Jest szansa na polskie podium

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Pabijan
Magdalena Zimna

Jest szansa na polskie podium

Magdalena Zimna

Cykl Grand Prix rozpoczął się bez Jarosława Hampela i bez niego się skończy. Polacy mogą dać nam jednak jeszcze dużo radości.

Jarosław Hampel, poważnie kontuzjowany w ubiegłym roku, od dawna szykował się do powrotu na tor. Chciał wrócił na rozpoczęcie sezonu, potem chociaż w środku rozgrywek, ale nic z tego nie wyszło. Może uda mu się pozytywnie zakończyć sezon w składzie Falubazu, ale do cyklu Grand Prix na pewno w tym roku nie wróci. Zawodnik poinformował o tym oficjalnie właścicieli cyklu - firmę BSI. To oznacza, że już do końca sezonu w elicie będzie ścigał się Fredrik Lindgren, zastępujący Hampela.

W elicie mamy jednak całkiem dużą grupę reprezentacyjną. Co ważniejsze biało-czerwoni coraz lepiej sobie radzą w elicie. Maciej Janowski, choć miewa lepsze i gorsze momenty, wciąż trzyma się blisko pierwszej trójki klasyfikacji generalnej. Po słabszym początku, pierwsze sukcesy zaczął odnosić Piotr Pawlicki (trzecie miejsce w Malilli). No i Bartosz Zmarzlik - który powoli, ale systematycznie pnie się w górę klasyfikacji. To właśnie on jest jednym z faworytów najbliższej rundy cyklu. Sobotnie zawody odbędą się w Gorzowie, na torze, na którym Zmarzlik czuje się jak ryba w wodzie. Na dowód: ekstraligowe statystyki. W nich młody gorzowian króluje niepodzielnie. W zestawieniu wszystkich zawodników startujących w ekstralidze, jest pierwszy - z imponującą średnią 2,818 punktów na wyścig na gorzowskim torze. Grand Prix to nie liga, ale i tu Zmarzlik ma powody do zadowolenia. W turnieju w Gorzowie startował wcześniej, z dziką kartą. W 2012 roku stanął na trzecim stopniu podium, a w 2014 wygrał te zawody. Jeśli na wodzy utrzyma nerwy, w tym roku może zajść równie wysoko.

Pościg za ścisłą czołówką łatwy jednak nie będzie. Na czele ucieczki jest Greg Hancock, któremu wiek absolutnie nie przeszkadza w osiąganiu kolejnych sukcesów. Cykl jest na półmetku, a Amerykanin na razie jest kandydatem numer 1 do tytułu mistrza świata (czwartego w kolekcji).

Tuż za jego plecami - broniący złota Tai Woffinden. Brytyjczyk też jest w formie, choć nie imponuje już taką regularną skutecznością, jaką zachwycał w ubiegłym roku. Do trójki łapie się również Jason Doyle, co - jak na razie - jest największą niespodzianką cyklu. Australijczyk udowadnia, że jego dobra pozycja w rankingu nie jest przypadkowa.

W ubiegłorocznym turnieju Grand Prix w Gorzowie, dwaj zawodnicy z tegorocznej czołówki klasyfikacji stanęli na podium. Hancock był drugi, a Woffinden trzeci. W finale „pogodził” ich wtedy Słoweniec Matej Zagar.

Sobotnie zawody zapowiadają się ciekawie, a z doniesień organizatorów wynika, że na żywo obejrzy je komplet kibiców. Początek rywalizacji w Grand Prix Polski zaplanowano na godzinę 19.00. Ci, którzy do Gorzowa się nie wybierają, transmisję mogą śledzić na antenie Canal+.

Magdalena Zimna

W "Pomorskiej" pracuję już ładnych kilkanaście lat, od początku w dziale sportowym. Najpierw w roli początkującego reportera, potem dziennikarza i wydawcy. Teraz kieruję pracą działu.


Nadal chętnie piszę - o sporcie w regionie, kraju, czasem i na świecie. O tym co dzieje się w halach, na boiskach, stadionach, a czasem również wokół nich. Najwięcej - o wydarzeniach z żużlowych torów, zwłaszcza bydgoskiej Polonii. Z ciekawością przyglądam się jednak również innym klubom i dyscyplinom.


Przy tym wszystkim staram się łączyć "starą szkołę" z wyzwaniami, jakie niesie za sobą współczesne dziennikarstwo.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.