Joanna Przetakiewicz: Wszyscy powinniśmy być feministami. Mężczyźni i kobiety (ZDJĘCIA)

Czytaj dalej
Fot. Olga Goździewska
Olga Goździewska

Joanna Przetakiewicz: Wszyscy powinniśmy być feministami. Mężczyźni i kobiety (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska

To cudowne, że mężczyźni są dziś inni i zaczęli wspierać kobiety w ich działaniach - mówi Joanna Przetakiewicz, inicjatorka Ery Nowych Kobiet. Na spotkanie z nią w białostockim Hotelu Traugutta3 przyszło ponad 200 pań. Choć na Podlasiu do ENK należy już 1600 kobiet.

Kilka spotkań w ramach cyklu Era Nowych Kobiet w Białymstoku jest już za nami. Ale w zasadzie, po co nam ta inicjatywa?

To, co się wydarzyło w ostatnich latach, szczególnie po akcji „Me Too” (ruch obywatelski, który od 2017 roku zwraca uwagę na problem molestowania seksualnego – przyp. red), możemy nazwać mianem rewolucji. Często czytam różne publikacje, by być na bieżąco w sprawach dotyczących zmian socjologicznych, społecznych, antropologicznych i nagle dwa lata temu natknęłam się na informację, która popchnęła mnie do działania. Przeczytałam, że my, Polki, jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc, jeśli chodzi o akceptację swojego wyglądu, ciała, samych siebie. To mnie uderzyło i postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić.

I tak stworzyła pani Erę Nowych Kobiet.

Napisałam na swoim Instagramie post zapraszający dziewczyny do rozmowy. Odzew był ogromny! Czytałam komentarze z wielką uwagą i zaprosiłam autorki najbardziej wartościowych wpisów na spotkanie. Początkowo miał to być eksperyment społeczny. Wiele osób mówiło mi, że nic z tego nie będzie, że nie powinnam liczyć na otwartość kobiet, że Polska nie jest na to gotowa. Ale szłam do przodu i jakież było ich zdziwienie, kiedy na pierwszym spotkaniu z dziewczynami przegadałyśmy pół nocy. Drugie pół nie mogłam zasnąć z przejęcia. Rano dostałam mnóstwo wiadomości. Jedna z kobiet napisała, że jeszcze nigdy nie opowiedziała skrywanej latami historii ani mężowi, ani przyjaciółce, ani nawet psychoterapeutce. Tylko nam. To ostatecznie mi udowodniło, że Era Nowych Kobiet jest nam potrzebna, że Polki są otwarte, i że razem stworzymy miejsce, w którym każda kobieta znajdzie swój azyl.

Czyli Era Nowych Kobiet jest nam potrzebna po to, by nauczyć się wspierać i motywować?

Psychologowie i naukowcy z całego świata są zgodni, że najważniejszym faktorem szczęścia jest przynależność do grupy. Celem numer jeden jest zbudowanie ogromnej grupy wsparcia Polek na całym świecie, bo mamy swoje liderki nie tylko w kraju. Są też w Barcelonie, Chicago, Monte Carlo, Paryżu czy Londynie. I tam te kobiety są jeszcze bardziej osamotnione.

Ile kobiet dziś należy do ENK?
Pół miliona kobiet dołączyło do projektu w ciągu roku. Działają w 76 miejscach. Jesteśmy najszybciej rozwijającym się ruchem społecznym w Polsce.

Jak Białystok plasuje się na tej mapie ponad kilkudziesięciu punktów?
To moja pierwsza dziesiątka ze względu na liderkę – Anię Narel, bo to od niej wszystko zależy. We współczesnym świecie mediów i social mediów, i bycia online, medium osobiste i zaufanie do konkretnej osoby to największa wartość. Kobiety czują, że mogą na nią liczyć. Moje liderki pokazują również, że nieważne, jakie dziewczyna ma wykształcenie, czy żyje w naprawdę małym, czy ogromnym mieście – szanse ma identyczne, ponieważ kobieta, która jest bardzo zaangażowana, może zrobić znacznie więcej.

By należeć do Ery Nowych Kobiet trzeba wziąć do serca hasła pani autorstwa: nie oceniaj, tylko doceniaj.
Nie oceniaj – doceniaj, wspieramy, a nie spieramy – to nasze dwie podstawowe zasady. Naszym DNA jest to, że szczęścia można się nauczyć, bo szczęście to też ogromna wiedza. Jest to dużo łatwiejsze niż nam się wydaje, tylko że dzisiaj, w dobie ogromnej presji, pośpiechu, ogromnej ilości bodźców, w końcu w świecie samotności, niewątpliwie straciliśmy focus na to, co jest naprawdę wartościowe. A mamy to w zasięgu ręki.
Ktoś może powiedzieć: Joanna Przetakiewicz ma wszystko, nie rozumie zwykłych kobiet…
Dziewczyny mi zaufały, bo wiedzą, że w swoim życiu dotknęłam bardzo wielu ekstremalnych punktów. W swoich związkach, w biznesie, byłam młodziutką studentką z trójką dzieci, aplikantką, żoną, rozwódką, partnerką. Niedługo kończę 52 lata i przeżyłam tak dużo, że dziś mogę na wiele pytań odpowiedzieć i one wiedzą, że mogą polegać na moim doświadczeniu. Kiedy słyszę, że szczęście zależy od pieniędzy czy wykształcenia, to łapię się za głowę, bo znam wiele osób, które cieszą się życiem bez tego.

Pozostało jeszcze 52% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Olga Goździewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.