Jak się bawić, to na całego. Byle bez barier

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Katarzyna Piojda

Jak się bawić, to na całego. Byle bez barier

Katarzyna Piojda

- Po gimnazjum wyuczę się na cukiernika - zapowiada Asia Grikis z Zespołu Szkół nr 31 w Bydgoszczy. Wczoraj nie piekła. Wczoraj tańczyła.

Około 350 niepełnosprawnych dzieci zjechało wczoraj do bydgoskiej hali Łuczniczka na I spotkanie integracyjne. Uczniowie przybyli z całego województwa. Najmłodsze były 4-letnie przedszkolaki, najstarsi to uczniowie pełnoletni.

Muzyka już leci. Zabawa zaraz się zacznie. Akurat rozdają nagrody za konkursy. Na scenę wchodzą m.in. Kinga z Więcborka, Dominik ze Żnina i Gracjan, znowu z Więcborka.

Jedni są na scenie. Inni - przygotowują się do występu na niej. Choćby Asia Grikis, uczennica Zespołu Szkół nr 31 w Bydgoszczy. Teraz uczy się w III klasie gimnazjum. - Potem pójdę do zawodówki - zapowiada. - Wyuczę się na kucharza cukiernika, chociaż praca w cukierni bardziej by mi się podobała. Już zaczynam gotować i piec, zwłaszcza piec.

A za chwilę zacznie tańczyć. Asia wystąpi w grupie, która zaprezentuje hip-hop.

Dawid Kaczmarek i Patryk Tamfal chodzą do Asi klasy. - My jednak tańczyć nie będziemy - zastrzegają chłopaki. - Nam wystarczy kibicowanie i oglądanie.

Oni też chcą zostać w przyszłości cukiernikami, ewentualnie kucharzami. Dawidowi marzy się też artystyczna przyszłość. - Bo lubię malować i rysować - dodaje. - Śpiewać tak samo lubię. No i wiersze układać. Osiem już ułożyłem. Następne przygotowuję.

Ola nie układa wierszy. - Nawet ich czytać nie lubię - tłumaczy. - W ogóle polskiego nie lubię. Wolę wf. i lekcje z logopedą. Na pierwszych mogę się pogimnastykować z dziewczynami z klasy, a na drugich pogadać z moją panią logopedką.

Marta Kotolińska stoi przy stoisku z tortami i innymi ciastami. Przyjechała z klasą z Zespołu Szkół im. Marka Kotańskiego w Inowrocławiu. - Dwa dni szykowaliśmy wypieki - przyznaje dumnie dziewczyna.

W branży cukierniczej jednak pracować chyba nie będzie. - Uczę się na pomocnika obsługi hotelowej. Kto wie, może w hotelu, w którym będę za parę lat pracowała, będą podobne imprezy jak ta dzisiejsza.

Zaczynają się teatrzyki. Za chwilę będzie pokaz zumby, jeszcze hip-hop. Dzieciaki piszczą, szaleją. Wesoło im. A to, że ktoś niewyraźnie mówi, nie słyszy, nie widzi albo jeździ na wózku, nikomu nie przeszkadza. Zabawa trwa. To co, że w Wielkim Poście.

Asia Kudrykiewicz, wolontariuszka z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, studiuje psychologię.

- Mam dwóch podopiecznych - przedstawia. - To, że są niepełnosprawni, nie oznacza, że gorsi. Potrafią dać z siebie więcej niż tacy jak my.

Katarzyna Piojda

Miałam 6 lat, gdy postanowiłam zostać dziennikarką. I tak też wyszło. Piszę o bezrobotnych, bezdomnych, ubogich, czyli o ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie i trudno im z niego wyjść. Samo pisanie w tym przypadku to za mało. Staram się więc im pomóc wyjść z tego zakrętu. Zajmuję się także tematyką bydgoskiej oświaty. Piszę również do serwisów Regiodom.pl i Strefa Biznesu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.