rozmawiał Mariusz Szramka

Muzyczna poetka zauroczona Toruniem [rozmowa]

Maja Kleszcz wystąpiła 28 sierpnia w Toruniu. Koncert składał się z utworów odnoszących się do obrazów Jerzego Dudy-Gracza. Fot. www.incarnations.pl Maja Kleszcz wystąpiła 28 sierpnia w Toruniu. Koncert składał się z utworów odnoszących się do obrazów Jerzego Dudy-Gracza.
rozmawiał Mariusz Szramka

Z piosenkarką Mają Kleszcz o koncercie z okazji finisażu wystawy „DUDA GRACZ’75” w toruńskim CSW.

Występowała Pani wielokrotnie w Toruniu. Jakie wrażenie robi Gród Kopernika?
Toruń jest pięknym miastem, niewątpliwie wielkim atutem jest otwartość na Wisłę. Każdorazowo jestem zauroczona przepiękną architekturą i zabytkową starówką, tętniącą życiem również nocą. Podziwiam też wszelkiego rodzaju wydarzenia kulturalne odbywające się w tym mieście. Miałam okazję współpracować z wieloma toruńskimi artystami performatywnymi, więc bardzo lubię tą artystyczną enklawę.

Co było motywem przewodnim koncertu z okazji finisażu wystawy Jerzego Dudy-Gracza w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu?
Autorką tekstów do piosenek jest córka artysty, Agata Duda-Gracz. W pewnym sensie są to komentarze do obrazów i pojawiających się na nich postaci - są enigmatyczne i mają nieokreśloną tożsamość. Uważam, że w tym przypadku teksty płynęły z samego serca Agaty, która obcowała ze sztuką swojego ojca i nadal ją w sobie nosi, prowadzi z nią polemikę. Z kolei ja i Wojtek wypełniliśmy to wszystko muzyczną treścią.

W 2005 roku, wraz z Wojciechem Krzakiem, założyła Pani projekt muzyczny IncarNations? Na czym on polega?
Stworzyłam ten projekt wspólnie z Wojtkiem Krzakiem. Pierwotnie był naszym pomysłem na realizowanie swoich muzycznych pragnień. Nazwa projektu nawiązuje do wcielania się w różne postacie i role. Potem przybraliśmy formułę piosenek retro, która jest aktualnie ideą wiodącą. Poza tym IncarNations firmuje także działania teatralne i występy muzyczne w ramach spotkań ze sztuką.

W jaki sposób muzyka wpływa na widowisko teatralne?
Myślę, że istotne jest nawiązanie dialogu z reżyserem. Każdy twórca spektaklu ma swoją wizję i wymaga czegoś innego od kompozytora. Dla przykładu - Michał Zadara potrzebuje uwiarygodnienia przestrzeni teatralnej. Muzyka pełni tutaj funkcję mimesis, czyli w jakimś stopniu imituje życie. Natomiast Agata Duda-Gracz jest reżyserem kreatywnym. Muzyka jest dla niej „sprężyną”, która uruchamia postać. Dzięki temu można tutaj zastosować znacznie więcej symboliki i poetyki muzycznej. Zupełnie inaczej jest także podczas współpracy z Pawłem Miśkiewiczem. W jego zamyśle muzyka ma być aktem performatywnym, który zburzy istniejącą rzeczywistość. Następstwem tego będzie sytuacja, w której przez chwilę będziemy mogli zajrzeć do innego świata.

rozmawiał Mariusz Szramka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.