Minister obrony zna już wynik prac swojej komisji

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smoliński
Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Minister obrony zna już wynik prac swojej komisji

Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Wypowiedź Antoniego Macierewicza na temat ataku terrorystycznego Rosji na polski samolot prezydencki Agencja Reutera wysłała w świat.

Politolodzy, których „Pomorska” poprosiła o komentarz do opinii ministra obrony narodowej, oceniają jednoznacznie: - To piramidalna bzdura, której nie sposób skomentować!

Pod koniec ubiegłego tygodnia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej o. Tadeusza Rydzyka odbyła się konferencja naukowa pt. „Problemy współczesnej polityki: konflikty zbrojne i terroryzm”. Jednym ze znamienitych gości był minister obrony PiS Antoni Macierewicz. Tematem jego wykładu był terroryzm państwowy wobec Polski od 1939 roku do czasów współczesnych.

Mówiąc o nich, Macierewicz przypomniał słowa Lecha Kaczyńskiego z 2009 roku o ludobójstwie katyńskim: „Tylko Polska niepodległa może podnieść pełnym głosem i bez żadnych ograniczeń sprawę ludobójstwa katyńskiego”. - Już pół roku później - głosił szef MON - dowiedzieliśmy się, że próba podjęcia tej sprawy wywoła reakcję, jakiej współczesny świat nie wyobrażał sobie, że może zostać dokonana. Reakcję, która kosztowała całą polską elitę śmierć, po prostu śmierć, którą poniosła polska delegacja lecąca do Katynia.

Aluzja była oczywista, ale prelegent postawił kropkę na „i”: „Warto pamiętać, że to my byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30., a po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa” - oświadczył minister Macierewicz.

- To przekracza moje możliwości racjonalnego myślenia - komentuje z rezygnacją prof. Tadeusz Godlewski z UMK. - Tego rodzaju opinie zniechęcają nawet politologa do analizy takich słów. Przecież chodzi o politykę zagraniczną Polski, która powinna być prowadzona w interesie własnego państwa. Tymczasem jesteśmy świadkami walenia cepem, gdzie się da. To zatrważające!

W swoim wykładzie minister Macierewicz mówił także o ludziach minionego 25-lecia, którzy za wszelką cenę nie dopuszczali do odzyskania przez Polskę niepodległości:

- Nie ma wątpliwości, że to, co się stało nad Smoleńskiem, miało na celu pozbawienie Polski przywództwa, które prowadziło nasz naród do niepodległości.

Reakcja Moskwy była niemal natychmiastowa. Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie, informuje, że słowa polskiego polityka oburzyły Kreml, przedstawicieli Rosyjskiego Komitetu Śledczego i posłów do Dumy. A w rosyjskich portalach internetowych aż się zagotowało, ponieważ dopiero tydzień temu rozpoczęły się prace podkomisji śledczej, którą powołał właśnie Macierewicz. Natomiast Agencja Reutera rozesłała tę informacje po świecie jako pilną.

- Jak tu skomentować tak piramidalną bzdurę polskiego urzędującego ministra obrony?! - dziwi się dr Sławomir Sadowski, politolog z bydgoskiego UKW. - Po pierwsze, jeśli jedno państwo zarzuca drugiemu terroryzm, to jest to casus belli, możliwy powód do wojny. Takich bzdur mówić nie można.

Po drugie - twierdzi dr Sadowski - w jakiej to sytuacji stawia naszych sojuszników z NATO? Teoretycznie powinni potraktować taki „akt terrorystyczny” jako napaść na jednego z członków NATO. Nie widzę innego wyjścia z tej sytuacji, jak zdymisjonowanie szefa resortu obrony.

Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.