Jerzy Zelnik TW Jaracz spadł z afisza PiS [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smoliński
Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Jerzy Zelnik TW Jaracz spadł z afisza PiS [wideo]

Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Politycy PiS raczej rozgrzeszają Jerzego Zelnika. Mówią, że ważne są przeprosiny, szczera skrucha i zadośćuczynienie ofierze donosów.

Znany aktor i artystyczna ikona prawicy, walczący od lat u boku Jarosława Kaczyńskiego, ma agenturalną przeszłość. Jako młody student aktorstwa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 60. - Ja tych wydarzeń w ogóle nie pamiętam, to było 53 lata temu. Pewnie można było niedojrzałego człowieka politycznie w coś wkręcić.

Byłem wychowany w takim optymizmie, że ten socjalizm może mieć ludzką twarz - powiedział w rozmowie z „Faktami” TVN aktor.

Trudno się z tym pogodzić Krystianowi Frelichowskiemu, bydgoskiemu radnemu PiS, opozycjoniście z lat 80. i działaczowi Klubu Gazety Polskiej. Ale znanego aktora nieco rozgrzesza: - Zwracam uwagę na różnicę postaw - tłumaczy. - Tak jak Lech Wałęsa idzie w zaparte, tak pan Zelnik mówi, że jeśli kogoś skrzywdził, to przeprosi. Wie, że to powód do wstydu i zamierza dotrzeć do skrzywdzonego kolegi i mu zadośćuczynić.

Zdaniem Frelichowskiego, to zupełnie inna postawa od tej, jaką prezentuje były prezydent.

Jednak dlaczego Jerzy Zelnik, mając za sobą agenturalna przeszłość, miał odwagę stawać w pierwszym rzędzie walczących o wartości PiS? - No, jest to problem - odpowiada bydgoski radny. - Ale każdy się może nawrócić.

W podobnym tonie wypowiadają się inni członkowie partii Jarosława Kaczyńskiego. Ewa Kozanecka, posłanka PiS:

- Najważniejsze jest to, że pan Zelnik miał odwagę się przyznać, a nie potrafi tego zrobić Lech Wałęsa. Taka rehabilitacja to pozytywny przejaw.

Medialny przekaz PiS jest zbieżny ze stanowiskiem prezydenta Andrzeja Dudy, który zbagatelizował rolę Zelnika jako agenta. Zdecydowanie nie zgadza się z tym Michał Stasiński, poseł Nowoczesnej z Bydgoszczy. - To jest szerszy problem - wyjaśnia. - Trzeba zadać sobie pytanie, czym powinien być IPN. To powinna być naukowa instytucja, a nie narzędzie w rękach polityków.

Fatalna rola IPN polega - zdaniem Michała Stasińskiego - na tym, że to on kreuje wydarzenia polityczne i jest bardzo aktywnym uczestnikiem życia politycznego.

- A już kuriozalne jest dla mnie stworzenie pionu prokuratorskiego w IPN. To jakaś prokuratura czasu przeszłego. A później prezes IPN przekuwa tę przeszłość w imię teraźniejszych celów politycznych - przekonuje poseł Nowoczesnej.

Senator PiS Józef Łyczak bardziej surowo niż koledzy z PiS ocenia Jerzego Zelnika: - Współpraca z SB dopiero teraz wyszła na jaw. On miał w naszych kręgach bardzo dobrą opinię. Teraz przeprasza, ale to jest naganne. Wielu z nas wtedy żyło i nie donosiliśmy. Jednak trudno porównywać wpływ polityczny Wałęsy z wpływem zwykłego aktorzyny.



Jacek Deptułajacek.deptula@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.