Iskrzy między rolnikami a Energą [infogram]

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Jakubczak, Piotr Bilski
Łukasz Ernestowicz

Iskrzy między rolnikami a Energą [infogram]

Łukasz Ernestowicz

- Weszli na moją posesję od tyłu. Jak złodzieje - mówi Zdzisław Nadworny. W podobnej sytuacji może się znaleźć więcej rolników. Między innymi Anna Partyka.

Gdyby rzecz działa się w Teksasie, pewnie inaczej by to wyglądało. Amerykański farmer widząc na swoim polu uzbrojonych intruzów-energetyków, nie pytałby się skąd tam się wzięli, tylko od razu... dałby ognia. Ale historia ta dzieje się w miejscowości Radzyń-Wybudowanie, w Polsce. A u nas prawo do własności i prywatności nie jest świętością, jak na Zachodzie. W tej dziedzinie raczej panuje w naszym kraju „Dziki Zachód” i „wolna amerykanka”.

O tym, co wydarzyło się i ciągle rozgrywa na polu Zdzisława Nadwornego z Radzynia w powiecie grudziądzkim pisaliśmy już w ubiegły piątek. Przypomnijmy. Na ziemię rolnika, pod osłoną nocy, od tyłu wjechał ciężki sprzęt firmy energetycznej Elfeko. Wtargnięcie zabezpieczała grupa uzbrojonych po zęby ochroniarzy w kominiarkach. Mieli przy sobie broń palną. Obok posesji stali policjanci i przyglądali się wejściu.

- Weszli na moją posesję jak złodzieje! - mówi Zdzisław Nadworny.

Bez żadnego powiadomienia, okazania dokumentów, nawet słowa „dzień dobry” o świcie, rozpoczęto tam roboty związane z modernizacją linii wysokiego napięcia. Fragment pola ogrodzono płotem, uprawy zniszczono.

Nie chcą odszkodowania. Tu chodzi o prawo i bezpieczeństwo

Pierwsze emocje i szok właścicieli nieruchomości już nieco opadły. Teraz zastąpiły je bezsilność i bezradność wobec silniejszego intruza. - Pracownicy firmy Elfeko zapewniali nas, że dostaniemy odszkodowanie za to, co się stało. Ale nam nie chodzi o pieniądze!

My obawiamy się o swoje życie pod linią wysokiego napięcia - mówi Zdzisław Nadworny. - Przewody przebiegają zaledwie 4 metry od naszych budynkach, w których pracujemy.

Firma Elfeko prowadzi tam prace na zlecenie Energi Operator. A ta spółka - jak sama zapewnia - przeprowadza konserwację linii wysokiego napięcia między Jabłonowem Pomorskim a Grudziądzem. Ma do tego prawo zapisane w księdze wieczystej nieruchomości Nadwornych. Problem w tym, że wpis został dokonany bez zgody Nadwornych, oparty jest na bardzo starej decyzji naczelnika Miasta i Gminy Radzyń Chełmiński z 1987 i dotyczy utrzymania linii, jej konserwacji. A zdaniem państwa Nadwornych Energa nie konserwuje linii, a ją przebudowuje - zwiększając moc przesyłową przewodów. Sprawa jest skomplikowana.

Tymczasem do naszej redakcji zgłaszają się kolejni rolnicy, zaniepokojeni działaniami Energi.

- Zaczynamy w naszej miejscowości grodzić nasze tereny taśmami i ustawiać słupki „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony” - mówi Anna Partyka z miejscowości Plemięta w powiecie grudziądzkim. - Jesteśmy przerażeni tym, co spotkało rolników z Radzynia.

Tym bardziej, że Energa albo jej przedstawiciele już pukają do drzwi mieszkańców Plemiąt. - Chcą wymieniać słupy energetyczne na naszych polach. Już kiedyś bezprawnie weszli na mój teren i wymieniali urządzenia - mówi pani Anna. - A po tym, co przeczytałam w „Pomorskiej”, jak potraktowali gospodarzy z Radzynia, zupełnie nie mam do nich zaufania. Dlatego odmówiłam im wejścia. Poza tym: co my - rolnicy - mamy z tego, że na naszych polach są słupy? Nic! Nawet złotówki. Jeszcze dodatkowo musimy w rachunkach za prąd płacić tak zwane „przesyłowe”.

Energa: - Działamy zgodnie z prawem

Przedstawiciele spółki Energa Operator jeszcze raz podkreślają, że na działce Nadwornych działają zgodnie z przepisami. Na podstawie wpisu do księgi wieczystej.

- Kwestionowana przez właściciela nieruchomości praca nie polega na przebudowie linii energetycznej, a jedynie na wymianie wyeksploatowanych przewodów wysokiego napięcia na nowsze materiałowo przewody, bardziej odporne na temperatury. Długość linii, trasa linii, liczba przewodów, przekrój przewodów pozostają bez zmian - zapewnia Krzysztof Michalski, rzecznik prasowy Energi Operator. - Z kolei w Plemiętach chodzi o wymianę linii z przewodów gołych na izolowane, mniej awaryjne. Firma, która miała wykonać te prace, nie została wpuszczona przez właścicieli nieruchomości.

Jak dodaje rzecznik, Energa w wielu miejscach obecnie prowadzi prace konserwacyjne. W większości przypadków są one prowadzone w porozumieniu z właścicielami nieruchomości i za ich zgodą.

- W większości przypadków nie napotykamy na problemy, a właściciele nieruchomości, na których posadowione są nasze urządzenia wiedzą, że działamy w interesie publicznym - przekazuje Krzysztof Michalski.

firmy energetyczne
Create your own infographics
Łukasz Ernestowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.