Lato w bardzo rozgrzanym mieście [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Paweł Lacheta
Hanka Sowińska

Lato w bardzo rozgrzanym mieście [wideo]

Hanka Sowińska

Gdy z nieba leje się żar, trzeba tak zorganizować sobie dzień, by nasz organizm jak najmniej odczuwał skutki wysokich temperatur.

O tym, że upał może być zabójczy dowiadujemy się każdego roku. Tak było cztery lata temu we Francji, gdzie wskutek bardzo wysokich temperatur zmarło ponad 14 tysięcy osób. W tej liczbie przeważali ludzie starsi, schorowani, którzy nie mogli liczyć na pomoc rodzin czy odpowiednich służb.

Aby zminimalizować zagrożenie warto nie tylko przygotować się na falę upałów (w Polsce, w 2015 r., szczególnie gorący był sierpień), ale gdy już nadejdzie, stosować kilka ważnych zaleceń. Dotyczy to tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą wyjechać z miasta, np. na wieś czy na działkę.

W betonowym bloku nie da się żyć

Nagrzane niczym wnętrze huty mieszkanie w betonowym bloku (w takich warunkach żyją miliony Polaków) może się okazać śmiertelną pułapką. Szczególnie, gdy starsza osoba mieszka sama na ostatnim piętrze, a od dachu bije żar.

Jest jednak na to rada. Trzeba korzystać z wentylatorów i wiatraczków, a gdy takowych urządzeń nie posiadamy, próbować schładzać mieszkanie, wieszając mokre ręczniki czy prześcieradła. Nie otwieramy okien - z wyjątkiem nocy, godzin porannych i wieczornych. Ulgę przynosi zimny okład na kark i mycie rąk (strumień zimnej wody kierujemy na nadgarstki).


Specjaliści przypominają: Woda i nakrycie głowy kluczowe podczas upałów

Jeśli w pobliżu miejsca zamieszkania jest park, warto opuścić gorące mieszkanie i posiedzieć w cieniu (muszą tam jednak rosnąć solidne drzewa).

Trzeba pamiętać o nakryciu głowy - najlepsze są lekkie kapelusze czy wykonane z cienkiego materiału czapki z daszkiem. W gorące dni nie wstydźmy się chodzić po ulicy pod parasolem czy z wachlarzem w ręku.

Osoby starsze powinny raczej unikać pomieszczeń klimatyzowanych. Dłuższe przebywanie w lokalu, w którym włączona jest klimatyzacja, może być dla organizmu szokiem, szczególnie wtedy, kiedy trzeba będzie wyjść na rozgrzaną ulicę.

Len i bawełna hitami lata. I nie tylko

To, co mamy na sobie - kiedy pozostajemy w domu czy wychodzimy na dwór - musi być lekkie i wykonane z naturalnych włókien. Wszelką sztuczną odzież odkładamy na dni z niższą temperaturą.

- Z powodu zaburzeń termoregulacji osobom starszym często jest zimno i dlatego ubierają się, nawet w upały, „na cebulkę”

- mówi Krzysztof Wiśniewski, ratownik medyczny, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. - Gdy przyjeżdżamy, wezwani do osoby starszej, która źle się poczuła, to najczęściej zastajemy ją ubraną w ciepłą odzież.

Ważne jest nie tylko, ile ubrań mamy na sobie, ale także to, w jakim są kolorze. Jeśli wychodzimy na rozgrzane ulice miasta, pamiętajmy, by się ubrać w rzeczy koloru jasnego (najlepiej białego). Ratownicy ostrzegają przed odzieżą koloru czarnego i ciemnogranatowego, gdyż pochłania znacznie więcej ciepła niż ubrania w jasnym kolorze.

Starsze osoby powinny (o ile to możliwe) zrezygnować także z ciężkiej, fizycznej pracy, np. na działce czy w przydomowym ogrodzie. Opieka nad wnukami czy prawnukami - w upalne dni - również może okazać się ponad siły.


Herbata, woda, czy napoje gazowane co najlepsze na upały

W fontannie można „coś złapać”

Dobrze, by babcie i dziadkowie pamiętali, że nie wolno pozwalać wnukom, by szukały ochłody w fontannach.

Woda w wodotryskach pozostaje w obiegu zamkniętym i nie jest badana przez sanepid. Co innego „kurtyny wodne”; w nich płynie taka sama woda jak w kranach.

W upał pobyt na placu zabaw (niestety, rzadko w takim miejscu są drzewa, które dają trochę cienia) może także okazać się niebezpieczny. Grozi poparzeniem słonecznym, zarówno dzieci, jak i ich starszych opiekunów.

Nie zapominać o lekach

- Apelujemy do osób starszych, by trzymały leki i dokumentację medyczną w jednym miejscu. To ciągle jest dla nas wielki problem - podkreśla bydgoski ratownik medyczny.

Przed przyjazdem karetki zarówno lekarstwa, jak i historia choroby powinny być przygotowane. - To nam bardzo ułatwi pracę - dodaje Krzysztof Wiśniewski.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.