Muzyk i autor książki o Bydgoszczy z nagrodami

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Joanna Pluta

Muzyk i autor książki o Bydgoszczy z nagrodami

Joanna Pluta

Rozmowa "Gazety Pomorskiej" z Kubą Ziołkiem, bydgoskim muzykiem, kompozytorem i multiinstrumentalistą, który zdobył Paszport Polityki w kategorii muzyka popularna oraz z Łukaszem Orbitowskim, autorem książki „Inna dusza”, której akcja toczy się w Bydgoszczy, a za którą odebrał właśnie Paszport Polityki.

Czym jest dla ciebie ta nagroda i jak myślisz, co ci może dać?
KZ: Już mi sporo dała - a dokładnie mniej więcej półroczny spokój finansowy. Co może mi dać jeszcze? Hmm..., pewnie teraz będzie trochę łatwiej, choć nie jest tak, że do tej pory było jakoś bardzo trudno. Cały czas pracuję, staram się. Jest dobrze, nie narzekam.

Jak się czujesz, gdy mówi się, że w dużej mierze dzięki tobie bydgoska scena muzyczna jest ważna w Polsce, a nawet poza jej granicami?
KZ: Nie wiem, trudno powiedzieć. To miłe. W Bydgoszczy jest parę naprawdę dobrych i ciekawych zespołów, które są doceniane. Co jest pewnym zgrzytem - zwykle są doceniane poza Bydgoszczą, na przykład na koncerty, które gramy w Warszawie, przychodzi dwieście osób, a w Bydgoszczy dwadzieścia. Chciałbym, żeby bydgoszczanie się obudzili, żeby zobaczyli, że tu naprawdę się dobrze i sporo dzieje, jeśli chodzi o muzykę. Chyba trochę brakuje świadomości.

Tu naprawdę się dobrze i sporo dzieje, jeśli chodzi o muzykę.

Nie osiadasz na laurach, tylko intensywnie działasz dalej. Co planujesz w najbliższym czasie?
KZ: Z Mikołajem Zielińskim pracujemy nad takim małym, dwuosobowym folkowo-metalowym projektem, zainspirowanym greckim klimatem. Może nagram coś solowego, ale już nie pod szyldem Starej Rzeki, tylko pod własnym nazwiskiem. Szykują się też koncerty na Ukrainie, w Toronto, w Berlinie. Sporo będzie się działo.



Muzyk i autor książki o Bydgoszczy z nagrodami
Łukasz Gdak, Grzegorz Jakubowski Ziołek: - Dobrze by było, gdyby bydgoszczanie wreszcie się obudzili. Orbitowski: - Następnych drzwi może nie będę musiał wyważać, tylko mi je otworzą.

Jak to jest dostać Paszport? Polityki, rzecz jasna.
ŁO: Bardzo miło. To wyróżnienie jest pewnego rodzaju potwierdzeniem sensowności tego, co robię i jaką drogą idę. A już poza wszystkim daje też nadzieję, że następnych drzwi nie będę musiał wyważać głową, tylko może mi je po prostu otworzą.

Dlaczego spośród tylu zbrodni, jakie mógł pan opisać, wybrał pan właśnie tę bydgoską („Inna dusza” porusza głośną zbrodnię z lat 90., gdy w Bydgoszczy Jacek Balicki zabił dwójkę nastolatków - przyp. red.)?
ŁO: Dostałem listę zbrodni popełnionych, powiedzmy, w trzeciej RP. I bydgoska była jedyną, w streszczeniu której nie znalazł się motyw. To właśnie mnie zainteresowało. Postanowiłem znaleźć ten motyw. Nie udało się. To już chyba na zawsze pozostanie tajemnicą.

Chciałbym przeprosić bydgoszczan, że napisałem taką okropną książkę o ich mieście.

Jak dużo czasu spędził pan w Bydgoszczy?
ŁO: Muszę zacząć od tego, że bardzo chciałbym przeprosić bydgoszczan, że napisałem taką okropną książkę o ich mieście (śmiech). Ale czego się nie tknę, wychodzi jakaś makabra. A odpowiadając na pytanie - w Bydgoszczy spędziłem dwa tygodnie. Sporo tego czasu zajęło mi studiowanie akt sprawy. W bibliotece na Starym Rynku przekopywałem się też, razem z bardzo miłą panią z czytelni, przez stosy czasopism z lat 90. Ale przede wszystkim dużo się włóczyłem.

Opisuje pan lata 90. ubiegłego wieku. Było przy tym dużo frajdy?
ŁO: Bardzo dużo. To była odskocznia od tej kryminalnej historii. Wie pani, w połowie lat 90. miałem kilkanaście lat. Nie sądziłem, że będę wracał do tego czasu tak, jak wraca się do dziecięcego pokoju.

Kuba ZiołekŁukasz Orbitowski
bydgoszczanin, urodzony w 1985 roku. Mówi się o nim "pracoholik", "wizjoner". Z muzyką jest związany od bardzo, bardzo dawna. Znany z takich projektów jak Hokei, Alameda 5, Innercity Ensemble, T'ien Lai. Głośno zrobiło się o nim za sprawą solowego projektu "Stara Rzeka", o którym z dużym uznaniem rozpisywała się muzyczna prasa ogólnopolska i międzynarodowa. Do "Paszportu Polityki" był już nominowany przed rokiem, wtedy jednak nagroda przypadła w udziale Marcinowi Maseckiemu. W najbliższym czasie Ziołka będzie można usłyszeć w Bydgoszczy 22 stycznia. Wtedy, o godz. 19 na strychu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej na Starym Rynku zagra w duecie z Mikołajem Zielińskim jako Alameda 2.urodzony w 1977 roku w Krakowie, skończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mieszka w Warszawie.
Debiutował w 1999 roku zbiorem opowiadań "Złe wybrzeża". W tej chwili ma już na koncie kilkadziesiąt wydawnictw, a także kilka nagród, wyróżnień i nominacji. Jego "Inna dusza" opiera się na historii dwóch zbrodni z lat 90., które wstrząsnęły Bydgoszczą. Jacek Balicki najpierw zamordował swojego nastoletniego kuzyna, a po kilka latach nastoletnią dziewczynę - jego sąsiadkę. Ciało dziewczyny zapakował i wrzucił do Brdy. Policja powiązała oba zdarzenia, Balicki trafił do więzienia.
Paszporty Polityki 2015
Create your own infographics
Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.