Jak sprawdzić poziom zanieczyszczenia powietrza za naszym oknem?

Czytaj dalej
Fot. Magdalena Kmita-Kulesza
Sławomir Bobbe

Jak sprawdzić poziom zanieczyszczenia powietrza za naszym oknem?

Sławomir Bobbe

Osoby przebywające stale w zanieczyszczonej atmosferze są bardziej narażone na wystąpienie u nich niektórych chorób lub zaostrzenie się ich przebiegu.

Dlatego smog i zanieczyszczenie powietrza stały się głównym tematem w mediach. Przekroczenia dopuszczalnych norm notowane są w wielu polskich miastach. Statystyki nie są dla nas łaskawe - na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie aż 33 znajdują się w naszym kraju.

Winna sytuacji jest z jednej strony pogoda sprzyjająca powstawaniu smogu, ale przede wszystkim właściciele domów i mieszkań opalanych węglem i miałem węglowym. Im zimniej, tym potrzebne jest intensywniejsze ogrzewanie. Gdy mrozowi towarzyszy bezwietrzna pogoda, smog zaczyna rozpościerać się nad wieloma polskimi miastami. A do fatalnej sytuacji dokładają się jeszcze zanieczyszczenia powstałe w transporcie i przemyśle.

Jak fatalny wpływ mają na ludzkie zdrowie pyły zawieszone nie trzeba nikogo przekonywać. Dla astmatyków wysokie stężenia zanieczyszczeń mogą być przyczyną gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. Skąd jednak wiedzieć i jak zbadać, jak wygląda powietrze za oknem?

Statystyki dotyczące pyłów zawieszonych w konkretnych lokalizacjach, w których znajdują się stacje pomiarowe publikują Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska (dane dotyczące całego kraju prezentuje z kolei Główny Inspektorat Ochrony Środowiska na stronie powietrze.gios. gov.pl). Przy okazji pozwalają porównać wyniki pomiarów z kilku sąsiadujących ze sobą dni, co pozwala zauważyć, czy stężenia rosną czy raczej maleją. Bywa jednak, że komunikaty publikowane są z pewnym opóźnieniem, przez co nie nadają się jako źródło informacji dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie – czy warto i czy bezpiecznie można wyjść na spacer?

Stacja we własnym smartfonie

W dobie smartfonów ciekawym rozwiązaniem może być instalacja jednej z kilku aplikacji określających zanieczyszczenie powietrza. Nie są to jednak programy, które badają stężenie pyłów tylko aplikacje, które zbierają informacje najczęściej pochodzące w wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska. Dzięki nim można w szybki sposób sprawdzić, czy o danej godzinie czy danym dniu warto na przykład wyjść z małym dzieckiem na spacer czy też udać się na popołudniowy jogging. W wielu wypadkach okazać się może, że lepsze dla zdrowia będzie siedzenie na kanapie niż ruch na „świeżym” powietrzu. Dzięki aplikacjom sprawdzić można nie tylko poziom zanieczyszczenia pyłami PM10 i PM 2,5, ale także dwutlenkiem siarki (SO2), dwutlenkiem azotu (NO2), ozonem (O3), tlenkiem węgla (CO) i niezwykle niebezpiecznym benzenem (C6H6). Niektóre WIOŚ udostępniają własne aplikacje, które pozwalają na monitoring powietrza. Takie dedykowane programy są dobrą opcją dla tych, których interesują jedynie lokalne zanieczyszczenia, a nie na przykład pełna wiedza dotycząca smogu w całej Polsce.

Każdy sobie synoptykiem

W miejscach szczególnie narażonych na działanie smogu i pyłów zawieszonych (w śródmieściach dużych miast, w których najwięcej jest jeszcze pieców węglowych) albo na osiedlach domów jednorodzinnych, które opalane są węglem/miałem węglowym warto zainwestować we własną stację pomiarową.

Miernik zapylenia badający stężenie w powietrzu pyłów PM 10 (to pył o wielkości do 10 mikrometrów, głęboko wnikający do płuc i upośledzający ich działanie) i PM 2,5 (czyli pył o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra, uznawany za najbardziej szkodliwy ze wszystkich pyłów, bo bezpośrednio z płuc dostaje się do krwi) kosztuje około 500 złotych (podobne urządzenia do zastosowań przemysłowych kosztują kilka tysięcy złotych). Jest niewielki, a więc można go zabrać ze sobą w podróż albo wystawić na balkon czy na parapet (mierniki mogą badać stężenie zanieczyszczeń w trybie ciągłym albo „punktowo”). Daje to sporą niezależność od oficjalnych wyników publikowanych na podstawie danych zebranych przez miejskie stacje pomiarowe. Bywa, że te oddalone są znacznie od domostw, a więc ich odczyty nie muszą być tożsame z jakością powietrza, którym oddychają mieszkańcy w innej części miasta.

Mierniki badają zanieczyszczenie według polskiego indeksu jakości powietrza, gdzie 0-20 mikrometrów na metr sześcienny uznawany jest za bardzo dobry, a ten przekraczający 200 mikrometrów (dla PM 10) i 120 mikrometrów (dla PM 2,5) oznacza stan alarmujący, bardzo zły.

Sławomir Bobbe

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.