Koronawirus. Hotele w Bydgoszczy działają, ale z ograniczeniami

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Paweł Kaniak

Koronawirus. Hotele w Bydgoszczy działają, ale z ograniczeniami

Paweł Kaniak

- Codziennie około godz. 19 w restauracji hotelu "Pomorski” zbiera się kilkanaście osób na kolację, jedzą na miejscu. W sytuacji zagrożenia epidemią to nie jest dobre - taką wiadomość otrzymaliśmy od Czytelnika w poniedziałek.

Skontaktowaliśmy się z hotelem Pomorski. - Nie odbywają się u nas żadne imprezy - zapewnia Zdzisław Sabiniarz właściciel P.U.H. Hotel Pomorski. - Restauracja jest czynna tylko dla gości hotelowych, posiłki wydajemy do pokojów. Jeśli ktoś z gości chce wypić kawę przy stoliku i siedzi sam w pustej restauracji, to nie wypraszamy go, chociaż oczywiście zachęcamy do korzystania z czajników, które są w pokojach. Osobom z zewnątrz sprzedajemy pizzę na wynos. Obłożenie w 36-pokojowym hotelu to teraz 20 procent.

Jeśli ktoś z gości chce wypić kawę przy stoliku i siedzi sam w pustej restauracji, to nie wypraszamy go, chociaż oczywiście zachęcamy do korzystania z czajników, które są w pokojach

Obostrzenia w restauracjach

Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja w innych bydgoskich hotelach, czy są czynne, jak funkcjonują.

- Przyjmujemy gości, ale teraz nie ma ich wielu - mówi Bartosz Grześkowiak, kierownik Hotelu Przystań. - Dla ludzi z zewnątrz zamknięta jest restauracja. Goście hotelowi mogą w niej jeść posiłki na miejscu, ale takich osób jest mało. Mamy środki dezynfekujące, pilnujemy, aby między osobami była zachowana odległość.

W Słonecznym Młynie przebywają obecnie pojedynczy goście. Posiłki z restauracji dostarcza się tylko do pokoi. Hotel informuje o sytuacji na swoim profilu w mediach społecznościowych. Zapewniono też o stosowanych matach dezynfekcyjnych, dezynfekcji klamek, drzwi, poręczy, płynach antybakteryjnych dla gości i pomiarze temperatury.
Rozmawialiśmy też z Michałem Walczakiem, prezesem zarządu City Hotel Bydgoszcz i dyrektorem regionalnym Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. - Aby wejść na teren City Hotelu, trzeba mieć rezerwację. Gość musi się z nami skontaktować i pracownik otworzy drzwi. Obecnie mamy minimalne obłożenie, nie ma też zainteresowania nowymi rezerwacjami.
Restauracja i bar City Hotelu nie obsługują na miejscu nikogo. Jeśli goście chcą skorzystać z gastronomii, otrzymują posiłki na wynos w plastikowych pojemnikach.

Warto przeczytać: Miejsca kwarantanny w Bydgoszczy i okolicach już gotowe. Jak wyglądają?

Według informacji z wtorku 24 marca z godziny 15.30, hotel Campanile w Bydgoszczy też jest otwarty i przyjmuje rezerwacje. Ze względu na sytuację spowodowaną koronawirusem bar i restauracja są zamknięte. Gościom serwowane są śniadania na wynos. - Jesteśmy świadomi zagrożenia i zdajemy sobie sprawę z wagi sytuacji, w której bezpieczeństwo przebywających w hotelu gości oraz pracowników jest dla nas priorytetem. Nasze działania będą aktualizowane wraz z rozwojem sytuacji - informuje Danuta Marcinkowska, Marketing & PR Coordinator w spółce Louvre Hotels Group do której należy hotel Campanile.

W związku z nowymi zaostrzeniami przedstawionymi we wtorek (24 marca) przez premiera Mateusza Morawieckiego, spółka Louvre Hotels będzie reagowała na bieżąco. - Na ten moment czekamy na oficjalne rozporządzenia rządu oraz wytyczne z naszej centrali z Francji - informuje Danuta Marcinkowska.

Hotele jak szpitale?

Zapytaliśmy naszych rozmówców o przygotowanie hoteli w regionie na ewentualność wystąpienia takiej sytuacji jak w Hiszpanii, gdzie hotele są zamykane i przekształcane w punkty medyczne. - Wiem, że służby zarządzania kryzysowego zwracały się do niektórych hoteli w regionie z pytaniem o ewentualną możliwość wykorzystania obiektu na okres kwarantanny. W samej Bydgoszczy jest dużo szpitali, miasto wyznaczyło też na potrzeby kwarantanny chociażby bursy. Zajęcie hoteli na ten cel bardziej prawdopodobne jest w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma szpitali ani akademików czy burs, które w mieście są taką bazą - mówi Michał Walczak.

Zajęcie hoteli na ten cel bardziej prawdopodobne jest w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma szpitali ani akademików czy burs, które w mieście są taką bazą

Z kolei Danuta Marcinkowska ze spółki Louvre Hotels Group, prowadzącej sieć hoteli Campanile informuje: - Obecna sytuacja jest dla nas wszystkich nowa, jednak w przypadku podjęcia takich decyzji przez rząd polski, wyznaczone obiekty, pełniące dotąd funkcje noclegowe, również zaczną pełnić funkcje wspierające dla placówek medycznych.

WIDEO: Rodzice muszą zostawić dziecko samo. Ograniczenia w szpitalu w Bydgoszczy

Paweł Kaniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.