Jedni sprzątają, inni podrzucają śmieci

Czytaj dalej
Fot. Jan Welgosz
Lucyna Talaśka-Klich

Jedni sprzątają, inni podrzucają śmieci

Lucyna Talaśka-Klich

Śmieciowa rewolucja nie zmieniła mentalności niektórych mieszkańców regionu. Wciąż są bezmyślni.

To musiał być bez myślny egoista! - mówi mężczyzna wskazując na dwa telewizory wyrzucone do lasu w okolicach Lniana. - Jeśli dał radę dowieźć telewizory do lasu, to nie mógł oddać ich bezpłatnie do PSZOK-u?!

PSZOK to Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Jednak wciąż, zamiast do takich punktów, śmieci (także wielkogabarytowe) wywożone są do lasów, porzucane przy drogach. - Mieliśmy nadzieję, że „rewolucja śmieciowa” sprawi, iż odpadów będzie w lasach znacznie mniej - mówi Mateusz Stopiński, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. - Jednak co roku wywozimy z lasów o ok. 5 proc. śmieci więcej, sporo wydajemy na sprzątanie. W minionym roku zapłaciliśmy za to ok. miliona złotych.

Zdaniem rzecznika, największym problemem jest zmiana ludzkiej mentalności: - No bo inaczej trudno jest wytłumaczyć fakt, że wśród śmieci lądujących w lesie jest sporo tych, które podlegają recyklingowi i można je oddać za darmo.

W ubiegłych roku leśnicy wywieźli 8700 m sześciennych śmieci porzuconych między drzewami. Gdyby zapakować je do 35-litrowych worków byłoby ich ok. 250 tysięcy! W walce z podrzucającymi śmieci przydatne są fotopułapki i kamery (w toruńskiej RDLP jest ich 80). O ile za nielegalny wjazd do lasu strażnicy leśni mogą pouczyć, to za pozostawienie odpadów nie stosują taryfy ulgowej. Wystawiają mandaty do 500 zł, a w drastycznych przypadkach kierują sprawy do sądu.

Na szczęście są i tacy, którym zależy na środowisku. W minioną niedzielę oczyszczono społecznie 50-kilometrowy, najpiękniejszy odcinek rzeki Brdy od Rytla do Piły Młyn, czyli na terenie Tucholskiego Parku Krajobrazowego. Uzbierano ponad sto 120-litrowych worków śmieci, w tym opony i części samochodowe oraz od maszyn rolniczych, zlewy i inne odpady.

- Sprzątaliśmy rzekę i jej brzegi, zwożąc to wszystko kajakami w umówione miejsca - wyjaśnia Jan Wielgosz z Tucholskiego Parku Krajobrazowego, inicjator akcji. - A było tego tak dużo, że za półtora tygodnia będziemy musieli powtórzyć sprzątanie na odcinku Świt - Piła Młyn.

Lucyna Talaśka-Klich

Kieruję wspaniałym zespołem dziennikarzy, którzy rozkłada gospodarkę na czynniki pierwsze i tłumaczy Czytelnikom w jaki sposób ekonomia wpływa na życie przeciętnego Kowalskiego. Moim konikiem jest rolnictwo. Konie także są moją pasją, szczególnie huculskie i rasy wielkopolskiej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.