnych wszyscy powinni przestrzegać terminów konstytucyjnych. - Wybory co cztery lata, najprawdopodobniej w listopadzie 2018 roku, ale ekipa rządząca wykona każdy kaprys prezesa i naczelnika państwa - mówi poseł Eugeniusz Kłopotek (PSL). - Czyli jest jak w piosence: wszystko się może zdarzyć! Słyszałem pogłoski, że PiS chce skrócić kadencję, być może powołać na 
kilka miesięcy swoich komisarzy, którzy przygotują wybory samorządowe. Już słyszałem również, że chcą podnieść próg wyborczy do 10 procent, co umożliwiłoby start partiom politycznym, ale nie obywatelskim komitetom i stowarzyszeniom, których kandydaci często wygrywają. Słowem - przygotowywana jest rewolucja wyborcza! Co z tego wyjdzie - zobaczymy, ale my, ludowcy, damy sobie radę.

Co do przyspieszonych wyborów parlamentarnych, to poseł Kłopotek dodaje, że na razie PiS koncentruje się na przygotowaniach do wyborów samorządowych. Nawet jeśli pójdzie skarga do Trybunału Konstytucyjnego na zakazanie startu wójtom i burmistrzom, to dziś mamy atrapę Trybunału Konstytucyjnego, który klepnie prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu wszystko, co tylko będzie chciał.

Kukiz’15: 
przyspieszone od roku

Poseł Paweł Szramka z Kukiz’15 przypomina, że od początku kadencji mówiło się w Sejmie o 
przyspieszonych wyborach, dlatego obecne rozważania na 
ten temat traktuje w kategoriach kaczki dziennikarskiej.

- Nie wydaje mi się, żeby PiS było zainteresowane przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. Mają większość, a pewnie obawialiby się, że mogą ją stracić po przyspieszonych wyborach. Przecież ich większość nie jest na tyle stabilna, żeby byli pewni, iż uzyskają jeszcze lepszy wynik. A jeśli chodzi o przyspieszone wybory samorządowe, to na pewno PiS będzie kombinowało. Może będą chcieli dać większą władzę wojewodom niż marszałkom? Myślę, że PiS nie jest jeszcze dostatecznie przygotowane do wyborów samorządowych.

Nowoczesna: od kiedy dwukadencyjność

Nowoczesna czeka na pisemną wersję pomysłu dwukadencyjności zgłoszonego przez PiS.

- Na razie mamy do czynienia tylko ze spekulacjami - komentuje poseł Michał Stasiński z Nowoczesnej. - Co do przyspieszonych lub nie wyborów, to są liczne głosy, że wybory samorządowe mogą się odbyć już pod koniec tego roku lub na początku przyszłego. Oficjalnie jednak rzecznik klubu PiS powiedziała, że nie będzie przyspieszonych wyborów samorządowych i odbędą się one w normalnym trybie, ale - najprawdopodobniej już z nową ordynacją.

Podstawowym pytaniem jest dwukadencyjność według PiS. Czy zacznie ona obowiązywać od 2018 roku - eliminując z wyborów wszystkich tych, którzy byli w samorządach więcej niż dwie kadencje, czy też nie? Naszym zdaniem, prawo nie działa wstecz i jeśli wybory w 2018 roku mają się odbyć już na dwie kadencje, to mogą w 
nich startować wszyscy. A my najchętniej wprowadzilibyśmy dwukadencyjność również u 
parlamentarzystów - dodaje poseł.

Rzecznik PiS zapewniła, że partia rządząca nie rozważa wariantu przyspieszonych wyborów.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.