Jak one znajdowały na to wszystko czas?

Czytaj dalej
Fot. Aleksander Knitter
Aleksander Knitteraleksander.knitter@pomorska.pl

Jak one znajdowały na to wszystko czas?

Aleksander Knitteraleksander.knitter@pomorska.pl

Nikt nie miał wątpliwości. To są wyjątkowe kobiety na Krajnie.

Genowefa Ziemniak i Barbara Stasierowska przez wiele lat działały na rzecz lokalnej społeczności. Zresztą pani Barbara aktywna jest do dziś. Nadal ma głowę pełną pomysłów. Obie wczoraj oficjalnie zostały uhonorowane wpisem do Księgi Zasłużonych Powiatu Sępoleńskiego. Nikt nie miał wątpliwości, że obie na to zasłużyły. - Co może być ważniejszego od dbania o historię i rozwój naszej małej społeczności? Tożsamość i kultywowanie tradycji są niezwykle ważne, a obie panie robiły to znakomicie - powiedział Marek Chart, przewodniczący rady powiatu.

Genowefa Ziemniak ma 95 lat. Urodziła się w Leonowie w powiecie aleksandrowskim. Po wojnie z mężem sprowadziła się do Wielowicza w gminie Sośno, a od 1964 roku zamieszkała w Płociczu. Wychowała siedmioro dzieci, z mężem utrzymywali się z gospodarstwa. Mimo tylu zajęć znajdowała czas dla innych. Udzielała się w kółku rolniczym, kole gospodyń wiejskich, którego zresztą byłą też szefową. Inicjatyw i dobrych rzeczy, które pani Genowefa zrobiła dla kobiet, społeczności Płocicza i powiatu, nie sposób wymienić na łamach gazety, bo te organizacje nie są jedyne, w których działała i z którymi kreowała życie na wsi. Za te działania otrzymała kilka medali.

- Jak słuchałam tego wszystkiego, to aż się wierzyć nie chce, że się tyle w życiu wypracowało. Dziękuję za pamięć i całą uroczystość - powiedziała 95-letnia pani Genowefa.

Podobnie jest z Barbarą Stasierowską, która nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Niedawno obchodziła 70-urodziny, ale krzepy jej nie brakuje. - Dopóki nam zdrowie dopomoże, to mam pomysł na dalsze miesiące pracy - powiedziała pani Barbara, dziękując jednocześnie konwentowi i samorządowcom za pamięć i wpis. - Dziękuję, że znalazło się miejsce dla takich skromnych działaczek jak my - powiedziała Stasierowska.

Urodziła się w Niemczech, gdzie zostali w czasie wojny wywiezieni jej rodzice. W 1960 roku zamieszkała w Lutowie. Wychowała z mężem czworo dzieci. Już od pierwszych lat w Lutowie, jako młoda kobieta, angażowała się w życie społeczne i kulturalne na rzecz wsi, gminy i powiatu. Również została szefową KGW. Energii jej nigdy nie brakowało, stąd liczne akcje, inicjatywy i przedsięwzięcia i to na różną skalę. To jej pomysłem były organizowane do dziś wystawy stołów wielkanocnych i wigilijnych w powiecie. Od 31 lat jest też w zespole Lutowianie, który specjalnie dla niej zaśpiewał wczoraj jej ulubiony utwór.

Barbara Stasierowska obecnie pełni kilku funkcji. Za swoją pracę również została uhonorowana licznymi gratulacjami, medalami i podziękowaniami. Wczoraj również ustawił się do niej rządek bliskich jej osób.

Aleksander Knitteraleksander.knitter@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.