Milena Andrzejewskadzial.miejski@pomorska.pl

Klientów ubywa, więc bazar świeci pustkami

Jeszcze niedawno bazar na Bartodziejach tętnił życiem. Fot. Milena Andrzejewska Jeszcze niedawno bazar na Bartodziejach tętnił życiem.
Milena Andrzejewskadzial.miejski@pomorska.pl

Środa, godzina 14.30, targowisko na Bartodziejach. Handlowcy zwijają stragany i pakują towar. Ostatnio wiedzie im się coraz gorzej

- Przecież widać co się dzieje, czasami ktoś podejdzie, obejrzy, pokręci nosem, ale zakupów nie zrobi - mówi jeden ze sprzedawców. - To nie jest to samo, co przed laty.

Właścicielka straganu z bielizną opowiada, że w branży jest od dwudziestu lat.

- Kiedyś naprawdę dobrze mi nam wiodło. Ludzie chętnie kupowali na targowisku, a składki ZUS i czynsz były tutaj znacznie niższe. Teraz królują hipermarkety. Wszyscy do nich idą. A to przecież my jesteśmy elementem polskiej gospodarki. W ogóle nie do pomyślenia jest to, że ja mam czas z panią rozmawiać. Powinnam być zajęta obsługą klientów, tak przynajmniej bym chciała. Markety skazują nas na powolne umieranie.

Targowisko otwarte jest do godziny 16. Pracownicy i właściciele straganów kończą swoją pracę wcześniej, bo, jak podkreślają, nie opłaca im się stać dłużej. To zresztą widać. Po rynku spaceruje kilka osób. Niektórzy przyszli na zakupy, ale są i tacy, którzy zwyczajnie przechodzą przez rynek, skracając sobie drogę z przystanku do domu.

Pytamy jak często tu się zaopatrują. Większość twierdzi, że rzadko. Są też nieliczni, którzy kupują świadomie właśnie tutaj, by wspierać polski biznes.

Marzena Buczkowska, właścicielka straganu, zajmuje się handlem od czterech lat.

- Z tego można się utrzymać, ale trzeba pamiętać, że tu każdy dzień jest inny, jest niewiadomą. Staram się kompletować towar w konkurencyjnych cenach, ale i tak uważam, że hipermarkety nas kiedyś pochłoną.

Sprzedawcom nie wiedzie się najlepiej. Tłumaczą, że kupują towary na kredyt, a wszystkie opłaty, związane z własną działalnością, uiszczają po terminach.

Jak informuje ratusz, miasto nie ma wpływu na opłaty wprowadzone przez prywatnego dzierżawcę.

- Przypominamy, że miasto ustalało tylko opłatę targową, która z dniem 1 stycznia, decyzją prezydenta miasta, rozstała zniesiona - podaje biuro prasowe Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Autor: Milena Andrzejewska

Milena Andrzejewskadzial.miejski@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.