Konduktorze łaskawy, zawieź nas do Sępólna

Czytaj dalej
Fot. archiwum CKiS
Anna Klaman

Konduktorze łaskawy, zawieź nas do Sępólna

Anna Klaman

Samorządowcy naciskają, by nie zapomnieć o linii kolejowej Chojnice - Nakło. Wiedzą, że pociągi osobowe szybko nie wrócą, ale tory trzeba remontować.

Pociąg osobowy pojawia się z rzadka. Przeważnie raz w roku. Gdy wjeżdża na peron, to jest to dla wielu niebywała atrakcja. Mieszkańcy potrafią się bawić. Przychodzą całe rodziny z dziećmi, a w Centrum Kultury i Sztuki nadają wydarzeniu rangę kulturalnego happeningu. W ub. r. był więc napad na pociąg i sceny jak z dawnych hollywodzkich filmów o Dzikim Zachodzie.

Co zrobić, by tory i linia kolejowa nie zarosły chwastami, a szyny nieremontowane od lat pozwalały choć na okazjonalne przejazdy pociągu? W powiecie sępoleńskim wiedzą, że muszą pilotować temat, choć w Urzędzie Marszałkowskim kręcą nosem. Okazuje się, że wciąż nie nadeszła stamtąd odpowiedź na pismo, które zostało wysłane w październiku ub.r. Starosta Jarosław Tadych przyznał ostatnio: piszemy, odzewu żadnego nie ma.

Wicestarosta Marach stawia sprawę jasno. Doskonale wie, że w ciągu kilku najbliższych lat pociągi nie będą jeździć.

- Ale widać, że trend jest pozytywny i w przyszłości przewozy pasażerskie będą powszechniejsze. A to linia szerokoskrajniowa. Trzeba ją utrzymywać i modernizować. Nie można o niej zapomnieć - mówi.

Zdaniem Maracha nadchodzą jeszcze czasy, gdy przewozy pasażerskie będą się opłacać. Mówi, że trzeba zadbać, by w razie powrotu połączeń linia była gotowa do użytkowania. - Będziemy nękać Urząd Marszałkowski kilka razy w roku - zapowiada. - Jakie będą efekty, zobaczymy. W budżecie Urzędu Marszałkowskiego muszą się znaleźć środki na konserwację torów.

W starostwie zwracają uwagę też, że linia jest wykorzystywana na przewozy towarowe, a to nie bez znaczenia dla miejscowych podmiotów gospodarczych z nich korzystających. Śmieją się, że strajkować nie będą, ale nieustannie będą przypominać odpowiedzialnym, że ta linia jest i nie można jej zaprzepaścić. Ostatni list do marszałka był podpisany przez wszystkie zainteresowane samorządy w kujawsko-pomorskim, ale przydałaby się też aktywność Chojnic.

Anna Klaman

Anna Klaman

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.