Mieszkańcy Łabiszyna: - Nie jest jeszcze tak, jak byśmy tego chcieli

Czytaj dalej
Fot. Joanna Bejma
Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Mieszkańcy Łabiszyna: - Nie jest jeszcze tak, jak byśmy tego chcieli

Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Kilkadziesiąt osób nadal ma zastrzeżenia, co do działalności w ich sąsiedztwie firmy „Partners”. Pojawili się na ostatnich dwóch sesjach.

Przypomnijmy, w listopadzie ub.r. w siedzibie firmy odbyło się spotkanie mieszkańców z burmistrzem, urzędnikami i szefem firmy Marcinem Joppkiem. Sprawę opisywaliśmy 17 listopada w tekście pt. „Odpady śmierdzą za płotem. Nie chcą ich”. Mieszkańcy wskazywali kilka problemów: smród, pył, drgania, hałas, praca zakładu - także w nocy - rozprzestrzenianie się śmieci po okolicy. Obawiano się też, że zalegające na terenie firmy odpady mogą być szkodliwe.

Właścicielem nieruchomości, na której działa firma „Partners” jest Bydgoska Fabryka Mebli. Kiedy firma wkroczyła do Łabiszyna zaczęła sukcesywnie zmniejszać ilość zalegających odpadów. Zostawiła je poprzednia firma. „Partners” przetwarza dodatkowo odpady pochodzące głównie z przemysłu papierniczego. To wiąże się z pewnymi niedogodnościami dla mieszkających w pobliżu firmy osób. Zaczęli w tej sprawie interweniować. Pisali do ratusza, w końcu doszło do wspomnianego spotkania.

Podczas ostatniej sesji, Jan Ludwiczak, jeden z interweniujących mieszkańców przyznał, że po nagłośnieniu sprawy sytuacja przy ul. Przemysłowej zmieniła się (zaczęto montować siatki zapobiegające rozprzestrzenianiu odpadów, choć na razie z jednej strony).

- Ale jeszcze nie tak, jak byśmy chcieli. Uważamy, że firma Partners” nadal łamie prawo - usłyszeliśmy.

Łabiszynianin zwrócił uwagę na to, że firma nie przestrzega wydanej przez burmistrza 11 września 2014 roku decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych.

- Firma pracuje w trybie 24 godziny na siedem dni, czyli nieustająco, a tu jest napisane, że ma prawo pracować od poniedziałku do piątku na dwie zmiany. Próbujemy to zmienić i niestety tak się nie dzieje - dodał. Zapytał, czy szef firmy dostał tą decyzję i czy będzie jej przestrzegał. Mieszkaniec Łabiszyna poprosił też o ustawienie znaków postoju i zatrzymywania się, ponieważ w pobliżu firmy zatrzymuje się sporo tirów.

- Ja przypomnę, że mówimy o strefie gospodarczej miasta Łabiszyn - oświadczył burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. Dodał, że za sprawą interwencji mieszkańców, gmina bardzo wyczuliła się na działania firmy. Podkreślił, że osobiście monitoruje jej funkcjonowanie. W różnych godzinach często jeździ, spaceruje i nasłuchuje co dzieje się przy ul. Przemysłowej. Była tam także przewodnicząca rady miejskiej i pani inspektor z ratusza.

- I muszę powiedzieć, że mam zgoła odmienne odczucie - usłyszeliśmy. Dodał, że firma poddana została dwóm kontrolom: sanepidu i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Sanepid nie stwierdził, aby przetwarzane odpady były odpadami niebezpiecznymi. Nie stwierdzono ponadto zagrożenia epidemiologicznego i uciążliwości zapachowych.

- Nawet jeśli mówicie państwo o przyjeżdżających tirach, których ja nie widzę osobiście za bardzo, a naprawdę się wyczulam, żeby zostawiały jakieś rozlane substancje, odpady, to wystarczy pojechać do Smerzynia i przejść się wokół jeziora. To jest taki horror odpadowy, że to, co jest przy ul. Przemysłowej dzisiaj, to jest po prostu bajka - oświadczył włodarz. - Z naszej strony i myślę, że starostwa też, zrobiliśmy wszystko, że nawet jeżeli firma „Partners” na początku może działała troszeczkę szałaputnie, może trochę za szybko, próbowała ominąć pewne standardy z zakresu ochrony środowiska, dzisiaj jest chyba jedną z najbardziej starających się przestrzegać zasady, które wynikają z ustawy o ochronie środowiska - dodał.

Słowa burmistrza potwierdził radny Zenon Mikuła. On też kilkukrotnie zatrzymywał się i przyglądał działalności firmy „Partners”, nawet o godz. 22. - I nie widziałem tam żadnych tirów. - Należy tylko się cieszyć, że ta trzecia zmiana jest, ponieważ śmieci, które były prędzej znikną - powiedział.

- Mamy inne zdanie - odparł Jan Ludwiczak. - Proszę zwrócić uwagę, że decyzja wydawana przez burmistrza nie jest przestrzegana. Zastanawiamy się po co jest taka decyzja wydawana. Po co?

- Przepraszam, ja nie chcę być chamska, ale mam jedno pytanie - wtrąciła radna Agnieszka Kupis. - Od kiedy to działa? Kiedy się państwo pobudowaliście na tym terenie? Bo jeżeli ja się buduję i jeżeli kupuję działkę, to patrzę co się dzieje i co było w danym miejscu - to myśląc logicznie - w strefie przemysłowej może powstać wszystko. Warto mi tam wchodzić czy nie warto? Czy lepiej uciec stamtąd i pobudować się gdzie indziej, gdzie jest cisza, gdzieś, że jestem pewna, że strefa przemysłowa nie powstanie? - powiedziała.

W tym momencie burmistrz wyjaśnił, że strefa przemysłowa w Łabiszynie istnieje 50 lat.

- Bardziej zgonionej firmy niż firma „Partners” w mieście nie ma - usłyszeliśmy.

Jacek Idzi Kaczmarek dodał, że wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na sprzedaż terenu po Stomilu. - I nie wiadomo jaki podmiot tam się zjawi i może się okazać, że „Partners” przy nich to drobiazg, jeśli chodzi o ilość przyjeżdżających pojazdów - dowiedzieliśmy się.

Podczas ostatniej sesji, żadna ze stron nie dysponowała raportem WIOS-iu. Ten jest już opracowany. Co się w nim znalazło?

Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.