Muzułmanie i chrześcijanie modlą się obok, po sąsiedzku

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Kamila Rożnowskak.roznowska@dz.com.pl

Muzułmanie i chrześcijanie modlą się obok, po sąsiedzku

Kamila Rożnowskak.roznowska@dz.com.pl

Terroryzm to wróg prawdziwego islamu - mówi Fatima Bouali, żona imama. Jednak to właśnie nasze pierwsze skojarzenie z tą religią. Kultura islamu i europejskie wartości to światy równoległe?

Kryzys migracyjny, meczety w państwach europejskich, na ulicach zachodnich metropolii kobiety ubrane w tradycyjne hidżaby (chusta, którą muzułmanki zakrywają włosy, uszy i szyję). Muzułmanie stali się naszymi sąsiadami. Jednak to właśnie dżihad, terroryzm i uchodźcy były pierwszym skojarzeniem, które przyszły na myśl większości respondentów, biorących udział w październiku 2015 roku w badaniu przeprowadzonym przez Ośrodek Badania Opinii Adama Kowalskiego. Spośród podanych odpowiedzi nikt nie wybrał opcji „pokojowe współistnienie”, „pokój i harmonia na świecie” albo „poszanowanie praw człowieka”.

Centrum Badań nad Uprzedzeniami zbadało temperaturę uczuć, jaką Polacy żywią względem wyznawców Allaha. Z sondażu wynika, że w znakomitej większości to odczucia negatywne (73,6 proc. wskazań), chociaż kobiety muzułmanki jesteśmy w stanie bardziej akceptować (57,2 proc. negatywnych wskazań). Pozytywne odczucia względem kobiet wyraziło 38,5 proc. ankietowanych, mężczyzn - 24,2 proc. Czy muzułmanie i Europejczycy to dwa światy równoległe, czy może mamy jakieś punkty styczne?

Fatima Bouali ma 43 lata. Od 25 lat jest muzułmanką. I żoną imama Abdelwahaba Bouali, dyrektora katowickiego Centrum Kultury Islamu. W jej dokumentach do tej pory widnieje imię Agata, imię Fatima przyjęła, gdy została muzułmanką. Przy przejściu na islam taka zmiana nie jest obowiązkowa, to indywidualna decyzja. Jednak Fatima stwierdziła, że wystarczy, że ma już zagraniczne nazwisko, więc w dokumentach pozostawiła polskie imię.

Mając 18 lat poznała swojego przyszłego męża. Wspomina, że na jedno ze spotkań przyniosła Biblię, on Koran. Chcieli się przekonywać nawzajem. - Po przeczytaniu jednego i drugiego stwierdziłam, że Koran do mnie bardziej przemawia. Zawiera wszystkie przykazania, które sprawiają, że człowiek jest poddany jedynie Bogu, a tak naprawdę jest wolny. Poza tym w Koranie wszystkie zasady są przejrzyste, jest jasno określone, co wolno, a czego nie - wyjaśnia.

Badania przeprowadzone przez brytyjski instytut Ipsos MORI pokazały, że Europejczycy kilkukrotnie zawyżają liczbę wyznawców Allaha, mieszkających na Starym Kontynencie. I tak: Francuzi twierdzili, że muzułmanie stanowią 31 proc. ogółu społeczeństwa - w rzeczywistości to cztery razy mniej (8 proc.), zaś Polacy byli przekonani, że islam to religia 5 proc. mieszkańców naszego kraju, podczas gdy muzułmanów jest zaledwie 0,1 proc.

- Łączy nas przede wszystkim to, że jesteśmy ludźmi. Nasze odczucia żalu, bólu, radości, poczucie sprawiedliwości i niesprawiedliwości - wylicza Janusz Kling, prawnik, afrykanista, odznaczony tytułem Ambasadora Pokoju, studiował Koran w szkole muzułmańskiej w Damaszku. - Jednak różnice kulturowe są ogromne.

Kling zaznacza, że zdolność asymilacyjna muzułmanów jest dość niska, zazwyczaj nie następuje w pierwszym pokoleniu. To właśnie jedna z zasadniczych różnic, które dzielą nasze społeczeństwa: Europejczycy są bardziej elastyczni, akceptujący różnorodność, podkreślają prawo do samodecydowania, zaś muzułmanie są bardziej zachowawczy, przywiązani do tradycji, którą bezwzględnie egzekwują.

Europejczycy żyją według zasady „wolnoć Tomku w swoim domku”. Kwestia wiary jest sprawą indywidualną: możesz być bardziej lub mniej religijny, możesz też być ateistą. Ta ostatnia opcja dla muzułmanów jest nie do pomyślenia. - Muzułmanie bardzo niechętnie przyjmują ludzi niewierzących. Jeśli ktoś powie, że jest np. chrześcijaninem, to mówią okej. Ale oczywiście cały czas są kraje, gdzie chrześcijanie są zabijani - dodaje Kling.

Różni nas także podejście do prawa. Chodzi nie tylko o to, że w islamie wszystkie zasady postępowania karnego, cywilnego, prawa rodzinnego zawarte są w Koranie, ale również o surowość sankcji. - Kary, które obowiązują w krajach europejskich, są nieporównywalnie niższe od tych, które grożą w krajach muzułmańskich - mówi Kling. Zwraca na to uwagę także Fatima. - Kiedy byliśmy na pielgrzymce w Mekce, sklepikarze, którzy w pobliżu mieli swoje stragany, zostawiali stoiska niczym niezabezpieczone i udawali się na modlitwę. Nikt nawet nie myślał, żeby coś ukraść, bo wiedział, jaką karą jest to zagrożone (Koran mówi o obcięciu dłoni - przyp. red.) - opowiada muzułmanka.

Jednak to rola kobiet w krajach muzułmańskich budzi nasze największe emocje. - W domach, w których ja bywałem, rządziły kobiety. Tylko na zewnątrz może to wyglądać inaczej - śmieje się Kling.- Znałem małżeństwo, w którym mąż przynosił żonie śniadanie do łóżka, ale pod żadnym pozorem nikt nie mógł się o tym dowiedzieć.

- Ani w Koranie, ani w sunnie Proroka nie ma mowy, że kobieta jest podległa mężczyźnie. Jest jasno napisane, że mężczyźni i kobiety są dla siebie przyjaciółmi, czyli mają się nawzajem wspierać, są towarzyszami, którzy się uzupełniają. Niektórzy jako argument podają werset, w którym jest napisane, że mężczyźni stoją nad kobietami. Ale nie doczytują tego, co jest dodane dalej, że obowiązkiem mężczyzny jest utrzymanie kobiety i dzieci - mówi Fatima.

W Koranie jest taki piękny werset, że nawet jeśli się w czymś różnimy, jeśli są to nawet różnice dogmatyczne, tak jak to jest w przypadku chrześcijaństwa, judaizmu i islamu, to mamy być dla siebie dobrzy, mamy budować społeczeństwo tolerancyjne. To, co nas różni, rozsądzi później Bóg - mówi Fatima.

- Niektórzy ludzie świadomie wybierają wersety, które były objawione w określonych okolicznościach jako odpowiedź na pewne sytuacje i można je praktykować tylko w tych określonych sytuacjach (nawoływanie do walki w sytuacji wojny, obrona własna w trakcie napaści itd. - przyp. red.). Jeśli jest pokój, to mamy żyć w pokoju. Nie ma mowy o tym, żebyśmy walczyli ze sobą i żebyśmy się zabijali, bo islam tego surowo zabrania. Bóg specjalnie stworzył nas białymi, czarnymi, żółtymi, żydami, chrześcijanami, muzułmanami, niewidomymi i pełnosprawnymi, żebyśmy się nawzajem od siebie uczyli. Różnorodność to bogactwo - dodaje. I podkreśla z całą stanowczością, że terroryści, którzy zapierają się, że zabijają niewiernych w imię Allaha, są wrogami prawdziwego islamu.

- Kto zabija człowieka, jakby wszystkich ludzi zabijał - cytuje jeden z wersetów Koranu Janusz Kling.

Autor: Kamila Rożnowska

Kamila Rożnowskak.roznowska@dz.com.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.