Krajowy Plan Odbudowy. Jak zagłosują posłowie z Bydgoszczy?

Czytaj dalej
Fot. Adam Jankowski
Sławomir Bobbe

Krajowy Plan Odbudowy. Jak zagłosują posłowie z Bydgoszczy?

Sławomir Bobbe

Krajowy Plan Odbudowy ma przynieść naszemu krajowi około 57 miliardów euro. Żeby sięgnąć po te pieniądze, nasz Sejm musi poprzeć porozumienie z UE, muszą to też zrobić parlamenty innych państw członkowskich. A czasu coraz mniej.

Jak się wydaje, o porozumienie w sprawie Krajowego Planu Odbudowy będzie trudno. Partie opozycyjne stawiają warunki, których spełnienie może być niemożliwe przez większość rządową. Z drugiej jednak strony ciężko będzie wytłumaczyć wyborcom opozycji sejmowej dlaczego nie poparto programu, który zakłada zasilenie państwa kwotą 57 miliardów złotych.

- Mamy opinię prawną przedstawioną przez marszałka Piotra Zgorzelskiego, która mówi o tym, że w tej sprawie potrzebna jest zgoda 2/3 Sejmu. Oznacza to, że bez głosów opozycji KPO nie przejdzie – nie ma wątpliwości poseł Dariusz Kurzawa z PSL.

- Oczekujemy zagwarantowania, że minimum 10 procent środków trafi do rolnictwa, najlepiej bezpośrednio do rolników m. in. na utrzymanie produkcji. Chcemy też, by środki trafiały do samorządów – wszystkich, nie tyko tych rządzonych przez PiS. Mamy poważne wątpliwości, że tak się stanie i obawiamy się, że miliardy z KPO staną się funduszem wyborczym Zjednoczonej Prawicy - twierdzi poseł ludowców.

Lewica chce, by kasę dzieliły samorządy

Lewica również stoi na stanowisku, że fundusze muszą trafić do samorządów i to w wysokości minimum 60 procent. To jeden z postulatów przedstawianych na konferencjach prasowych posłów tej formacji.

- Za wcześnie na to, by deklarować czy poprzemy KPO czy nie. Lewica złożyła 22 strony uwag do projektu, nie wiemy jakie z nich zostały uwzględnione, bo nie ma żadnego oficjalnego dokumentu po konsultacjach. Są też różne opinie dotyczące tego czy wystarczy zwykła większość w Sejmie czy też potrzeba na to 2/3 głosów posłów. Dla mnie osobiście bardzo istotne jest to, na co w KPO liczyć może województwo i Bydgoszcz - zaznacza poseł Jan Szopiński.

O transparentność podziału funduszy pytała w interpelacji również poseł Iwona Kozłowska z PO. Chciała dowiedzieć się od Tadeusza Kościńskiego, Ministra Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej m. in. w jaki sposób zostaną stworzone dla samorządów możliwości udziału w korzystaniu ze środków KPO

Pieniądze przekazywane w konkursach

- Odnosząc się do wniosków złożonych przez Miasto Bydgoszcz do KPO chciałbym podkreślić, że tzw. fiszki projektowe zgłoszone do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej jako wstępne propozycje do KPO, za pośrednictwem urzędów marszałkowskich, stanowiły inspirację do prowadzonych prac nad przygotowaniem projektu KPO - podkreśla Waldemar Buda, Sekretarz Stanu w MFiPR. - Nabór fiszek projektowych zgłoszonych do KPO, pokazał obszary, w których są potrzeby inwestycyjne i pozwolił Ministerstwu ukierunkować działania w ramach KPO oraz przyszłej polityki spójności. W przypadku większości obszarów tematycznych ogłaszane będą nabory konkursowe przez właściwe dla danej reformy resorty czy podmioty. Oznacza to, że fiszki zgłoszone pierwotnie do KPO przez Urząd Marszałkowski WK-P, będą mogły zostać doprecyzowane, uzupełnione lub przeformułowane, zgodnie z wymogami dla poszczególnych naborów w ramach KPO.

Wszystkim zależy na Krajowym Planie Odbudowy

O tym, że KPO w Sejmie przejdzie zapewnia Piotr Król, poseł PiS.

- Na 99 procent jestem przekonany, że uda się w Sejmie znaleźć większość, która zagłosuje za KPO. Trudno żeby było inaczej, gdy w grę wchodzą potężne środki dla naszego kraju. Warto jednak zauważyć, że wejście w życie porozumienia z UE zależy również od parlamentów krajowych innych państw członkowskich, które muszą zamiar pomocy unijnej przegłosować. Gdy to się uda, można dyskutować na temat wydatkowania tych środków. Z tego właśnie względu nie ma co teraz dzielić skóry na niedźwiedziu i deklarować, ile procent środków trafi na taki czy inny cel, zwłaszcza że obecnie i tak większość unijnych fundusz trafia do samorządów poprzez urzędy marszałkowskie.

Poseł podkreśla, że osobną sprawą są konsekwencje sytuacji, w której okaże się, że sojusznicy ze Zjednoczonej Prawicy nie zagłosują za KPO tak jak PiS. Na prawicy jednak nikt nie dopuszcza myśli, by rząd mógł zostać pozbawiony sejmowej większości.

Sławomir Bobbe

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.