Hillary Clinton odlicza już dni do historycznych wyborów

Czytaj dalej
Fot. Mary Altaffer
Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

Hillary Clinton odlicza już dni do historycznych wyborów

Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

Była sekretarz stanu Hillary Clinton uzyskała na konwencji Demokratów oficjalną nominację na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.

To historyczny moment. Hillary Clinton jest pierwszą kobietą w historii USA, która może pochwalić się prezydencką nominacją jednej z dwóch głównych partii. Była sekretarz stanu już dawno przekroczyła barierę 2383 głosów delegatów potrzebną do awansu z ramienia Demokratów. Wtorkowe głosowanie podczas konwencji partii było więc jedynie formalnością.

W listopadzie Clinton stoczy bój o najważniejszy urząd w państwie z kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem. I choć ostatnie sondaże wskazują na lekką przewagę polityka, komentatorzy przekonują, że do samego końca ciężko będzie przewidzieć wynik wyborów.

Płomienne, ponad 30-minutowe przemówienie wygłosił we wtorek mąż Hillary Bill. - Hillary jest gotowa, aby wziąć na siebie odpowiedzialność i zredukować zagrożenia, przed którymi stajemy. Jest najlepszą osobą zdolną do zmieniania na lepsze, jaką znam. (…) Tylko dzięki mojej żonie Ameryka będzie silnym krajem - mówił Bill Clinton w hali Wells Fargo cytowany przez CNN.

Sama Hillary ukazała się publice na zawieszonym w hali ekranie.

- To jest wasze zwycięstwo. To jest wasza noc - mówiła do wiwatującego tłumu, dodając: - A jeśli oglądają mnie właśnie jakieś małe dziewczynki, chcę im powiedzieć jedno: mogę stać się pierwszą kobietą prezydentem w historii kraju. Ale jedna z was jest następna.

Cały show skradł jednak były rywal z partii Clinton Bernie Sanders. Polityk oświadczył, że należy przerwać liczenie głosów, odczytywanie wyników i nominować polityk przez aklamację. Dokładnie tak samo postąpiła była sekretarz stanu podczas konwencji Demokratów w 2008 r. Wówczas apelowała, by delegaci nominowali przez aklamację Baracka Obamę.

Reakcja Sandersa wywołała entuzjazm części delegatów. Gros z nich nie może jednak pogodzić się z porażką senatora. Wiwatowali na cześć Sandersa, kierując nieprzychylne komentarze w stronę Clinton. Wiceprezydent Joe Biden apelował we wtorek do tej części demokratów, by „pokazali trochę klasy”.

Autor: Sylwia Arlak

Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.