Janina Waszczuk

Mroczne tajemnice Śliwic

Wówczas diakon Erhard Staniszewski z (z prawej) z bratem Franciszkiem. Fot. archiwum "Gazety Pomorskiej" Wówczas diakon Erhard Staniszewski z (z prawej) z bratem Franciszkiem.
Janina Waszczuk

Adam Węsierski jest autorem wielu publikacji historycznych o Borach. Ostatnia jego książka jest IV tomem o dziejach Tucholi i powiatu tucholskiego.

Adam Węsierski, historyk ze Śliwic wydał IV tom książki mówiącej o dziejach Tucholi i powiatu. „Studia z dziejów Tucholi i powiatu“ zawierają cztery rozdziały i dotykają nie tylko tylko problematyki dwudziestolecia międzywojennego. Opisane zagadnienia są owocem kilkuletnich poszukiwań w archiwach, książnicach, bibliotekach, a także w wielu zbiorach prywatnych.

Wszyscy go dobrze wspominają

Bohaterem pierwszego rozdziału jest kapłan szczególny dla śliwickiej parafii - ks. Erhard Staniszewski, dla którego parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Śliwicach była pierwszą i jedyną placówką duszpasterską.

Na promocji książki Adam Węsierski, zachęcając do zajrzenia do publikacji, zdradził, że w książce znajdują się fakty z życia księdza Erharda, których do tej pory nikt nie ujawnił.

Brzmi intrygująco. Ks. Staniszewski zmarł w 2000 r. Historyk przybliża sylwetkę kapłana, opisując z jakiej rodziny się wywodzi i co miało wpływ na to, że stał się ukochanym proboszczem śliwiczan. Wspomina też o latach okupacji i aresztowaniu księdza. Tylko przypadek sprawił, że uniknął w 1939 r. egzekucji. Opisuje ciężkie lata po wojnie i pomoc najbiedniejszym. Jego perypetie z władzami komunistycznymi. Ksiądz prałat lubił porządek. Na każdym kroku widać było estetykę obiektów sakralnych i ich otoczenia. Był wielbicielem kwiatów, a jego hobby było pszczelarstwo. Co roku wysyłał część urobku do stolicy apostolskiej Ojcu Świętemu. Wybudował dwa kościoły, pierwszy w Zaroślach i w Polskich Okoninach.

Kolejny rozdział jest kontynuacją badawczą wcześniej poruszanej problematyki przez Węsierskiego, a mianowicie bezpieczeństwa i porządku publicznego w powiecie.

Wówczas diakon Erhard Staniszewski z (z prawej) z bratem Franciszkiem.
Janina Waszczuk Okładka najnowszej publikacji śliwickiego historyka.

Przeciwko piątemu przykazaniu

Następnie autor wziął na tapetę przestępstwa, określane w Kodeksie karnym jako przestępstwa przeciw życiu i zdrowiu. - W pierwszym podrozdziale wniknąłem w najbardziej mroczne zakamarki natury ludzkiej, odkrywając motywy najcięższej zbrodni naruszającej piąte przykazanie Dekalogu - wyznaje historyk.

Przeanalizowałem przyczyny i zatrważającą skalę dzieciobójstw noworodków oraz samobójstw popełnianych w powiecie.

Jak mówi sam autor, to najciekawszy fragment książki i najstraszniejszy. Niektóre z nich mrożą krew w żyłach, a inne przypominają sceny wprost z filmu „Sami swoi“ z sąsiedzkimi waśniami. Bardzo przejmujący jest rozdział o mordach. Historyk opisuje makabryczne sceny z użyciem siekiery. Na przykład w II kwartale 1924 r. w województwie pomorskim były cztery mordy, z czego trzy przypadki zostały wykryte. Zabójstwa i morderstwa w dwudziestoleciu podlegały srogiej karze. Kto zabijał człowieka, podlegał karze więzienia na czas nie krótszy niż 5 lat lub dożywotnio, albo karze śmierci. Jak pisze historyk, powiat tucholski w międzywojniu był terenem granicznym i należał do mniejszych, niezniemczonych i bardziej spokojnych powiatów pomorskich. Jednak i tu zdarzały się straszne zbrodnie. Pod koniec października 1925 r. wieść o straszliwej zbrodni w Bagienicy obiegła powiat. Niezamężna Elza, uderzając ciężkim narzędziem, zabiła swojego 82-letniego ojca. Dochodzenie wykazało, że była chora psychicznie. Opisany jest też przypadek, gdy kobieta, zbierając jagody, natknęła się na zwłoki zamordowanej Marty Czerwińskiej. Podejrzanym okazał się jej mąż, z którym kobieta zamierzała się rozwieść. Głośnym echem obiegła wieść o wyłowieniu 1927 r. z małego zbiornika przy szosie w Kiełpinie koło Tucholi zwłok parobka. Ostatni rozdział jest poświęcony przemysłowi drzewnemu. Jest to kontynuacja pracy zapoczątkowanej w II tomie. Autor pokazał skalę zatrudnienia, rynek zbytu oraz wpływ kryzysu na omawianą branżę. Ostatnie opracowanie historyczne Węsierskiego jest ciekawą lekturą, warto do niej zajrzeć. Jest w niej wiele interesujących fotografii i tabel oraz opracowań.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z książki Adama Węsierskiego.

Wówczas diakon Erhard Staniszewski z (z prawej) z bratem Franciszkiem.
Janina Waszczuk Adam Węsierski zajmuje się historią Borów Tucholskich.
Janina Waszczuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.