Jak uruchomić auto zimą?

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyzanowski
Marcin Lewandowski

Jak uruchomić auto zimą?

Marcin Lewandowski

Odpalenie auta w mroźny poranek to zmora wielu kierowców. Rozładowany akumulator wystarczy podłączyć ze sprawnym w innym pojeździe.

Jeśli akumulator jest w pełni sprawny, a napięcie ładowania ma odpowiedni poziom, to nawet po kilku tygodniach postoju zimowego jest szansa na samodzielny rozruch silnika.

Wystarczy jednak, że akumulator nie był w pełni naładowany przed zostawieniem auta na dłuższy okres, ma on już swoje lata, albo jeśli w naszym samochodzie mamy zamontowany niewielki akumulator o małej pojemności i prądzie rozruchowym, to po kilku tygodniach rozruch silnika bez pomocy z zewnątrz może okazać się niemożliwy.

- W momencie gdy akumulator rozładowuje się regularnie w krótkim okresie czasu, na przykład po pięciu czy sześciu dniach postoju samochodu na zewnątrz, nie utrzymuje napięcia, trzeba go sprawdzić - radzi Jacek Bagiński, kierownik serwisu Mazdy Auto Księżyno w Białymstoku. - W takiej sytuacji, albo bateria nie nadaje się już do niczego, albo jakiś odbiornik pobiera prąd w czasie postoju.

Przewody rozruchowe to często wybawienie, jeśli samochód zimą odmówi posłuszeństwa. Dzięki nim pożyczymy prąd - przeniesiemy go ze sprawnego do rozładowanego akumulatora. Warto mieć je w bagażniku, bo nawet gdy nie będą potrzebne nam, może przy okazji pomożemy innemu kierowcy.Jeśli zależy nam na kablach rozruchowych, które sprawdzą się w każdych warunkach musimy zwrócić uwagę przede wszystkim jaki przekrój ma miedziany przewód znajdujący się pod gumową osłoną. Im jest grubszy, tym lepiej. Wytrzyma bowiem prąd o większym natężeniu. Cieńszy będzie gorzej przewodzić prąd, a przy okazji może się uszkodzić, gdyż podczas pracy z maksymalnym obciążeniem kable nagrzewają się do bardzo wysokiej temperatury.

Na opakowaniach znajdziemy informacje o przekroju kabli. Dla silników benzynowych powinien on wynosić przynajmniej 16 mm2, dla wysokoprężnych 25 mm2. Dla pewności lepiej zawyżyć te parametry i przyjąć 25 mm2 dla jednostek z zapłonem iskrowym oraz przynajmniej 35 mm2 z zapłonem samoczynnym.

Przeciętnemu kierowcy powinna wystarczyć długość kabla wynosząca 2,5 metra, ale im dłuższe, tym łatwiej będzie podpiąć się do stojącego w trudno dostępnym miejscu samochodu. Jeśli jest on np. zaparkowany przodem do ściany, a obok stoją inne pojazdy, długość kabli musi wynosić nawet około 5 metrów.

Kupując kable powinniśmy zwrócić uwagę na parametry przewodów rozruchowych, takie jak maksymalne natężenie przewodzonego prądu. Zalecane minimum w kablach przeznaczonych do aut osobowych to 400 A, optymalne - 600 A. Jeśli kupujemy wyroby nieznanych marek, zawsze lepiej będzie wybrać te o lepszych parametrach, z zapasem.

Wielu kierowców kuszą niedrogie kable sprzedawane m.in. w sieciach supermarketów. Ich ceny zaczynają się od 10 zł, ale te najtańsze wytrzymują natężenie zaledwie 150-200 A. Sensowne przewody rozruchowe o przekroju 16 mm2 to koszt od 70 do 150 zł.

Warto wiedzieć, że różnice w cenach zazwyczaj odzwierciedlają jakość wykonania. Kiedy nie mamy swoich kabli, można skorzystać z pomocy kierowców taxi, którzy zwykle są przygotowani na taką okoliczność.

Jak uruchamiać auto z kabli?

Marcin Lewandowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.