Łowca fałszerstw z Ciechocinka ma płacić i przepraszać. Bo miał rację

Czytaj dalej
Adam Willma

Łowca fałszerstw z Ciechocinka ma płacić i przepraszać. Bo miał rację

Adam Willma

Profesor Andrzej Kłopotowski wiele razy poświęcał własny czas i pieniądze na walkę z nierzetelnymi sprzedawcami dzieł sztuki. Tym razem rozbił się o rafę trójmiejskiego wymiaru sprawiedliwości. Sprawiedliwości.

Kłopotowski to barwna postać. Wiele lat wykładał matematykę na jednym z paryskich uniwersytetów. Na emeryturze osiedlił się pod Ciechocinkiem. Tu ma czas zajmować się swoją największą pasją - historią sztuki. Historykiem sztuki jest również jego żona.

- Moim ulubionym twórcą jest Salvador Dali - opowiada. - Jego grafiki zacząłem kupowac kilkadziesiąt lat temu. Od tamtej pory dorobiłem sie pokaźnego zbioru. I musiałem sporo się nauczyć. Paryż daje ku temu sposobności, bo tu rynek handlu dziełami sztuki jest znakomicie uregulowany i nie brakuje ekspertów o ogromnej wiedzy.

A w przypadku spuścizny po najsławniejszym surrealiście, brak specjalistycznej wiedzy oznacza dla kolekcjonera niemal pewną wpadkę. Nie tylko ze względu na wszechobecność falsyfikatów.

- Dali i jego otoczenie robili jednak wszystko, żeby zwiększyć zyski - tłumaczy Kłopotowski. - Robiono więc odbitki na różnych papierach i każdy nakład numerowano osobno. A zatem papier jest w przypadku grafik Salvadora Dali bardzo ważnym parametrem. Trzeba więc za każdym razem sprawdzić podpis, numerację, papier, rozmiar odbitki i rozmiar płyty.

Te wszystkie informacje znajdują się w specjalistycznych katalogach. Na półce w pokoju Kłopotowskiego stoi ten najważniejszy - katalog Fielda autoryzowany przez samego mistrza. Ze względu na cenę tej publikacji, nieliczni kolekcjonerzy posiadają to wydawnictwo. Nie ma go nawet Muzeum Narodowe w Warszawie.

Przed dwoma Kłopotowski natknął się na informacjee wystawie połączonej ze sprzedażą grafik Daliego w Sopockim Domu Aukcyjnym. Pochodzić miały ze „znakomitej kolekcji” Serge’a Goldenberga, „wielkiego znawcy i popularyzatora twórczości Dalego”.

5000000 - tyle fałszywych dzieł Salvadora Dali krąży na rynku kolekcjonerskim. To 10 razy więcej niż liczba prac autoryzowanych przez artystę. Więcej w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Adam Willma

Żyjący w coraz mniej oczywistym świecie ze stałym uczuciem deja vu. Nałogowy słuchacz ludzkich historii i muzyki sprzed trzech stuleci.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.