Karnawałowy savoir-vivre dla każdego

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Małgorzata Wąsacz

Karnawałowy savoir-vivre dla każdego

Małgorzata Wąsacz

Bal w lokalu czy zabawa w domu? A może sami szykujemy przyjęcie? Pamiętajmy o dobrych manierach.

Bez względu na to, gdzie będziemy się bawić w tegorocznym karnawale, pamiętajmy o tym, by się odpowiednio zachowywać.

Nie popełnijmy gafy już na wstępie, czyli podczas witania się ze współtowarzyszami zabawy.

Gdy wchodzimy do pomieszczenia, w którym są już inni goście, należy się przywitać mówiąc do wszystkich „Dzień dobry” czy „Cześć”. W żadnym wypadku nie pochodzimy z wyciągniętą dłonią i nie witamy się po kolei z każdym. To osoba, która już jest na miejscu, może zdecydować, czy się z nami przywitać. Wówczas to ona pierwsza wyciąga do nas dłoń.

Foux pas jest, gdy mężczyźni witają się ze sobą, a pomijają kobietę, która jest w towarzystwie. Najpierw powinni poczekać na ruch kobiety. Ona może wyciągnąć dłoń na powitanie. Jeśli tak zrobi, to mężczyzna powinien się schylić tak nisko i zawiesić twarz dwa centymetry nad dłonią kobiety. Niekulturalne jest trzymanie dłoni kobiety i potrząsanie nią.

Natomiast, gdy kobieta dopiero wchodzi do pomieszczenia, to mężczyźni powinni wstać.

Zdarza się, że nie wszyscy uczestnicy imprezy się znają. Zgodnie z savior-vivrem, osobie dla nas ważniejszej przedstawiamy osobę, która do nas podchodzi.

Sami również możemy podejść do nieznanych nam osób i się przedstawić. Zróbmy to tak umiejętnie, by wymusić na rozmówcy, by też nam zdradził swoje imię, nazwisko, a może nawet powiedział kilka słów o sobie. Możemy też poprosić kogoś, kto zna tę osobę, o przedstawienie nas sobie.

Pamiętajmy, by osobie ważniejszej przedstawiać tę mniej ważną. W relacjach towarzyskich: kobiecie mężczyznę, a osobie starszej osobę młodszą.

Mężczyzna, który na bal zabiera kobietę, z którą nie mieszka, ma obowiązek przyjechać po nią do domu, a następnie po zabawie ją odwieźć lub odprowadzić.

Zgodnie z savoir-vivrem, mężczyzna tańczy tylko z kobietą, z którą przyszedł.

Oczywiście może się zdarzyć, że zatańczy również z inną panią. Stanie się tak wówczas, gdy jego partnerka zechce na chwilę usiąść i odpocząć lub inny mężczyzna poprosił ją do tańca.

Panowie powinni się również zatroszczyć o to, by żadna pani przy stoliku nie pozostała sama, gdy wszyscy tańczą. Taka sytuacja jest niedopuszczalna.

Jeśli któraś z pań nie ma towarzystwa do tańca przy swoim stoliku, to powinni ją poprosić panowie siedzący przy stoliku obok.

Jeśli droga od stolika na parkiet zajmuje chwilę albo miejsce do tańca znajduje się np. na podeście i trzeba pokonać stopień albo dwa, to wówczas mężczyzna podaje kobiecie ramię. Jeżeli jest to jego żona podaje prawe ramię. W pozostałych wypadkach podaje lewe.

Po zakończonym tańcu mężczyzna powinien odprowadzić kobietę do stolika. W żadnym wypadku nie powinien jej wtedy pocałować w rękę.

Ściśle określone reguły obowiązują również w przypadku usadzania gości przy stołach podczas eleganckich przyjęć karnawałowych.

Należy się kierować tak zwaną zasadą alternacji i naprzemienności. Oznacza to, że małżeństwa oraz pary należy rozsadzać krzyżowo, na przeciwko siebie.

Gdy nie usiądą obok siebie, to zyskujemy pewność, że nie będą rozmawiać tylko ze sobą (np. o domowych sprawach), ale zajmą rozmową sąsiadów. Gości sadzamy naprzemiennie, czyli: kobieta, mężczyzna, kobieta.

- Zadaniem mężczyzny jest dbanie o kobietę, która siedzi po jego prawej stronie - zaznacza Łukasz Kosiński, ekspert savoir vivre z Bydgoszczy.

Przede wszystkim poinformujmy sąsiadów, że danego dnia zapraszamy gości i będzie nieco głośniej.

Przekażmy również informację, o której godzinie planujemy zakończyć nasze domowe imprezowanie. - Możliwe, że ktoś, kto nie lubi hałasu podejmie decyzję , że danego dnia odwiedzi swoich najbliższych i po prostu wyjedzie. Możliwe też, że sąsiad będzie organizował imprezę w tym samym czasie albo wyrazi chęć przyłączenia się do nas. Bez względu na odpowiedź, uprzedzając sąsiadów o organizowanej imprezie, określimy szacunek wobec osób, z którymi na co dzień tworzymy lokalną społeczność - mówi Łukasz Kosiński.

Jako organizatorzy imprezy, powinniśmy poinformować zaproszonych gości, jaki charakter będzie miało nasze spotkanie. Ujawnienie „programu” imprezy pozwoli m.in. na odpowiedni dobór stroju.

Podejmując decyzję o menu na domówkę, powinniśmy pamiętać o zróżnicowaniu dań, tak aby nasi goście czuli się wyróżnieni i aby każdy znalazł coś dla siebie. Nie wszyscy bowiem mogą spożywać dany rodzaj dań, np. ze względów zdrowotnych, przekonań czy też wyznania.

Z kolei goście bezwzględnie muszą pamiętać o butach na przebranie, adekwatnych do stroju. Nie wnośmy śniegu i błota do domu naszych gospodarzy. Z drugiej strony chodzenie w skarpetkach też jest niedopuszczalne.

Anna Kowalczyk w książce „Drinki i koktajle” pisze:

Do białego mięsa podajemy białe wino, do mięsa czerwonego - czerwone wino.

Szampan, jeśli nas na to stać, może być podawany do wszystkich rodzajów mięs.

Natomiast wódkę serwujemy tylko do surowych mięs, np. tatara.

Dlaczego?

Bo gdyby się okazało, że mięso było nieświeże, to wódka złagodzi ewentualne kłopoty żołądkowe.

Podczas imprezy, jeśli ktoś nie pije alkoholu, także ze względów zdrowotnych, wyznania albo jest kierowcą, nie zmuszajmy i nie zachęcajmy do wychylenia kieliszka. - Gospodarz powinien nalać odpowiedni trunek do kieliszka danej osoby. Otwarta butelka i tak już jest otwarta i gospodarz nie zubożeje, jeśli naleje alkohol do kieliszka osoby niepijącej. Natomiast dana osoba w przypadku wygłaszania ewentualnych toastów podniesie taki kieliszek i dotknie ustami jedynie brzegu kieliszka - podsumowuje Łukasz Kosiński.

Małgorzata Wąsacz

W swoich artykułach podejmuję tematykę dotyczącą turystyki, telekomunikacji, rynku pracy oraz gospodarki. Przygotowuję też artykuły do dodatku historycznego "Album bydgoski" oraz do miesięcznika dla prenumeratorów "Pasje". Historia Bydgoszczy mnie fascynuje. Uwielbiam słuchać wspomnień Czytelników - rodowitych bydgoszczan - oraz oglądać zdjęcia z ich domowych albumów. Staram się pomagać Czytelnikom interweniując w ich sprawach. Prywatnie kocham podróże - te bliższe i dalsze. Niestety, na razie ze względu na pandemię koronawirusa tylko palcem po mapie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.