Miesiąc zaczynamy od opłat

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Gdesz
Agnieszka Domka-Rybka

Miesiąc zaczynamy od opłat

Agnieszka Domka-Rybka

720 zł wydajemy co miesiąc na rachunki. Lepiej płacić w terminie! Bo inaczej będzie jeszcze drożej. Dostawca usług może doliczyć nam ustawowe odsetki lub wyłączyć prąd, wodę czy gaz.

Sporą część domowego budżetu pochłaniają domowe opłaty. Jednak powinniśmy regulować je w pierwszej kolejności, żeby później nie mieć dodatkowych problemów.

Zawsze na czas robi to niewiele ponad połowa polskich rodzin. Co ciekawe, reszta nie uchyla się przed tym z braku pieniędzy, ale głównie przez niefrasobliwość i bałaganiarstwo. Wśród 800 tysięcy osób wpisanych do BIG InfoMonitor za nieopłacone rachunki - o wartości minimum 200 zł przez co najmniej 60 dni od terminu - znajdują się także zapominalscy.

Błahe początki zaledwie jednej zaległej faktury, mogą doprowadzić do tragicznego finału, jak w przypadku pana Piotra, grafika komputerowego.

Jego historia zaczęła się bardzo niewinnie. W czerwcu ubiegłego roku, przed urlopem, zapomniał zapłacić czynsz za mieszkanie. Po powrocie w swojej skrzynce pocztowej znalazł pismo ze spółdzielni informujące, że jeśli nie ureguluje należności, zostanie wpisany na listę dłużników. Niestety, po bardzo udanych wakacjach, jego konto bankowe świeciło pustkami. Zbytnio się tym nie przejął i uznał, że zapłaci we wrześniu, gdy otrzyma kolejną wypłatę.

Niestety, na początku miesiąca zepsuł mu się samochód. Chciał zaciągnąć na jego naprawę kredyt konsumpcyjny, ale okazało się, że żaden bank nie udzieli mu wsparcia finansowego, gdyż figuruje on już w bazie BIG jako nierzetelny płatnik. Coraz bardziej zdesperowany zdecydował się na wzięcie pożyczki w jednej z firm oferującej tzw. chwilówki. Kilka dni po odebraniu przez mężczyznę naprawionego auta z warsztatu, okazało się, że zleceniodawca zbankrutował, nie będzie już nowych zamówień i zapłaty za ostatnie zlecenie. W tej sytuacji pan Piotr nie był w stanie spłacać wysokooprocentowanej pożyczki. Jego długi zaczęły rosnąć w zastraszającym tempie. Co gorsza, w wyniku stresu powróciły kłopoty z sercem i trafił na dłuższy okres do szpitala. Choć ostatecznie udało mu się wybrnąć z problemów zdrowotnych, stan jego finansów był już katastrofalny.

Niestety, przypadek dłużnika nie jest odosobniony.

- Skumulowanie kilku niezapłaconych rachunków może mieć poważne konsekwencje w postaci utraty płynności finansowej budżetu gospodarstwa domowego - przestrzega Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Wyniki badania Millward Brown „Zachowania Polaków związane z (nie)opłacaniem rachunków” pokazują, że Polacy w pierwszej kolejności regulują rachunki za prąd, telefon komórkowy i gaz.

Na samym końcu listy znajdują się natomiast raty pożyczek, kredytów i zobowiązań zaciąganych u rodziny i znajomych. Priorytet dokonywania opłat zmienia się jednak wraz z wiekiem i wykształceniem. Uregulowanie rachunków za prąd i gaz jest ważniejsze dla 40-latków. Z kolei 60-latkowie większą wagę przykładają do faktur za telefon stacjonarny. Osoby z wykształceniem średnim i wyższym za ważniejsze niż pozostali uważają opłacenie internetu i telefonu komórkowego.

Badanie przeprowadzone na zlecenie serwisu płatności automatycznych bm.pl, pokazuje, że aż 40 proc. Polaków nie pamięta o ich terminowym płaceniu rachunków. Tymczasem lepiej z tym zwlekać.

W przeciwnym razie możemy spodziewać się przykrych konsekwencji - obowiązkowych odsetek albo wyłączenia niektórych usług.

Kiedy operatorzy usług mogą nam odciąć dopływ prądu, wody czy gazu?

Okazuje się, że poszczególne przedsiębiorstwa bardzo szybko zauważają nasze zaległości. Jeśli spóźniamy się przez miesiąc, dostajemy pismo, w którym wyznacza nam się dodatkowy (zazwyczaj dwutygodniowy) termin zapłaty należności oraz informuje, że skutkiem nieuiszczenia ich może być pozbawienie dostaw. Dalsza zwłoka może doprowadzić do wstrzymania dostarczania paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła.

Sytuacja może jednak wyglądać inaczej, jeśli za wodę rozliczamy się w dłuższych okresach rozrachunkowych. Zakręcenia kurka następuje wówczas zazwyczaj jedynie w sytuacjach wyjątkowych, gdy nie płacimy za dwa pełne okresy rozrachunkowe. Na 20 dni przed odcięciem, operator musi nas też poinformować o terminie, w jakim zamierza pozbawić nas wody.

Zaleganie z opłatami wiąże się również z konsekwencjami finansowymi. Odsetki naliczane są od dnia następnego po upływie terminu do dnia zapłaty - wynoszą 13 proc. w skali roku.

Poniesiemy koszty także za ewentualne, ponowne podłączenie usług, których nie opłacaliśmy. W przypadku prądu, prowizja operatorska za ponowne przyłączenie do sieci (zależnie od wybranego operatora) oscyluje wokół 80 - 150 zł. Za ponowne przyłączenie gazu musimy natomiast zapłacić od 100 do 120 zł.

Oczywiście, najlepiej spłacić dług. Ustają tym samym przyczyny wstrzymania dostaw i przedsiębiorstwo zobowiązane jest do ich jak najszybszego wznowienia. Zaległości można również w rzadkich przypadkach rozłożyć na raty. Trzeba jednak wtedy indywidualnie negocjować z dostawcą. Warto także poinformować go o zapłaceniu zaległych faktur, przesyłając mu potwierdzenie.

Co jednak, jeśli nie unikamy rachunków celowo, lecz po prostu o nich zapominamy?

Istnieją sposoby, aby uniknąć obciążania pamięci kwestią opłacania faktur. Jak dowodzi badanie bm.pl, 58 proc. Polaków nie lubi myśleć o rachunkach, zaś ponad jedna trzecia badanych (34 proc.) chciałaby, aby ktoś pomógł im pilnować terminów płatności i regulował rachunki za nich.

Przy zapamiętywaniu różnych istotnych spraw i porządkowaniu kalendarza, coraz częściej z pomocą przychodzi nam technologia.

- Możemy nie tylko zapisywać poszczególne terminy w elektronicznych kalendarzach lub przypomnieniach, ale również skorzystać z robota finansowego, który sam sprawdzi wysokość faktur za gaz, prąd czy wodę, a następnie sfinalizuje przelewy - radzi Anna Maraś, ekspertka z bm.pl.

W przypadku rachunków za prąd, pożyteczne może także okazać się korzystanie z licznika energii na kartę pre-paid, o którego zamontowanie należy wystąpić do swojego dostawcy energii.

Podobne urządzenie pozwala na zużycie tylko takiej ilości prądu, jaka została wcześniej przez nas „z góry” wykupiona od dostawcy. Otrzymujemy wtedy 20- cyfrowy kod, który wprowadzamy do licznika za pomocą znajdującej się na nim klawiatury. Licznik pokazuje nam ilość energii, jaką możemy wykorzystać i alarmuje, kiedy zbliżamy się do granicy, za którą dostawca może odciąć nam prąd.

Dzięki korzystaniu z licznika, nigdy nie zostaniemy zatem zaskoczeni, a nasze zapominalstwo nie przysporzy nam dodatkowych kłopotów.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.