Na czerwień mężczyźni reagują podobnie jak małpy! [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Jacek Smarz
Roman Laudański

Na czerwień mężczyźni reagują podobnie jak małpy! [rozmowa]

Roman Laudański

Rozprawiły się z kolorami na wystawie w toruńskim Muzeum Etnograficznym. O związkach kolorów rozprawiano już w starożytności. Można, a nawet trzeba i dziś.

- Podczas Czarnego Protestu kobiety ubrały się jednolicie ażeby zaprotestować przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Kolor protestu ma tu znaczenie?
Hanna Łopatyńska, Muzeum Etnograficzne w Toruniu: - Czerń w kulturze europejskiej kojarzy się z tym co złe, nieprzyjemne, wrogie. To jest obecne w języku, mówimy: czarna godzina, czarna rozpacz, czarna teczka, czarny charakter i czarna wołga, którą pewnie pamiętamy z miejskich legend naszego dzieciństwa. Czerń podczas manifestacji była wyrazem niezadowolenia, protestu i frustracji kobiet.
Agnieszka Kostrzewa, Muzeum Etnograficzne w Toruniu: - Jeżeli czerń uznać za brak światła, to sprzyja negatywnym emocjom: żalowi, smutkowi. W ten sposób niektórzy psycholodzy interpretują wpływ tego koloru na ludzi.

- Panna młoda idzie do ślubu w białej sukience i welonie. Skąd takie znaczenie bieli?
AK: - Biel to światło, jasność i czystość - w znaczeniu dosłownym i symbolicznym. To dziewictwo, niewinność. Biała szatka nakładana dziecku po chrzcie oznacza zmazanie pierwszego grzechu, czyli brudu, czerni. Białe sukienki wracają w symbolice pierwszokomunijnej i ślubnej. Co ciekawe, biel stroju nie zawsze wiązała się ze ślubem. Był to również kolor śmierci.

- W białej sukni wystąpiła na ślubie królowa Maria I Stuart. Narzuciła trend na pokolenia.
AK: - W tym czasie w wielu rodach królewskich biały ubiór był znakiem żałoby! Królowa wywołała niemałą konsternację swoją białą suknią ślubną. Na wystawę przygotowałyśmy trzy suknie ślubne: czarną, białą i czerwoną.

- Czarna suknia ślubna?!
AK: - Tak, pochodzi z okresu międzywojennego z Pomorza. Na znak niewinności panna młoda do swej czarnej sukni zakładała biały welon. Czerń postrzegana była jako kolor elegancki, uniwersalny. W uboższych warstwach było to odświętne ubranie, wkładane na wszystkie uroczyste okazje.
HŁ: - Taka suknia była też praktyczna. Czarną suknię ślubną można było włożyć później na inne, świąteczne i rodzinne okazje. A na koniec położyć się w niej do trumny. Była uniwersalna. Świadczy o zmyśle praktyczności dawnych kobiet. A w Azji to czerwień jest kolorem ślubnym, dlatego tradycyjne kimona, a nawet współczesne suknie ślubne, są tam czerwone. Ale pod czerwonym płaszczem panny młodej prezentujemy dwa białe kimona, bo biel w Azji jest kolorem żałoby. Białe części stroju symbolizują, że dziewczyna w dniu ślubu umiera dla swojej rodziny, natomiast czerwone, że na nowo rodzi się dla rodziny swojego męża.

- W polskiej modzie ślubnej pojawiają się już inne kolory?
AK: - Już mniej konwencjonalnie podchodzimy do różnych zwyczajów. Każda panna młoda choć raz w życiu chciałaby wystąpić w pięknej sukni, choć niekoniecznie białej, bo barwa ta jest obwarowana zwyczajowymi restrykcjami. Dlatego panie zachowują krój sukni ślubnej, a kolory dobierają zgodnie z upodobaniami.
HŁ: - We współczesnej modzie ślubnej można już zauważyć czarne i czerwone suknie ślubne. Do głosu dochodzi też własny gust, oryginalność oraz chęć wyrażenia charakteru i osobowości.

SPORT

- Kolor bieli dominował kiedyś w ubiorach sportowców, o czym można się przekonać na waszej wystawie.
AK: - Tenis był "białym sportem". Określenie to wynika ze szczególnej dbałości graczy o przestrzeganie zasad fair play. Jednak biel to w tym przypadku nie tylko czystość gry, ale i ubioru. Sport warstw wyższych wymagał wręcz jednorazowości białego stroju. Ubrany w biały strój tenisista wyrażał tym również swój status społeczny.
HŁ: - Na wystawie mamy rekonstrukcję sukni tenisistki z 1912 roku. Stąd jej długość - prawie do ziemi. W tamtych czasach nie wolno było pokazać kawałka nogi, a i szyję przykrywała stójka. Pod spodem była halka z ciężkim rantem, który uniemożliwiał podfruwanie sukni podczas gry.

- Ażeby broń Boże nie pokazała się łydka, by o udzie nie wspomnieć.
HŁ: - Sportu dotyczą także nasze barwy narodowe. Na początku XX wieku Polacy reprezentowali na olimpiadach barwy zaborców, a potomkowie emigrantów występowali w barwach amerykańskich. Dopiero na igrzyskach we Francji w 1924 roku Polacy wystąpili po raz pierwszy w biało-czerwonych strojach. Po wojnie zdarzały się wyjątki - w latach 70. ubiegłego wieku nasi olimpijczycy wystąpili w błękitnych strojach, tylko krawaty mieli w barwach narodowych. Na wystawie pokazujemy oryginalną marynarkę sportowca z igrzysk w Berlinie z 1936 roku. Jest czerwona z białą lamówką. Jedną z głównych projektantek współczesnych strojów sportowych jest Ranita Sobańska. U nas można zobaczyć sukienkę jej projektu z igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku. Może ona nie jest zupełnie biało-czerwona, ale widać, że barwy narodowe inspirowały projektantkę. Ciekawostką na wystawie jest również koszulka Mariusza Czerkawskiego, w której - podobno - raz wystąpił.

RELIGIA

- Kolory: czarny, biały i czerwony dominują również w religii.
AK: - Każdy z tych kolorów występuje w szatach duchowieństwa. Już w średniowieczu papież Innocenty III stwierdził, że biel, czerń i czerwień są podstawowymi barwami w liturgii. Wszystkie barwy stroju kapłańskiego oznaczają zresztą godność władzy duszpasterskiej.

- Stąd np. purpuraci?
AK: - Czerwień - oznacza gotowość do przelania krwi w obronie wiary, czerń pokorę i rezygnację z życia ziemskiego, a biel jest szczególnym przypadkiem zarezerwowanym dla papieża - biskupa Rzymu.

- Albo dla dominikanów.
HŁ: - Do XVI wieku papież występował również w czerwonym stroju. Od czasów papieża Piusa V, dominikanina przyjęła się biała sutanna. Czerwień jest również kolorem Ducha Świętego, dlatego w tzw. Zielone Świątki księża odprawiają msze w czerwonych szatach liturgicznych.

WŁADZA

- Mamy swoje barwy narodowe, którymi posługuje się przede wszystkim władza.
HŁ: - Najpierw zastanówmy się, po co nam one i kiedy się pojawiły? W średniowieczu rycerze reprezentowali konkretne rody, podczas bitwy musieli być rozpoznawalni, żeby nie zaatakować swoich. Dlatego pojawiły się herby, barwy - cała heraldyka. Biały orzeł od początku średniowiecza przypisany był do dynastii Piastów. Gdy w XIII wieku królem został Przemysł II - piastowski herb został przeniesiony na symbolikę ogólnonarodową. I tak zostało. Flaga jest przełożeniem kolorystyki z herbu państwa, stąd biel nawiązująca do barwy orła, równocześnie symbolizująca czystość, niewinność i prawość. A czerwień pochodząca z tarczy herbowej to waleczność i krew przelaną z ojczyznę.
AK: - W heraldyce: biel, czerwień i czerń dominują od początku.

- Tablice urzędowe od poziomu sołtysa po Urząd Rady Ministrów używają tej kolorystyki.
HŁ: - Jeśli uznajemy, że biel i czerwień są kolorami narodowymi, to muszą być na instytucjach państwowych.
- Fioletowa lub pomarańczowa tabliczka wyglądałaby niepoważnie?
AK: - Zdecydowanie.

OGIEŃ

- I kolejne znaczenia czerwieni.
HŁ: - Ogień, choć w rzeczywistości nie jest czerwony, to tak waśnie się nam kojarzy. Jest siłą niszczącą, ale również, tak jak czerwień, rozgrzewa, daje też ciepło i światło. Ogień nazywany jest "czerwonym kurem". Choć to sformułowanie przez słowniki uznawane jest za archaiczne, to ciągle go używamy. Nawet w gazetach można znaleźć tytuł: "Czerwony kur szalał w kurniku". Czerwień jest również symbolem rewolucji, walki w sensie dosłownym i ideologicznym. W XIII wieku Normanowie na swoich okrętach wywieszali czerwone flagi, by przeciwnicy wiedzieli, że nie będzie żadnych układów, tylko walka do ostatniej kropli krwi. A w XVIII wieku rozpoczęła się "kariera" czerwonego sztandaru.

EROTYKA

- My tu o czerwonym sztandarze, a cóż czeka zwiedzających za tą kotarką?
HŁ: - Przechodzimy do płodności i znowu mamy wszystkie trzy kolory.
AK: - Choć dominuje czerwień.
HŁ: - Czerwony kolor wywołuje pobudzenia, a naukowcy dowiedli, że ma to związek ze światem zwierząt. W okresie godowym pewne części ciała samicy przybierają czerwony kolor. To sygnał dla samca, że "ma szanse". Podobnie u niektórych ptaków: koguty, bażanty, cietrzewie mają czerwone korale i grzebienie. Im są one bardziej czerwone, tym większy poziom testosteronu w ptasim organizmie i tym samym większa szansa na prokreację.

- Może dobrze, że nie wybrałem się do pań w czerwonym sweterku...
HŁ: - Redaktorze, gdybyśmy to my włożyły czerwone sukienki... Amerykańscy uczeni dowiedli, co moim zdaniem i tak było z góry wiadome, że kobiety w czerwonych sukienkach mają większe powodzenie u mężczyzn niż te w sukienkach o innych kolorach. To nawiązywanie do świata zwierząt. Przepraszam, na czerwień mężczyźni reagują podobnie jak małpy.
AK: - Zaraz dodam do tego biało - czarnego bociana z czerwonymi nogami, a wiadomo, że on przynosi dzieci. W wierzeniach dawnych Słowian kruk i bocian były ptakami pośredniczącymi pomiędzy światami. Mogły przynosić dusze zmarłych z zaświatów. Dusze te wcielały się potem w dzieci w łonach matek. Do dziś bociany są synonimem szczęścia i płodności. Innym kolorem płodności jest czerń, kolor ziemi: ziemia plonuje, daje pokarm. Im czarniejsza - tym bardziej urodzajna.
HŁ: - Generalnie z grzechem kojarzy się kolor czarny, ale z grzeszną miłością już - czerwony. W opisach biblijnych czytamy o nierządnicach w czerwonych sukniach. Opowieści apokryficzne mówią, że Ewa zerwała z drzewa czerwone jabłko. W Biblii jest mowa o owocu, ale w naszej symbolice utrwaliło się czerwone jabłko - symbol grzechu. Przez wiele lat czerwień była wyznacznikiem nierządnic, prostytutek. W średniowieczu były przepisy regulujące, która część ich ubioru musiała być czerwona, żeby nie zostały pomylone z uczciwą, cnotliwą kobietą.

- Stąd domy pod czerwoną latarnią?
HŁ: - Średniowieczny wymysł, kiedy to dzielnice domów publicznych odgradzano murem od pozostałej części miasta. Natomiast według Słownika Oxfordzkiego historia domów pod czerwoną latarnią wiąże się z czasami budowy kolei w Stanach Zjednoczonych. Za robotnikami szły prostytutki, które rozstawiały swoje namioty w pobliżu ich obozowiska. Kiedy robotnik szedł do takiego namiotu, to wieszał na nim latarkę, ażeby szef wiedział, gdzie on jest. Inni badacze wywodzą czerwone latarnie ze starożytnego Rzymu, w którego lupanarach pojawiały się czerwone latarnie w kształcie fallusów.
AK: - Co jednak ma znaczenie uniwersalne. Jest chiński film "Zawieście czerwone latarnie". Z podobnym kodem znaczeniowym.
HŁ: - Miłosną czerwień widać najlepiej w lutym przy okazji "walentynek". Czerwone serduszko jest wtedy wszędzie. Dziś miłość i czerwone serce to jednoznacznie skojarzenia, ale w starożytności serce w ogóle nie było związane z miłością. Sugerowano, że miłość pochodzi z wątroby, wypływa z krwi - też z czerwonych organów. Popularność czerwonych serduszek wywodzi się dopiero ze średniowiecza - z epiki rycerskiej i pieśni trubadurów. Wtedy one zaczęły się pojawiać na obrazach i na gobelinach.

BIAŁA BROŃ

- Tu obok macie kilka sztuk białej broni, która w ogóle nie jest biała!
AK: - "Biała" jest w znaczeniu symbolicznym. Broń palna przez długi czas brudziła, trzeba była nabijać ją prochem. Podczas strzelania pojawiał się dym i sadza. A czyszczenie szabel, mieczy czy sztyletów powodowało, że one zaczynały błyszczeć. Biel kojarzy się także ze światłem, jasnością - broń biała błyszczy.
HŁ: - To również kwestia zasad. Trzeba stanąć z wrogiem twarzą w twarz i walczyć. To raczej nasze przypuszczenia, bo nie dotarłyśmy do źródeł pochodzenia tej nazwy i kiedy ona się pojawiła. Przyznaję, trochę spekulujemy.

MAŁA CZARNA

AK: - Czerń ma wiele różnych znaczeń: jest kolorem elegancji oraz... szczęścia, stąd kominiarz. Kiedy królowa Wiktoria po śmierci męża przywdziała czerń na znak żałoby, to zwyczaj ten utrwalił się w całej Europie. Czerń stała się wyznacznikiem podeszłego wieku. Czerń dominowała w stroju starszych pań, wdów, sierot - pokrzywdzonych przez z los. Jednak z drugiej strony od XV wieku głęboka, połyskliwa czerń funkcjonowała również jako kolor dostojeństwa, elegancji. Na XVI-wiecznych portretach hiszpańscy władcy przywdziewają czarne peleryny i kapelusze. Nawet zbroje, zdobione złotem, bywały czarne.

- Czyli na spotkanie z paniami powinienem włożyć jednak czarny surdut?
AK: - Gdyby chciał pan nas uhonorować kolorami, to tak. Czerń oznacza szacunek i powagę, ale również żal i żałobę. W XIX w. takie było dominujące znaczenie czerni. Kiedy kobieta nosiła czarną suknię, to dla wszystkich było oczywiste, że jest w żałobie. Z takiego, dość wąskiego postrzegania czerni, wyzwoliła kobiety Coco Chanel, która w 1926 roku zaprojektowała prostą suknię do kolan - "małą czarną". Suknia zyskała wielką popularność. Okrzyknięto ją "Fordem T" - modelem masowo produkowanym i kupowanym w Stanach Zjednoczonych. Uznano, że "mała czarna" jest dla każdej kobiety, która chce być elegantką. Do tej pory sukienka króluje w damskich szafach, a wyrażenie "mała czarna" jest powszechnie znane nie tylko w polskim, ale i w wielu innych językach europejskich.
HŁ: - Wracając do Czarnego Protestu - to nie pierwszy w historii przypadek, że sprawy polityczno-społeczne manifestowane są czarnym strojem.

CZERŃ W KULTURZE

- Była czarna biżuteria z czasów powstańczych.
HŁ: - Na wystawie mamy biżuterię oraz czarną suknię z krynoliną uszytą specjalnie dla nas. Kobiety nosiły je po manifestacjach 1861 roku oraz po powstaniu styczniowym, nawet jeśli nikt bliski nie umarł. To była żałoba narodowa.
AK: - Był to ruch na tyle powszechny, że władze carskie zakazały czarnego stroju. Trzeba było wylegitymować się specjalnym zaświadczeniem, że zmarł ktoś z rodziny i dana osoba jest w żałobie. W przeciwnym razie groziła grzywna lub nawet areszt.
Czerń jest znacząca także w popkulturze. Prezentujemy popularne postaci kulturowe - jak Lord Vader z "Gwiezdnych wojen". Czerń jego stroju symbolizuje siły zła i moce ciemności.

- Dalej, w czarnej masce i pelerynie stoi Zorro.
AK: - Czarna maska Zorro miała ukryć bohatera. Czerń symbolizuje tu tajemniczość i altruizm. Mamy też czarny strój Batmana. W komiksowej historii Batmana - obrońcy Gotham City - jej autor inspirował się właśnie postacią Zorro.

- Prezentujecie również czarny mundur SS.
AK: - Pokazujemy negatywne znaczenie czerni. Jak bardzo ten mundur wrósł w świadomość Polaków jako przykład złowróżbnego, zbrodniczego systemu świadczy to, że nawet w filmach komediowych każdy niemal gestapowiec występuje w takim właśnie galowym czarnym mundurze, a nie np. w codziennym - szarym.

- Na co chciałyście panie zwrócić uwagę przygotowując taką wystawę?
AK: - Na to, na co nie zwraca się uwagi na co dzień. Wychowując się w danej kulturze bezrefleksyjnie nabywamy pewnej wiedzy: że czerwień to kolor miłości, a czerń - grzechu.
HŁ: - To wydaje się nam naturalne i oczywiste, tak po prostu jest.
AK: - A my pytamy: skąd to się wzięło? Przekonałyśmy się, że znaczenia tych kolorów potrafią być uniwersalne. Czarny, biały i czerwony - kolory, które zainspirowały naszą wystawę są szczególnie znaczące przez skojarzenia z ludzkim ciałem i jego wydzielinami. Do takich wniosków doszli niektórzy antropolodzy kultury badając społeczności ludzkie i ich kultury bardzo odległe od naszej. Biel to mleko matki i męskie nasienie; czerwień - to krew, a czerń - ekskrementy. Te trzy kolory towarzyszą nam od narodzin po śmierć, dlatego są bardziej obarczone znaczeniami niż inne kolory. Mimo swej uniwersalności ze względu na różną sytuację kulturową i historyczną w każdym kraju obrastały w różne sensy. Czerń wszędzie symbolizuje zło, a my podsuwamy trop czarnej wołgi z miejskich legend. Tylko w Polsce czarna wołga będzie kojarzyła się z czymś przerażającym. Zwracamy uwagę na powtarzalność i niepowtarzalność pewnych zjawisk.
HŁ: - O związkach kolorów z najróżniejszymi zjawiskami rozprawiano już w starożytności. Wtedy łączono kolory z żywiołami natury. Chrześcijańscy liturgiści w średniowieczu zaczęli wiązać kolory z pojęciami abstrakcyjnymi, stąd pewne sprzeczności. Na przykład biel symbolizuje życie (mleko matki, męskie nasienie), ale jest też kolorem śmierci, m.in. poprzez jej wyobrażenia jako białych szkieletów. Sprzeczności jest mnóstwo.
AK: - Każdy z tych kolorów ma dominującą symbolikę - pozytywną lub negatywną, jednak oceniając całościowo sensy barw są ambiwalentne. Czerwień będzie oznaczała serce, ale i grzeszną miłość. Czerń diabła oraz grzech, ale i płodną ziemię, która nas karmi. Biel pokarm, ale i śmierć.
HŁ: - Zawsze jest dobro i zło, sacrum i profanum.

- Macie ulubione eksponaty na wystawie?
AK: - Krynolinę, atrapę Doktora Dżumy symbol wielowiekowego strachu przed czarną śmiercią - z "ptasią" maską obowiązującą w Europie do XVIII wieku. Panowało przekonanie, że wszelka zaraza bierze się z morowego powietrza, dlatego zakładano maski, w których dzioby wypychano aromatyczne zioła. Trzecim eksponatem jest czarny kot, który zadomowił się w naszej kulturze. Skąd pech, którego ponoć przynosi, kiedy przebiegnie nam drogę? Egipcjanie darzyli koty wielką estymą, dla nich był symbolem szczęścia, ale później kot występował już głównie w negatywnym kontekście. Przynosił pecha, chodził własnymi drogami, skradał się po cichu, polował w nocy. A noc to pora dominacji sił zła, moment nieprzychylny dla ludzi. W kulturze tradycyjnej uważano, że kot przydaje się, kiedy trzeba przegonić złe moce z niezamieszkałego budynku. Kot przyciągał złe duchy, które wcielały się w niego, więc w pustym domu ściągał na siebie całe zło. Potem należało kota wygonić poza granice wsi i można się było wprowadzić. Istniała spora szansa, że w nowym domu będzie już bezpiecznie.
HŁ: - Pomimo tego na Kaszubach uważano, że krew czarnego kota jest świetnym lekarstwem na różne dolegliwości. W muzealnym archiwum znalazłam zapiski kobiety, która miała bardzo "popularnego" we wsi czarnego kota. Chyba trzeba mu współczuć, bo co chwilę z krwi zwierzaka ktoś korzystał. A gdybym miała wskazać swój ulubiony eksponat, to chyba byłoby nim czerwone kimono, ale o tym już mówiłyśmy.

"Biały? Czarny? Czerwony? O symbolice kolorów" - wystawa czynna w toruńskim Muzeum Etnograficznym do kwietnia przyszłego roku. Autorem oprawy plastycznej wystawy jest Wojciech Kiwi Jaruszewski, współpraca - Barbara Górka

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.