Jemy tylko to, co daje nam ziemia, czyli co produkują gospodarze w swoich zagrodach

Czytaj dalej
Fot. Fot. Aneta Żurek
Justyna Wojciechowska-Narloch

Jemy tylko to, co daje nam ziemia, czyli co produkują gospodarze w swoich zagrodach

Justyna Wojciechowska-Narloch

Domowe chleby, przetwory z warzyw i owoców z przydomowego ogródka, ręcznie wyrabiane sery oraz wędzone prawdziwym dymem półgęski - to wszystko kupić można nie tylko na kiermaszach zdrowej żywności, ale i w gospodarstwach w całym naszym regionie. Wytwarzanych tradycyjnymi metodami produktów szuka coraz więcej klientów. Cenią je nie tylko ze względu na unikalny smak, ale też na walory zdrowotne. I choć nie są one tanie, to koszty grają tu drugorzędną rolę.

Zobacz wideo: Sprawdzamy, co w Polsce drożeje najszybciej.

Nie chcemy już jeść szybko, tanio i byle jak. Nie chcemy po prostu zaspokajać głodu. To, co trafia na nasze stoły, musi być nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Najlepiej przygotowane z ekologicznych produktów i według tradycyjnych przepisów. I tu kujawsko-pomorskie naprawdę ma się czym pochwalić. Na prowadzonej przez ministerstwo rolnictwa Liście Produktów Tradycyjnych mamy ich sporo ponad 90. To gotowe dania i potrawy, napitki, przetwory mięsne i mleczne, wyroby piekarnicze, oleje, miody, a nawet ryby.
A czym jest sama lista? Niczym innym jak przewodnikiem po regionalnej kuchni polskiej, a także źródłem informacji na temat tradycji, sposobów wytwarzania oraz wyjątkowych cech najstarszych polskich przysmaków. Mogą być wpisane na nią produkty rolne, środki spożywcze i napoje spirytusowe. Warunek jest taki, że są one wytwarzane tymi samymi metodami od co najmniej 25 lat.

– Produkty, które reprezentują województwo na ministerialnej Liście Produktów Tradycyjnych, to część bogatego dziedzictwa kulinarnego Kujaw i Pomorza. Nasza żywność podbija podniebienia Polaków i Europejczyków, jest klasą dla siebie. Warto smakować jej tu, gdzie powstaje – mówi marszałek Piotr Całbecki. - Lista Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest przewodnikiem po regionalnej kuchni polskiej, a także źródłem informacji na temat tradycji, sposobów wytwarzania oraz wyjątkowych cech najstarszych polskich przysmaków. Zachęcam do zgłaszania na nią kolejnych propozycji. Obecność na liście ułatwia promocję produktu, jest również pierwszym krokiem do podjęcia starań o certyfikaty unijne –

Najważniejszy jest produkt

Jak wielkie znaczenie ma ten dokument doskonale wie Anna Patyk z Koła Gospodyń Wiejskich w Bronisławiu w gminie Dobre. Ona i jej koleżanki przez ostatnie lata bardzo przyczyniły się do tego, że Lista Produktów Tradycyjnych Województwa Kujawsko-Pomorskiego tak bardzo się rozrosła. Są autorkami kilkudziesięciu przepisów na regionalne dania, które się na niej znalazły.

- Te smaki były gdzieś w nas, głęboko w pamięci. Zaczęłyśmy sobie wspólnie przypominać co jadło się na co dzień, co do święta, co w poszczególnych porach roku. Potem było najtrudniejsze: odtworzenie tradycyjnych receptur, wszystkich składników, przypraw. Dzięki współpracy się to udało – opowiada Anna Patyk.

Pani Anna i jej koleżanki z Koła Gospodyń Wiejskich doskonale wiedzą, że podstawą udanego dania jest produkt, a właściwie jego wysoka jakość. Większość rzeczy, których używają w kuchni - jeśli to tylko możliwe - starają się wyhodować same. Tak jest z warzywami, owocami i mięsem. Jeśli czegoś nie ma we własnej zagrodzie, sąsiedzi chętnie się dzielą tym, co urosło u nich. Specjalnością naszej rozmówczyni jest świąteczna szynka kujawska z kością. Do jej przygotowania potrzebna jest cała szynka wieprzowa z golonką. Gotowa potrawa wygląda ciekawie - na wierzchu jest poprzecinana w „kratkę” i nabita goździkami. Mięso trzeba najpierw odpowiednio długo moczyć w solance, a potem ugotować i upiec. To bardzo wymagające danie, które gospodyni przygotowuje tylko na święta.

Kozom trzeba śpiewać

Zaledwie 20 km od Torunia i niecałe 40 km od Bydgoszczy, w gminie Łubianka, znajduje się wieś Przeczno. Tam swoją agroturystykę wraz z mężem Stanisławem prowadzi Magdalena Szwechowicz-Lament. Kiedyś był tam gigantyczny labirynt w kukurydzy uwielbiany przez dzieci. Od pięciu lat to gospodarstwo ukierunkowane na hodowlę kóz.

- Wszystkie nasze kozy są oswojone, reagują na swoje imiona. Nierzadko mamy w domu młode, którego matka padła przy porodzie bądź je odrzuciła. Taki maluch biega po sypialni w pampersie i dopomina się o mleko. To niezwykłe doświadczenie – opowiada Magdalena Szwechowicz-Lament.

W marcu do sieci trafił krótki film zatytułowany „Ser z duszą”, który pokazuje codzienną pracę małżonków w gospodarstwie i niezwykłą atmosferę, która towarzyszy wytwarzaniu koziego sera. Widać tam, jak wielką troską otoczone są zwierzęta, jak są karmione, dojone, jak powstają ricotta, twarogowe kulki czy dojrzewające tygodniami gołki. Jedna ze scen to niezwykły obrazek: pokazuje jak zwabione głosem gospodyni kozy przybiegają do niej i grzecznie dają się podłączyć do dojarki. Pani Magda śpiewa im przy tym piękną piosenkę Alicji Majewskiej „Odkryjemy miłość nieznaną”, a po wszystkim każdej z osobna dziękuje za pyszne mleko. Co na to kozy? Zadowolone wracają na pastwisko.

- Dawno temu, kiedy byłam jeszcze mieszczuchem, szłam do sklepu, kupowałam ser i w ogóle się nie zastanawiałam jaka jest jego droga do mojej lodówki. Teraz już wiem, że jest długa, żmudna, cudna i wyboista – mówi pani Magdalena. - Najtrudniejsze w naszej pracy jest przekonanie klienta, który nie jadł koziego sera albo jadł tylko ten z dyskontu, by zechciał posmakować. Wciąż krąży wiele mitów na temat kozich serów, a my musimy je obalać.

Z pola, drzewa i łąki

Strzelce Dolne to malownicza miejscowość dobrze znana bydgoszczanom. Warto jednak, by to wczesnośredniowieczne grodzisko zbudowane przez Piastów po 950 roku, odwiedzili też inni mieszkańcy regionu. Można tam poznać historię starych młynów, mennonickiego osadnictwa, zobaczyć ewangelickie cmentarze i wiele, wiele innych rzeczy. Miejscowość kojarzona jest głównie z wrześniowym Świętem Śliwki -  imprezą pachnąca owocami i powidłami ważonymi w kadziach. W tamtejszych sadach owoce ponoć dojrzewają szybciej przez wyjątkowy mikroklimat. W Strzelcach Dolnych jest cieplej niż w innych częściach naszego regionu.
We wsi mieszczą się malowniczo położone gospodarstwa agroturystyczne, a mieszkańcy miejscowości przygotowują lokalne specjały według tradycyjnych receptur. Na przykład Ewa Chabowska robi niezwykłe galaretki, soki, powidła agrestowe, morelowe, wiśniowe, śliwkowe z wieloma dodatkami. Ewa Boniecka – także mieszkanka Strzelec Dolnych – przygotowuje powidła strzeleckie, ogórki kiszone, konserwowe oraz "po żydowsku", buraczki tarte, kapusta kiszona. Wszystko na bazie własnych, ekologicznych upraw.
“Chlebowe Gospodarstwo Kromeczka” znajduje się we wsi Gądecz. To piękna okolica, gdzie warto się wybrać przede wszystkim po chleby pieczone na miejscu. Ciekawostką są także kawy z topinamburu oraz z żołędzi (zwane ?”Topinka” i „Żołędziówka” ). Właściciele sprzedają też konfitury z roślin i owoców leśnych – np. Z jarzębiny, susze ziół uprawianych w gospodarstwie (prawoślaz, mięta, dziurawiec, oregano) jak również rosnących dziko.

Co to jest fałszywy zając?

W 2015 roku na Listę Produktów Tradycyjnych Kujaw i Pomorza wpisano danie o tajemniczej nazwie "fałszywy zając". Jak twierdzą rdzenni mieszkańcy Wudzynka w powiecie bydgoskim, skąd pochodzi potrawa, nazwa wzięła się z tego, że nie ma w niej mięsa z zająca. Receptura potrawy mają prawdopodobnie rodowód niemiecki – "falscher hase" chętnie jadano w Prusach, pod zaborem których przez blisko 150 lat znajdowały się między innymi Kujawy. Mięso z zająca było wówczas cenionym przysmakiem, jednak sezon polowań na te zwierzęta trwał stosunkowo krótko. Dlatego kujawskie gospodynie szukały jego zamienników.
Czymże jest więc "fałszywy zając"? To pieczeń przygotowana z mięsa mielonego, najlepiej karkówki z dodatkiem przypraw oraz ugotowanych na twardo jajek. Dawniej, kiedy utrudniony był dostęp do pozyskania mięsa stosowano przy przygotowaniu fałszywego zająca dużą ilość ziemniaków oraz bułek namoczonych w mleku. Obecnie wykorzystuje się niemal samo mięso z gotowanymi na twardo jajkami i przyprawami. W zależności od regionu, w którym potrawa jest przygotowywana, używa się różnych przypraw, w województwie kujawsko-pomorskim zazwyczaj jest to majeranek.

Czerwcowe imprezy z eko-żywnością:
Kujawsko-Pomorskie Dni Pola, 12-13 czerwca, Grubno koło Chełmna
Krajowe Dni Pola, 19-20 czerwca, Minikowo koło Nakła
Forum Pszczelarzy, 26 czerwca, Przysiek koło Torunia

Justyna Wojciechowska-Narloch

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.