Mistrz chodu pobiegł w 5. półmaratonie

Czytaj dalej
Fot. Justyna Małecka
Jadwiga Aleksandrowicz

Mistrz chodu pobiegł w 5. półmaratonie

Jadwiga Aleksandrowicz

Jedni biegają codziennie po wiele kilometrów, jak Janusz Wyrąbkiewicz z Ciechocinka, który wymyślił wielką ciechocińską imprezę biegową, inni pokonują trasy krótsze i dłuższe w miarę regularnie.

V Półmaraton Uzdrowisko Ciechocinek przejdzie do historii jako impreza radosna i poniekąd historyczna, bowiem jak dotąd nie biegł w niej mistrz olimpijski w innej niż bieganie dyscyplinie. To Robert Korzeniowski, który dostarczał kibicom przez lata wiele radości dumy i satysfakcji swoimi osiągnięciami w chodzie sportowym. Zakończył ciechociński półmaraton z niezłym wynikiem, na 20 pozycji wśród 372 biegaczy, a przecież nie jest już czynnym sportowcem.

Razem z półmaratończy-kami startowali również biegacze na 10 km (połowa dystansu), toteż z parku Zrojowego ruszył niezły tłum, liczący ok. 600 zawodników, w tym także biegacze z gnieźnieńskiego Klubu Sportowego Słabowidzących i Niewidomych oraz weterani polskich misji pokojowych Wojska Polskiego. Byli w tej grupie osobno klasyfikowani strażacy.

Jak co roku nie zabrakło biegających kobiet. Najszybciej pobiegła, zdobywając pierwsze miejsce wśród kobiet Elżbieta Tuwalska z Gdańska.

- Wahałam się między Biegiem Dominikańskim w Gdańsku, a ciechocińskim półmaratorem. Nie żałuję, że wybrałam Ciechocinek. Fantastyczna atmosfera i świetna trasa. Biegłam tu po raz pierwszy - przyznała nam pani Elżbieta.

Wielu ciechocińskich biegaczek i biegaczy to debiutanci na ciechocińskiej imprezie. Tegoroczny półmaraton wygrał Paweł Ochal z Bydgoszczy.

Zanim wystartowali dorośli, w parku Zdrojowym rywalizowali mali i nieco więksi biegacze. Najmłodszy, Borys Styczyński z Chełmży miał 20 miesięcy (kończył je w sobotę). Pomagał mu tata. Takich dzielnych nieco starszych dzieci było więcej. Wszyscy dostali przed biegiem koszulki z numerami startowymi, a po biegu medale. Najlepszym w poszczególnych kategoriach biegowych nagrody wręczał Robert Korzeniowski. Trudno było powiedzieć, kto bardziej tę ceremonię przeżywał, dzieci czy ich rodzice, dokumentujący wręczanie nagród na fotografiach i filmach.

Jadwiga Aleksandrowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.