Julia już nie na topie. Teraz kolej na Maję [interaktywny wykres]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś
Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Julia już nie na topie. Teraz kolej na Maję [interaktywny wykres]

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Wśród najczęściej nadawanych imion przodują też Lena, Zofia, Szymon i Filip. Urząd stanu cywilnego w Bydgoszczy podsumował ubiegły rok.

W zeszłym roku w naszym mieście powitaliśmy 102 Szymonów, 99 Filipów, 92 Jakubów i 91 Mikołajów. - Na temat imion zaczęliśmy rozmawiać pod koniec ciąży - mówi Hanna Jaworska, mama z trzymiesięcznym stażem. - Na początku miał być Kubuś, ale stwierdziliśmy, że teraz co drugi chłopiec tak się nazywa. Dodatkowo chcieliśmy, aby nasz synek otrzymał wyjątkowe imię, które coś dla nas znaczy. Nasz wybór padł na Piotrusia, Tak nazywał się mój ojciec chrzestny, który zmarł kilka lat temu. Gdy o naszym pomyśle dowiedziała się moja babcia, bardzo się wzruszyła, że wciąż pamiętamy o wujku.

W 2015 roku w bydgoskim Urzędzie Stanu Cywilnego zarejestrowano 6766 noworodków. Wśród nich było 3487 chłopców i 3279 dziewczynek. - Zanotowaliśmy niewielki spadek urodzeń - opowiada Iwona Gassowska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Bydgoszczy. - W 2014 roku zarejestrowaliśmy 7038 dzieci, czyli o 272 noworodki więcej.


Imiona dzieci z Bydgoszczy
Create bar charts

Najwięcej pojawiło się Maj. Aż 121 dziewczynek otrzymało właśnie takie imię. Na drugim miejscu były Leny, których przyszło na świat 113. W rankingu popularności ex aequo na ostatnim stopniu podium były Zuzanna i Zofia. - Nasze wybory nie odbiegają znacznie od tendencji ogólnokrajowych - informują pracownicy ratusza. - Co ciekawe, Jakub w czołówce tych najchętniej nadawanych jest nieprzerwanie już od 2004 roku. Z kolei Lena zyskuje na popularności kosztem Julii, która królowała w minionych latach.

Niektórzy rodzice stawiają na oryginalność, a nowa ustawa ułatwiła im puszczanie wodzy fantazji. - Od marca ubiegłego roku obowiązują przepisy, na podstawie których można nadawać nowo narodzonemu dziecku obco brzmiące imię - usłyszeliśmy w ratuszu. - Dotychczas prawo nakazywało, aby pozwalało ono na łatwe odróżnienie płci dziecka. Nadal jednak nie można nadawać więcej niż dwóch imion oraz niemożliwe jest nadanie dziecku takiego, które ośmiesza, jest nieprzyzwoite lub jest zdrobnieniem od powszechnie używanego, jak np. Zosia czy Kubuś.

I tak urzędnicy stanu cywilnego zarejestrowali również Leę, Nikolę, Hanę, Mię, Florentynę, Vanessę, Fabiolę, Rozalię, Jonatana, Aureliusza, Maurycego i Mieszka.

- Jedna dziewczynka nazywa się Leis - uzupełnia Gassowska. - Była również Dobrawa, Hiacenta, Jeremiasz i Amadeusz.

Większość jednak wciąż stawia na tradycję. - Gdy byłam w drugiej ciąży, to mąż postawił, jak nazwiemy synka. Próbowałam zasugerować swoje pomysły, ale był nie ugięty - śmieje się Magdalena Skarwecka. - Dodatkowo nasza 3-letnia córeczka Jagoda powiedziała, że ma być Aleksander i koniec.

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.