KOD w regionie się ściera. I to nie tylko o Kijowskiego [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Gdesz
Karina Obara

KOD w regionie się ściera. I to nie tylko o Kijowskiego [wideo]

Karina Obara

Od czasu wyborów w KOD Kujawsko-Pomorskim wrze. Działacze nie mogą się dogadać i wzajemnie przerzucają się oskarżeniami.

Kilka dni temu na walnym zebraniu członków KOD wybrane zostały władze regionu na najbliższe trzy lata. - W pełni akceptuję wolę wyborców, którzy opowiedzieli się za dotychczasową koordynatorką - Aleksandrą Solecką, z którą współtworzyłam KOD w naszym województwie od listopada 2015 r. - mówi Zuzanna Lewicka-Burek, przewodnicząca grupy lokalnej KOD Świecie-Chełmno. - Uważam jednak, że wyborcy w sposób świadomy zostali wprowadzeni w błąd i zmanipulowani przez grupę osób kandydujących do władz regionalnych. Zatajono przed nimi stanowisko Aleksandry Soleckiej opowiadającej się przeciw przywódcy KOD - Mateuszowi Kijowskiemu. Uważam, że Kijowski ma prawo do obrony, nie podoba mi się, że nasz regionalny KOD pod przewodnictwem pani Soleckiej będzie brał udział w jego linczu.

Zuzanna Lewicka-Burek twierdzi, że przewodnicząca Solecka przeszła na stronę tzw. rozłamowców, czyli osób, które chcą doprowadzić do odsunięcia z KOD Mateusza Kijowskiego. I to już, bez czekania na wyniki audytu i dokumenty z dochodzenia w tej sprawie. Sama opowiada się za dotychczasowym przewodnictwem Mateusza Kijowskiego, który jest twórcą, liderem i twarzą KOD rozpoznawalną przez obywateli RP oraz poza granicami Polski. W specjalnym oświadczeniu pisze też, że chce jedności w KOD-zie i porozumienia stron reprezentujących odmienne stanowisko. Jest też przeciw próbom rozłamu wewnętrznego. Nie zgadza się z ogłaszaniem wyroków przed udowodnieniem winy. Bo czasy, w których oskarżony musiał udowadniać własną niewinność zakończyły się z chwilą, gdy Joanna Szczepkowska oznajmiła na antenie TVP: „ Proszę państwa, 4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”.

Andrzej Bobkowski: - Moim zdaniem w tej sprawie za dużo jest emocji i komentarzy.

- Nie podoba mi się też, jak podczas walnego została potraktowana Bydgoszcz i inne miasta, w których budowane są grupy lokalne KOD - dodaje. - Na marcowy zjazd delegatów do Warszawy, Toruń wyśle aż sześciu delegatów, a Bydgoszcz tylko jednego, mój region nie będzie miał żadnego reprezentanta. To niedopuszczalne, niesprawiedliwe potraktowanie Bydgoszczy, która jest większa niż Toruń!

Taki był układ sił

Andrzej Bobkowski, działacz KOD z Bydgoszczy twierdzi jednak, że sprawa nie wygląda tak drastycznie, jak przedstawia ją koleżanka z oddziału Świecie-Chełmno. - Jeśli chodzi o delegatów, to używanie słów „Bydgoszcz została niesprawiedliwie potraktowana” nie przystaje do wyborów, które odbyły się demokratycznie - mówi. - Każdy, kto ma możliwość podczas zebrania forsować swoje głosy, robi to, aby osiągnąć zamierzone efekty. Taki był układ sił, że najwięcej delegatów wybrano z Torunia.

Andrzej Bobkowski nic też nie wie o tym, że Aleksandra Solecka zamierza reprezentować „rozłamowców”.


Kontrowersje wokół Kijowskiego "nie przetrawiły" potencjału KOD-u.

- To są chyba tylko jakieś odczucia, ale nie było żadnych deklaracji - dodaje. - Moim zdaniem w tej sprawie za dużo jest emocji i komentarzy, a my powinniśmy sami ze sobą jak najwięcej rozmawiać, aby wyjaśniać różne stanowiska, do których przecież mamy prawo.

Czy w regionalnym KOD-zie toczy się walka o przywództwo? Czy różne postawy KOD-erów wobec sprawy Mateusza Kijowskiego, którego firma wystawiła KOD faktury na ponad 90 tys. zł, doprowadzą w KOD do rozłamu? - W każdej demokratycznej organizacji są nieporozumienia natury personalnej - uważa Andrzej Bobkowski. - Trzeba o tym dyskutować i rozwiązywać je na bieżąco. Jestem za tym, aby KOD był silną organizacją, z demokratycznymi procedurami. Co do Mateusza Kijowskiego, poczekam na wyniki audytu i wtedy będę się wypowiadał. Mam do niego za dużo szacunku za to, co zrobił dla kraju i ruchu KOD, aby wydawać sądy na podstawie doniesień prasowych.

To są bzdury

Aleksandra Solecka, przewodnicząca KOD w regionie, jest zdziwiona atakami. Oskarżenia o to, że przystąpiła do rozłamowców ocenia jako bzdury. - Publicznie prosiłam KOD-erów, aby nie wyrokowali - mówi. - Apelowałam, aby każdy w swoim sumieniu ocenił postępowanie Mateusza, ale nie osądzał go ostatecznie, zanim nie będzie wyników audytu. To wymaga cierpliwości. Wiem, że wśród naszych członków w regionie zdania na temat Mateusza Kijowskiego są podzielone. Ale jak można ferować wyrok, skoro Mateusz nie jest skazany? Nie przystąpiłam ani do „rozłamowców”, ani do popierających. Po prostu czekam na wyniki dochodzenia. Myślę, że to jest najuczciwsze postawienie sprawy.

Na zarzuty dotyczące największej liczby delegatów z Torunia, Aleksandra Solecka odpowiada tak: - Bardzo bym chciała, aby były parytety z regionów, ale to nie ja wybrałam delegatów, lecz członkowie zebrania, ludzie z całego regionu. Podobnie sprawa się ma z pełnomocnictwami. Ponad trzydzieści osób nie mogło przyjechać na głosowanie i chciały głosować przez pełnomocników. Jednak KOD-erzy uznali, poprzez demokratyczne głosowanie na walnym, że tak nie można. Proszę więc mnie o wszystko nie winić.

Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.