Koronawirus w Polsce. Jak w sklepach dba się o bezpieczeństwo klientów i pracowników? Sprawdziliśmy

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
MartaMikołajska

Koronawirus w Polsce. Jak w sklepach dba się o bezpieczeństwo klientów i pracowników? Sprawdziliśmy

MartaMikołajska

Choć sklepy, zarówno te należące do sieci, jak i osiedlowe, mogą funkcjonować bez przeszkód, sytuacja związana z zagrożeniem koronawirusem wymaga dodatkowych środków bezpieczeństwa. Jak to wygląda w rzeczywistości? Sprawdziliśmy.

Sprawdź:
Koronawirus w Kujawsko-Pomorskiem - raport na żywo

Jak zgodnie deklarują przedstawiciele sieci, na czas zagrożenia epidemicznego środki ochrony są już wprowadzone. Np. godziny pracy skrócono, a pracownicy zaopatrywani są w osłony twarzy, płyny dezynfekujące czy szyby plexi przy kasach.

Czują się bezpiecznie

- W Carrefour Express w Fordonie do dyspozycji klientów są ustawione przy wejściu rękawiczki jednorazowe - szkoda, że w zbyt małym rozmiarze dla mężczyzn. Także panie ekspedientki obsługują w nich - opowiada mieszkaniec ulicy Wyzwolenia. - Sprzedawczynie są oddzielone od klientów plastikowym ekranem, przy kasach i stoisku mięsnym wyznaczono strefy odstępów między klientami. Czułem się dzięki temu bezpieczniej przy robieniu niezbędnych sprawunków.

Jak mówi nam mieszkaniec Bartodziejów, tam sklepy działają normalnie, jednak z zachowaniem – prawie wszędzie – dużych środków ostrożności.

- W Biedronce przy Curie-Skłodowskiej może przebywać maksymalnie 50 osób, o czym informuje karta przy wejściu do sklepu. Komunikaty głosowe informują o zagrożeniu, a lektorka prosi o wyrozumiałość – opowiada pan Wojciech.

Komunikaty głosowe przypominające o zachowaniu środków ostrożności wprowadzają także inne sieci, jak np. Stokrotka, Kaufland czy Lidl.

- W obecnej sytuacji ważne jest, aby każdy z nas, wybierając pieczywo, korzystał z jednorazowych rękawic, które są dostępne przy regałach z pieczywem. W sklepach Lidl o konieczności tej informują naklejki na regałach oraz komunikaty emitowane przez sklepowe radio – podkreśla Aleksandra Robaszkiewicz, z biura prasowego Lidl Polska.

W Polo Markecie na przykład stoisko mięsne zostało otoczone żółto-czarną taśmą, uniemożliwiającą zbytnie zbliżanie się do lad chłodniczych. Tak samo przy kasach. W aptece „Polonez" z kolei mogą jednocześnie przebywać tylko dwie osoby, o czym informuje komunikat z kartki przy wejściu. - Podczas płacenia kartą pani aptekarka aż się ode mnie odsunęła - opowiada jedna z klientek.

Zobacz: Jak nie marnować żywności

W praktyce - niewiele to daje

- W Rossmannie także są środki ostrożności. Sklep Lewiatana przy targowisku zainstalował kasjerce szybę oddzielająca ją od klientów - tyle tylko, że jej krawędź kończy się na wysokości ok. 1,6 m i w praktyce pewnie niewiele daje – zwraca uwagę inny klient.

Sklep BSS przy Kołobrzeskiej działa bez problemów i bez zbytnich środków ostrożności, czego nie można powiedzieć o punkcie sprzedaży alkoholu i gier losowych - tu do sklepu wejść nie można, bo drzwi zostały zamknięte. Obsługa odbywa się przez okienko, a sprzedawczynie mają na dłoniach odpowiednie rękawiczki.

- W Kauflandzie klienci mogą skorzystać ze stacji do odkażania z płynem dezynfekującym i chusteczkami nawilżającymi, co pozwala oczyścić nie tylko dłonie, ale także uchwyt sklepowego wózka czy koszyka - mówi Łukasz Pawlicki z biura prasowego Kaufland Polska.

Raport o przygotowaniu szpitali
[polecane]19914965[/polecane]

Niektórych to "nie dotyczy"

O bezpieczeństwo – swoje i klientów dbają też sklepy osiedlowe. Na drzwiach pojawiły się kartki z informacją, że w środku może przebywać maksymalnie 2-4 klientów, a pracownicy obsługują w rękawiczkach.

- U nas także sami klienci dbają o bezpieczeństwo. Zachowują metr odległości między sobą, zasłaniają się, kiedy kichają. Ale są i tacy, których zalecenia guzik obchodzą. Kiedy szefowa zwróciła uwagę starszej pani, która przyszła po jakieś drobiazgi, że bezpiecznie dla niej byłoby, zostać w domu, stwierdziła, że „ona ma dobre buty i będzie sobie chodziła, gdzie jej się podoba” - mówi o swoich obserwacjach pani Ania, ekspedientka w jednym ze sklepów spożywczych na Kapuściskach.

MartaMikołajska

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

kasia7012-70

Proszę sprawdzić również naszą rodzimą BSS w jaki sposób próbują chronić zarówno klientów jak i personel tam nie ma nic że środków zapobiegawczych

Grzegorz

Stokrotka w Bydgoszczy, jedna kasa czynna, zero zabezpieczenia dla kasjerek. Kolejka na cały sklep człowiek przy człowieku, zero odstępu. To codzienność w Stokrotce na ul Ogrody 15. W Stokrotce ochrona przed korona wirusem to fikcja. W tym samym budynku obok sklep groszek - ADA brak oddzielającej pleksy od klientów.

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.