Każdy telewidz jest skazany na abonament [stawki]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Gdesz
Agnieszka Domka-Rybka

Każdy telewidz jest skazany na abonament [stawki]

Agnieszka Domka-Rybka

Ma być 15 zł miesięcznie doliczane do każdego rachunku za prąd. Teraz jest 22 zł i skarbówka musi ścigać tych, którzy migają się od płacenia.

Powszechnie wiadomo, że Polacy nie płacą abonamentu. Rząd, chcąc wydobyć od nich te pieniądze, planuje wprowadzić składkę audiowizualną. Ma wynosić 15 zł miesięcznie i być doliczana do rachunku za prąd. Projekt tak zwanej dużej ustawy medialnej jest już w Sejmie. Jednak wiadomo, że nie wejdzie ona w życie, jak planowano od stycznia przyszłego roku, tylko będzie przesunięta w czasie. W praktyce oznacza to, że każdego, kto ogląda telewizor i słucha radia cały czas obowiązuje ustawa o opłatach abonamentowych, czyli rejestracja odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych. Zgłoszenie składa się w terminie 14 dni od ich zakupu. Natomiast obowiązek uiszczania opłat abonamentowych powstaje z pierwszym dniem miesiąca następującego po tym, w którym zarejestrowano odbiorniki. W przypadku posiadania obu składka wynosi 245,15 zł rocznie (22,70 zł miesięcznie).

Płacić nie muszą m.in. emeryci, kombatanci i bezrobotni, którzy w urzędzie pocztowym przedstawili odpowiednie oświadczenie i dokumenty uprawniające do zwolnienia.

Jeśli ktoś musi, a nie płaci może spodziewać się egzekucji długu. Ściąganiem takich należności zajmują się urzędy skarbowe, a kontrole rejestracji odbiorników i uiszczania składki telewizyjnej i radiofonicznej prowadzą pracownicy Poczty Polskiej.

- Jesteśmy to tego ustawowo zobligowani - podkreśla Grzegorz Warchoł z biura prasowego Poczty Polskiej. - Kontrole odbywają się sukcesywnie w całym kraju. W przypadku zadłużenia dochodzi do egzekucji. Najpierw dłużnik otrzymuje upomnienie z wezwaniem do zapłaty zaległego abonamentu. Jest w nim wskazany termin uregulowania zobowiązania, czyli siedem dni od dnia doręczenia upomnienia. Brak zapłaty w tym czasie powoduje wystawienie tytułu wykonawczego do właściwego urzędu skarbowego, w celu egzekucji zaległości.

Do urzędów w całej Polsce tylko od początku roku wpłynęło łącznie prawie 27 tysięcy tytułów wykonawczych wystawionych przez Pocztę Polską - dowiedział się Bankier.pl.

Z informacji tego portalu wynika, że najwięcej otrzymał ich fiskus w województwach zachodniopomorskim (4812), śląskim (4735) i dolnośląskim (4445), a najmniej w podlaskim (498), lubelskim (582) i opolskim (686).

- W naszym regionie wpłynęły 1552 tytuły wykonawcze - informuje Magdalena Meyer, rzecznik Izby Skarbowej w Bydgoszczy. - Od 2011 roku wszczęliśmy ponad 60 tysięcy postępowań egzekucyjnych.

- Zaległość można próbować rozłożyć na raty lub umorzyć - podpowiada Katarzyna Wojewoda - Leśniewicz z Bankiera.pl. - Możliwe jest to jednak tylko wtedy, gdy przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe. Wnioski o umorzenie lub rozłożenie zaległości na raty składa się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.