Piotr Strachanowski

Malarskie obrazki i widokówk i profesora Andrzeja Dzikiewicza

Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.) Fot. ze zbiorów Piotra Strachanowskiego Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.)
Piotr Strachanowski

W latach 30. minionego wieku, w Inowrocławiu chętnie kupowano kolorowe widokówki z malarskimi motywami miasta.

Serię takich kartek wypuścił na rynek znany księgarz i wydawca Stefan Knast, wykorzystując malarskie projekty Andrzeja Dzikiewicza - profesora gimnazjum Jana Kasprowicza, który z talentem uwieczniał różnego rodzaju widoczki z Parku Solankowego, kościoły i inne budowle Inowrocławia.

Ten utalentowany artysta rzeźbiarz żył w latach 1877-1946. Pochodził z Waksmundu i w 1906 r. ukończył seminarium nauczycielskie w Krakowie. Uczył w szkołach w Żywcu, a równolegle zgłębiał tajniki sztuki m.in. pod okiem lwowskiego profesora Jana Olpińskiego.

W 1920 r. przeniósł się z południa Polski do Cerekwicy koło Żnina i przez cztery lata pracował w szkole powszechnej. Postąpił wtedy tak jak wielu reprezentantów cenionych społecznie zawodów (sędziowie, nauczyciele, lekarze itd.), którzy po odzyskaniu niepodległości, na fali patriotycznego uniesienia, wędrowali z Galicji do Wielkopolski i na Kujawy, aby wzmacniać intelektualnie ziemie byłego zaboru pruskiego.

Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.)
ze zbiorów Piotra Strachanowskiego Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.)

W 1924 r. Dzikiewicz otrzymał ofertę pracy w inowrocławskim gimnazjum męskim. Z tej prestiżowej oferty oczywiście skorzystał i z miastem związał się już na stałe. Z żoną Agnieszką (1885-1980) mieli dwoje dzieci: Tadeusza (1913-1936), wychowanka Szkoły Handlowej, oraz Marię (1908-2002), później nauczycielkę historii w II LO im. Marii Konopnickiej i w Technikum Gastronomicznym, żonę Wacława Chojny-Horodyńskiego (postaci nader wybitnej: artylerzysta 4. PAL-u, w konspiracji szef I Oddziału Kedywu ZWZ-AK i powstaniec warszawski w Zgrupowaniu „Radosław”, kawaler Virtuti Militari, po wojnie działacz SD i prezes inowrocławskiej Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu).

Wiosną 1940 r. Niemcy wysiedlili Andrzeja i Agnieszkę Dzikiewiczów do Radomska, skąd przedostali się do Krakowa. W 1945 r. wrócili do Inowrocławia i ponownie podjął on pracę w gimnazjum. Zmarł 3 listopada 1946 r., nagle, na zawał serca, biorąc udział we mszy św. w kościele Matki Boskiej. Okazały grobowiec Dzikiewiczów stoi do dziś na parafialnym cmentarzu (blisko kaplicy cmentarnej). Ozdabia go rzeźba anioła jego autorstwa, którą wykonał po śmierci syna.

Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.)
ze zbiorów Piotra Strachanowskiego Andrzej Dzikiewicz chętnie uwieczniał też budowle, tutaj widokówka z kościołem Imienia NMP (lata 30. XX w.)

Dzikiewicz zajmował się malarstwem, ale nie stronił też od rzeźby, głównie sakralnej. Zachowały się w Inowrocławiu m.in. obraz ołtarzowy „Chrystus” w kościele św. Antoniego oraz „Serce Jezusa” w kościele Świętej Jadwigi Królowej i kapliczka w I LO. W Strzemkowie są - wykonane na zamówienie rodziny Grobelskich - stacje Męki Pańskiej, zaś w bazylice Imienia NMP lipowa figura Matki Boskiej.

W 1929 r. Dzikiewicz wykonał makietę Solanek, która zdobiła pawilon polskich uzdrowisk na Powszechnej Wystawie Krajowej. Szczególnie nobilitującą formą uznania dla jego kunsztu było też zlecenie na stylowe meble do rezydencji Prezydenta Mościckiego w Spale. No i mamy też tę serię widoków malarskich Inowrocławia, które księgarz Knast z estetyczną korzyścią wykorzystał do cyklu „malarskich” widokówek.

Piotr Strachanowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

obniżka -50% na Czarny Weekend

30-dniowy dostęp do Gazety Pomorskiej online

14,50 29,00

Czarny weekend trwa! Do 29.11 kup prenumeratę cyfrową za połowę ceny i ciesz się dostępem do aktualnego wydania gazety bez wychodzenia z domu.

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.