Maryla Rzeszutmaryla.rzeszut@pomorska.pl

Hamlet z Częstochowy zrobił wrażenie. To maraton emocji

Hamlet z Częstochowy zrobił wrażenie. To maraton emocji Fot. Piotr Bilski
Maryla Rzeszutmaryla.rzeszut@pomorska.pl

Spektakl Teatru Adama Mickiewicza z Częstochowy trwał trzy godziny z przerwą. Nie dłużył się. Rola Macieja Półtoraka - Hamleta naprawdę dobra.

Jeden z najbardziej znanych w świecie dramatów Williama Szekspira „Hamlet” musi być dobrze wyreżyserowany, żeby dało się go oglądać. Taki właśnie jest spektakl zrealizowany w Teatrze Adama Mickiewicza w Częstochowie. Dobrze, że pojawił się na Grudziądzkiej Wiośnie Teatralnej, bowiem siłą festiwalu powinny być sztuki ambitne, trudne, o których się dyskutuje. Nie tylko lekkie i przyjemne komedie.

W „Hamlecie” - drugim przedstawieniu festiwalu „Korowód postaci” - widać sprawną rękę i wyobraźnię znanego reżysera, Andre Hübnera - Ochodlo. Ogromna jest tu rola scenografii (ona też „gra”) i kostiumów (nie z epoki, ale też nie nazbyt współczesnych). Przekaz jest uniwersalny. Jakże aktualnie brzmią słowa Hamleta nie tylko o miłości, sensie życia, zdradzie, czy zabójstwie ale skorumpowanej, sprzedajnej władzy albo bezczelnych urzędnikach...

Jak widzowie przyjęli m.in. słynne monologi Hamleta... śpiewane przez głównego bohatera? - Ciekawe rozwiązanie. Muzyka też była mocną stroną spektaklu, więc śpiewane songi sprawdziły się - uważa Andrzej Kroński z Grudziądza. - Maciej Półtorak jako Hamlet wypadł bardzo dobrze. Pozostali aktorzy też bez zarzutu. Przeżyłem ten spektakl. Działa na emocje.

- W pierwszej części spektaklu śpiewane songi Hamleta brzmiały lepiej, niż w drugiej, ale ogólnie - świetny spektakl - ocenili Józef Mularczyk z żoną.

A sceny negliżu Hamleta, przeganianego do Anglii, a później Ofelii (w tej roli subtelna Martyna Kowalik), która popadła w obłęd - nie raziły? - Cóż, jak jest w dramacie Szekspira, tak i na scenie. Nagość obu tych postaci wpisuje się w konwencję sztuki. Nie razi, zresztą Hamlet zasłonił się resztką ubrania, a Ofelia była w cielistych majtkach, więc wszystko potraktowano z wyczuciem, na potrzeby wymowy artystycznej spektaklu - twierdzi Anna Strzelecka, emerytka.

Maryla Rzeszutmaryla.rzeszut@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.