Krótka historia rozgrzewających napojów [wideo]

Czytaj dalej
Fot. pixabay
Hanna Wieczorekredakcja@gk.pl

Krótka historia rozgrzewających napojów [wideo]

Hanna Wieczorekredakcja@gk.pl

Rozgrzewające napoje znane są od dawna. I nie mam na myśli herbatki z sokiem malinowym wzmocnionym „mamą z tatą”. Pewnie Państwo nie wiecie, co to takiego „mama z tatą”? Tak moja babcia nazywała czystą wódkę z sokiem malinowym.

Najpopularniejszym „zimowym” napojem jest oczywiście grzaniec, i to w tradycyjnym wydaniu - a więc robiony z czerwonego wina, wzmocniony korzennymi przyprawami.



Słodzone i doprawiane przyprawami wina były znane już w starożytności. W średniowieczu natomiast furorę robił hipokras, czyli wytwarzany z podgrzanego wina z dodatkiem cukru lub miodu oraz przypraw, najczęściej cynamonu. Skąd taka nazwa? Oczywiście od Hipokratesa. Według jednych to właśnie on był wynalazcą owego napoju, według innych nazwa wzięła się od „rękawa Hipokratesa” - prymitywnego filtra używanego podczas produkcji hipokrasu.

Od XII wieku przyprawione wino zwane pimen lub piment zyskiwało popularność w Katalonii oraz południowej Francji. Hipokras królował na szlacheckich stołach, a podobno i mieszczańskich, do XVIII wieku, kiedy to poszedł prawie całkowicie w zapomnienie.

Przez kilka wieków jednak traktowano go nie tylko jako wykwintny napitek, ale także jako lek i afrodyzjak.

W Skandynawii najpopularniejszym grzanym winem jest wywodzący się ze Szwecji glögg. Robi się go, podgrzewając czerwone wino, miód, przyprawy (cynamon, goździki, imbir), skórkę pomarańczową oraz bakalie - najczęściej migdały i rodzynki. Glögg można dodatkowo wzmocnić wódką lub koniakiem, ale w skandynawskich sklepach można też kupić gotowy glögg w bezalkoholowej wersji.

I tak dochodzimy do grogu. Nazwa znana jest chyba wszystkim, zwłaszcza wielbicielom „morskich opowieści”, bo niegdyś grog podawano marynarzom pływającym na żaglowcach. To nic innego jak rum lub inny silny trunek, rozcieńczony wodą; zawierać może sok z cytrusów, cynamon, gorącą wodę lub cukier dla poprawy smaku.

Rum na brytyjskie żaglowce trafił w roku 1655. Zastąpiono nim dzienne racje piwa wydzielane marynarzom. Marynarzom ta zmiana się spodobała, ale też spowodowała pewne „rozprzężenie” na okrętach. Zapewne dlatego prawie wiek później, bo

21 sierpnia 1740 r., wiceadmirał Edward Vernon zdecydował, że marynarski rum należy rozcieńczać wodą. Do tak rozcieńczonego rumu dodawano cukru i soku z limonek.

Marynarze szybko znaleźli nazwę dla nowego trunku. Ochrzcili go grogiem na cześć admirała Vernona, który nosił przezwisko Old Grog ze względu na swój sztormiak uszyty z grogramu.

Grog wydawano na okrętach brytyjskiej Royal Navy do 31 lipca 1970 r. Wówczas dekretem królowej, poprzedzonym dyskusją w Izbie Gmin, wprowadzono zakaz wydawania tego napitku marynarzom. 31 lipca 1970 roku nazywany jest z tego powodu „Black Tot Day”.

Autor: Hanna Wieczorek

Hanna Wieczorekredakcja@gk.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.