Ich praca to nie tylko zakładanie blokad na koła źle zaparkowanych samochodów

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Katarzyna Dworska

Ich praca to nie tylko zakładanie blokad na koła źle zaparkowanych samochodów

Katarzyna Dworska

Kilkadziesiąt tysięcy zgłoszeń i zabezpieczenie 650 różnych imprez. Bydgoscy strażnicy miejscy mieli w mijającym roku ręce pełne roboty.

Znaleźli nielegalny automat do gier ukryty w... warzywniaku, zatrzymywali grafficiarzy, pijanych rowerzystów, złodziei kwiatów i bombek z choinki na Starym Rynku oraz uratowali porzucone szczeniaki. Od stycznia do końca listopada strażnicy miejscy otrzymali 21 970 zgłoszeń, z czego 7903 dotyczyły nieprawidłowego parkowania.

- Ujawniliśmy 35 992 wykroczenia i odwieźliśmy 2224 osoby do punktu pomocy nietrzeźwym - mówi Arkadiusz Bereszyński, rzecznik bydgoskich municypalnych. - Zawieźliśmy też 672 psy do schroniska i ochranialiśmy 652 imprezy, z których 150 było masowymi.

Strażnicy skontrolowali także 1686 terenów zanieczyszczonych i założyli 2137 blokad na koła nieprawidłowo zaparkowanych samochodów.

Wzięli również udział w zebraniach rad osiedli i 1511 godzinach zajęć oraz pogadanek w bydgoskich przedszkolach i szkołach. - Nie wszystkie odbywały się w klasach - opowiada Bereszyński. - Nasi strażnicy spotykali się z dziećmi m.in. w miasteczku rowerowym, gdzie uczyli podstawowych przepisów o ruchu drogowym oraz na basenach. Wtedy uczniowie poznawali zasady bezpiecznego zachowania nad wodą.

Municypalni otrzymali też certyfikat od wojewody za program „Z mieszkańcami i dla mieszkańców”. Wyróżnienie przyznawane jest za zachowanie standardów pracy.

Początki straży miejskiej w PolscePoczątki straży miejskiej sięgają monarchii stanowej, która rozwinęła się u schyłku średniowiecza. Wtedy zaczęły powstawać niepaństwowe inicjatywy, które miały za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa i porządku w polskich miastach. Takie funkcje pełniły rady miejskie, na czele których stał burmistrz, hutman lub ratuszny. Odpowiedzialni byli za chwytanie i karanie złoczyńców, strzeżenie więzień i miejskich bram, dbanie o czystość w mieście, przestrzeganie zakazu sprzedaży w niedzielę i święta oraz ochronę przed ogniem. Każdego wieczoru obchodzili miasto i czuwali w ratuszu. Potem utracili większość ze swoich uprawnień. W latach 90. Związek Miast Polskich ponownie powołał straż miejską, która miała odciążyć policję.
Katarzyna Dworska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.